- ej - mrukłęm spoglądają cna nią i marszcząc czoło
Po chwili zaśmiałem sie i ochlapałem ją i wszedłęm do wody . Zaczeliśmy się chlapać i śmiać . Po chlapaniu położyliśmy sie na piasku który był ciepły .
- śweitnie sie bawiłem - odpałem z uśmiechem
Nessie ?
piątek, 27 lutego 2015
od Nessie cd Rydian'a
-Jak tu ślicznie- uśmiechnęłam się
-Racja, ślicznie- odparł
-Chodź- powiedziałam i ruszyłam biegiem w stronę wody. Rydian stał jeszcze chwilę, ale gdy tylko ruszył znalazł się szybko obok mnie. Wbiegliśmy do wody. Chlapnęłam wodą na Rydian'a.
<Rydian?>
-Racja, ślicznie- odparł
-Chodź- powiedziałam i ruszyłam biegiem w stronę wody. Rydian stał jeszcze chwilę, ale gdy tylko ruszył znalazł się szybko obok mnie. Wbiegliśmy do wody. Chlapnęłam wodą na Rydian'a.
<Rydian?>
Od Dylan'a cd Isabel
- zachowujesz się jak szczenie
- a ty jak burak
- ale burak jest dojrzały a nie jak ty niedojrzała - odparłem z powagą
Zmrużła oczy . NIe patrzyłęm na nią , patrzyłem przed siebie.
Isabel ?
- a ty jak burak
- ale burak jest dojrzały a nie jak ty niedojrzała - odparłem z powagą
Zmrużła oczy . NIe patrzyłęm na nią , patrzyłem przed siebie.
Isabel ?
Od Isabel CD Dylana
-Nie wiem nudzi mi się – odparłam zraniona że go nie zaskoczyłam
Położyłam się obok niego. Chce mi się biegać. Bawić. Zamknęłam oczy przypominając sobie jak kichał.
- Z czego się tak cieszysz? - mruczy znudzony
- Z tego jak kichałeś. Powinnam cie przeprosić ale nie mogę to było zbyt śmieszne – śmieje cię i przewróciłam łapami przebierając
?
Położyłam się obok niego. Chce mi się biegać. Bawić. Zamknęłam oczy przypominając sobie jak kichał.
- Z czego się tak cieszysz? - mruczy znudzony
- Z tego jak kichałeś. Powinnam cie przeprosić ale nie mogę to było zbyt śmieszne – śmieje cię i przewróciłam łapami przebierając
?
Od Rydian'a cd Nessie
Zaczeiśmy is cw głąb lasu . Uśmiechnąłme sie do wadery po czym spojrzałem przed siebie .
- zdradzisz mi gdzie dokładnie idziemy ?-zapytała
- to tajemnica- odparłem
- no dobra postaram się wytrzymać - uśmiechneła sie
Doszliśmy do pewnego miejsca :

Nessie?
- zdradzisz mi gdzie dokładnie idziemy ?-zapytała
- to tajemnica- odparłem
- no dobra postaram się wytrzymać - uśmiechneła sie
Doszliśmy do pewnego miejsca :
Nessie?
od Nessie cd Rydian'a
-No dobra- powiedziałam- To gdzie idziemy?- zapytałam
-Zobaczysz- uśmiechnął się
-Jak nie zaprowadzisz mnie w miejsce, gdzie łatwo się zabić, to może lepiej ja tu zostanę- stwierdziłam
-W tych okolicach jest bardzo bezpiecznie- odparł Rydian
-Skoro tak sądzisz- uśmiechnęłam się
<Rydian?>
-Zobaczysz- uśmiechnął się
-Jak nie zaprowadzisz mnie w miejsce, gdzie łatwo się zabić, to może lepiej ja tu zostanę- stwierdziłam
-W tych okolicach jest bardzo bezpiecznie- odparł Rydian
-Skoro tak sądzisz- uśmiechnęłam się
<Rydian?>
Od Theo cd Luana
Pomieszłem łyzeczką kawe i spojrzałem na nią.
- lubię tylko spacery nic innego mnie nie kręci
- rysowanie- zpaytała
- nie -dparłem sucho
- a np. muzyka ?
- nie słucham - odparłem . Wypiłem cała kawe - panujesz nad przemianą - zapytałem
Luana?
- lubię tylko spacery nic innego mnie nie kręci
- rysowanie- zpaytała
- nie -dparłem sucho
- a np. muzyka ?
- nie słucham - odparłem . Wypiłem cała kawe - panujesz nad przemianą - zapytałem
Luana?
Od Rydian'a cd Nessie
- ja też panuje nad soba. Ale wierz że w każdej chwili mozesz to zmienić i znów je słyszeć
-czyli mogę je słyszeć kiedy chce ?-zapytała
- no ba - odparłem
- super - powiedziała
- idziemy sie przejść?-zapytałem
Nessie?
-czyli mogę je słyszeć kiedy chce ?-zapytała
- no ba - odparłem
- super - powiedziała
- idziemy sie przejść?-zapytałem
Nessie?
od Nessie cd Rydian'a
-Ja podczas pełni potrafię nad sobą zapanować- stwierdziłam
-Jak?- zdziwił się
-Poprostu słucham wtedy myśli stworzeń, co blokuje wtedy moją agresję- powiedziałam cicho- Nie wiem jednak jak będzie wyglądała moja przemiana teraz jak nie słysze myśli innych- wyraźnie posmutniałam.
<Rydian?>
-Jak?- zdziwił się
-Poprostu słucham wtedy myśli stworzeń, co blokuje wtedy moją agresję- powiedziałam cicho- Nie wiem jednak jak będzie wyglądała moja przemiana teraz jak nie słysze myśli innych- wyraźnie posmutniałam.
<Rydian?>
Od Dylan'a cd Isabel
Spojrzałem na nią wrogo . Otrzepałem pysk po czym ruszyłem w las. Szedłem scieżką wyznaczoną .
Dotarłęm na polane . Usiadłam i wpartywałem sie przed siebei. Zamknąłem oczy i słuchałem natury .
Nagle usłysząłem że ktoś sie skrada .Gdy tek ktos skoczył ja sie uchyliłem i wylądował przedemna. Otworzyłem oczy zauwarzyłem tą samą nieznajomą wadere.
- mnie trudno zaskoczyć - mrukłem- czego chcesz?
Isabel ?
Dotarłęm na polane . Usiadłam i wpartywałem sie przed siebei. Zamknąłem oczy i słuchałem natury .
Nagle usłysząłem że ktoś sie skrada .Gdy tek ktos skoczył ja sie uchyliłem i wylądował przedemna. Otworzyłem oczy zauwarzyłem tą samą nieznajomą wadere.
- mnie trudno zaskoczyć - mrukłem- czego chcesz?
Isabel ?
Od Isabel Cd Dylan'a
Wstałam niepewnie nadal czując palące uczucie. Kieruję się w kierunku
wody tam gdzie jest on bacznie mnie obserwując. Wchodzę do wody czując
ulgę. Oczywiście mogłam iść po tafli wody ale po co. Tu jestem
bezpieczna a on nic nie może mi zrobić. Płynę na środek i odwracam się w
jego stronę. Nadal pije patrząc na mnie. Nie mogąc się powstrzymać
klasnęłam zębami, a strumień wody poleciał wprost w jego pysk. Nie mogę
powstrzymać śmiechu widząc jak kicha i kaszle nią.
?
?
OD Luany do Theo
Upiłam łyk kawy, którą zamówiłam przed chwilą. Przyjrzałam się bacznie chłopakowi.
- W wieku szesnasty lat ja i moja siostra straciliśmy rodziców. Trafiliśmy razem do rodziny zastępczej. Po ukończeniu osiemnastu lat dostałam prawo do opieki nad moją siostrą. Teraz studiuje prawo. – powiedziałam z duma na twarzy.
- Ciężko miałaś w życiu.-podsumował moją wypowiedź.
- Zgadza się, ale jakoś żyję dalej. = rzekłam lekko się uśmiechając. = Teraz ty opowiedz coś o sobie panie Theo.
- Nie lubię o sobie mówić. – odparł obojętnie.
- Rozumiem nie chcesz to nie mów. Uszanuję to. To powiedz chociaż jakie masz zainteresowania. – zaproponowałam.
( Theo ? )
- W wieku szesnasty lat ja i moja siostra straciliśmy rodziców. Trafiliśmy razem do rodziny zastępczej. Po ukończeniu osiemnastu lat dostałam prawo do opieki nad moją siostrą. Teraz studiuje prawo. – powiedziałam z duma na twarzy.
- Ciężko miałaś w życiu.-podsumował moją wypowiedź.
- Zgadza się, ale jakoś żyję dalej. = rzekłam lekko się uśmiechając. = Teraz ty opowiedz coś o sobie panie Theo.
- Nie lubię o sobie mówić. – odparł obojętnie.
- Rozumiem nie chcesz to nie mów. Uszanuję to. To powiedz chociaż jakie masz zainteresowania. – zaproponowałam.
( Theo ? )
Od Terry cd Leo
Stanełam i rozejrzałam sie niecierpliwie dokoła.
- z San Diego
- piekne miasto
- kiedyś było...- odparłam
- czemu?-zapytał
- zajeły je wampiry..- odparłam
- wykurzyły was ?-jeszcze raz zapytał
- czy to komisariat ?
Leo ?
- z San Diego
- piekne miasto
- kiedyś było...- odparłam
- czemu?-zapytał
- zajeły je wampiry..- odparłam
- wykurzyły was ?-jeszcze raz zapytał
- czy to komisariat ?
Leo ?
Od Leo cd Terry
-owszem. -oznajmiłem.
-Dobra, a twoje imie? -zapytała przechodząc nogi na nogę.
-Leonardo. w skrócie po prostu Leo. - z normalnym tonem odpowiadałem jednak widziałem że dziewczynie cos nie pasowało.
-Fajnie więc ja już spadam - oznajmiła próbując sie wyrwać.
-OJ no czekaj. Dopiero co cie poznałem.- chciałem ją zatrzymać. sam nie wiem dlaczego.
-Z skad pochodzisz? -spytałem ciekaw.
Terra?
-Dobra, a twoje imie? -zapytała przechodząc nogi na nogę.
-Leonardo. w skrócie po prostu Leo. - z normalnym tonem odpowiadałem jednak widziałem że dziewczynie cos nie pasowało.
-Fajnie więc ja już spadam - oznajmiła próbując sie wyrwać.
-OJ no czekaj. Dopiero co cie poznałem.- chciałem ją zatrzymać. sam nie wiem dlaczego.
-Z skad pochodzisz? -spytałem ciekaw.
Terra?
Od Theo cd Luana
Po spotkaniu biznesowym pojechałem się przebrać w inne ciuchy i pojechałem pod kawiarnie .
Usiadłem przy stoliku i zamówiłem mocną kawę . Gdy nagle dziewczyna którą napotkałem przed swoim budynkiem usiadła naprzeciwko mnie. Ja nadal wpatrywałem sie w szybę ale widziałem jej odbicie w szybie. Zamówiła coś dla siebie. Ja zamieszłem kawę po czym spojrzałem na nia.
- Opowie mi pani Luano cos o sobie - łyknąłem kawę
- mówiłam już nie mów do mnie pani - powiedziała
Przez moja twarz przebiegł lekki uśmiech .
- dobrze Luano opowiesz mi coś o sobie ? - zapytałem sucho
Luana?
Usiadłem przy stoliku i zamówiłem mocną kawę . Gdy nagle dziewczyna którą napotkałem przed swoim budynkiem usiadła naprzeciwko mnie. Ja nadal wpatrywałem sie w szybę ale widziałem jej odbicie w szybie. Zamówiła coś dla siebie. Ja zamieszłem kawę po czym spojrzałem na nia.
- Opowie mi pani Luano cos o sobie - łyknąłem kawę
- mówiłam już nie mów do mnie pani - powiedziała
Przez moja twarz przebiegł lekki uśmiech .
- dobrze Luano opowiesz mi coś o sobie ? - zapytałem sucho
Luana?
od Dylan'a cd Isabel
- sparaliżowąłem cię dla tego ż ezatakowałaś mnie
- to trzeba było.. -przerwałem jej
- przestań już o tym co było opowiadać - warkłem - mów kim jesteś
- nie - odparła
Uśmiechnałem się ironicznie . Odblokowałem paralis po czym odeszłem od niej i podeszłem do wodospadu by sie napić. lecz cały czas miałem ją na oku .
Isabel ?
- to trzeba było.. -przerwałem jej
- przestań już o tym co było opowiadać - warkłem - mów kim jesteś
- nie - odparła
Uśmiechnałem się ironicznie . Odblokowałem paralis po czym odeszłem od niej i podeszłem do wodospadu by sie napić. lecz cały czas miałem ją na oku .
Isabel ?
Od Isabel CD Daylan'a
Jęłam cicho czując bolesne palenie mięśni. Leże niewygodnie, więc co ja się sobie dziwie.
- Kim jesteś -zapytał pochylając się nade mną
- Nie twój interes - warknęłam przez zaciśnięte szczęki
- Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć-był tak opanowany, że aż zaczęłam się bać
- Po pierwsze nie znam cie, po drugie sparaliżowałeś mnie po trzecie, jestem tu nowa i ci nie ufam – syknęłam
?
- Kim jesteś -zapytał pochylając się nade mną
- Nie twój interes - warknęłam przez zaciśnięte szczęki
- Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć-był tak opanowany, że aż zaczęłam się bać
- Po pierwsze nie znam cie, po drugie sparaliżowałeś mnie po trzecie, jestem tu nowa i ci nie ufam – syknęłam
?
Od Luany do Theo
Spojrzałam na chłopak z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Nie mów do mnie pani tylko Luana po prostu ok. – odparłam dodając. – Może spotkamy się w najbliższej kawiarni o piętnastej.
- Ok. pasuje mi. – powiedział szybko. – Do zobaczenia później.
- Pa pa. – rzekłam idąc w stronę swojego mieszkania. Jak zawsze o tej porze w domu zastałam swoją siostrę Alysson. Po odłożeniu zakupów poszłam do jej pokoju. Jak zwykle odrabiała przed obiadem lekcje.
- Hej Luana. – powiedziała patrząc na mnie. – Jak minął dzień?
- Normalnie mnóstwo nauki i robienia notatek. Idę robić obiad. – rzekłam idąc w stronę drzwi. – A po piętnastej idę na kawę więc mnie nie będzie.
- Ok. – mruknęłam piszą coś w zeszycie. Poszłam do kuchni i szybko zrobiłam lazanie. Po zjedzeniu obiadu z siostrą poszłam się przebrać. Potem poszłam w umówione miejsce. Przez okno zobaczyłam chłopaka, który siedział już przy stoliku.
( Theo ? )
- Nie mów do mnie pani tylko Luana po prostu ok. – odparłam dodając. – Może spotkamy się w najbliższej kawiarni o piętnastej.
- Ok. pasuje mi. – powiedział szybko. – Do zobaczenia później.
- Pa pa. – rzekłam idąc w stronę swojego mieszkania. Jak zawsze o tej porze w domu zastałam swoją siostrę Alysson. Po odłożeniu zakupów poszłam do jej pokoju. Jak zwykle odrabiała przed obiadem lekcje.
- Hej Luana. – powiedziała patrząc na mnie. – Jak minął dzień?
- Normalnie mnóstwo nauki i robienia notatek. Idę robić obiad. – rzekłam idąc w stronę drzwi. – A po piętnastej idę na kawę więc mnie nie będzie.
- Ok. – mruknęłam piszą coś w zeszycie. Poszłam do kuchni i szybko zrobiłam lazanie. Po zjedzeniu obiadu z siostrą poszłam się przebrać. Potem poszłam w umówione miejsce. Przez okno zobaczyłam chłopaka, który siedział już przy stoliku.
( Theo ? )
Od Rydian'a cd Nessie
- mówiłem na każdą moc da sie coś zaradzic - gdy wypowiedziałem te słowa mój uśiech znikł...
- co jest ?-zpaytała
- ehh nic...
- no powiedz- odparła
- na jedna moc nie da sie zaradzić ?
- na jaką?-zapytała
- na taką by mieć kontrole podczas pełni.... ehh mój brat zabił juz tylu ludzi - odparłem - ehh....
Nessie?
- co jest ?-zpaytała
- ehh nic...
- no powiedz- odparła
- na jedna moc nie da sie zaradzić ?
- na jaką?-zapytała
- na taką by mieć kontrole podczas pełni.... ehh mój brat zabił juz tylu ludzi - odparłem - ehh....
Nessie?
od Nessie cd Rydian'a
Zamknęłam oczy. Skupiłam się tylko na swoich myślach. Nagle przestałam słyszeć otaczające mnie myśli. Otwrzyłam oczy.
-Cisza, nie słyszę twoich, ani innych myśli- powiedziałm pełna entuziazmu.
-Mówiłem, że na każdą moc jest jakieś rozwiazanie- uśmiechnął się
-Miałeś racje- odparłam, cieszyłam się z otaczającej mnie ciszy.
<Rydian?>
-Cisza, nie słyszę twoich, ani innych myśli- powiedziałm pełna entuziazmu.
-Mówiłem, że na każdą moc jest jakieś rozwiazanie- uśmiechnął się
-Miałeś racje- odparłam, cieszyłam się z otaczającej mnie ciszy.
<Rydian?>
Od Rydian'a cd Nina
Patrzyłem w filizanke poczym wstałem i poszedłem zapłacić . Wyszedłem . Wróciłem do domu w lesie i napiłem sie szklanki wody. Gdy była 18 przemieniłem sie w wilka. Naszczęście panowałem nad sobą nie tak jak mój brat....
Wyszedłem z domu i poszedłem do lasu . Łazięłm po lesie bez żadnego sensu. Po czym zauwazyłem wilka...
Nina?
Wyszedłem z domu i poszedłem do lasu . Łazięłm po lesie bez żadnego sensu. Po czym zauwazyłem wilka...
Nina?
od Niny cd Rydian'a
- lepiej nie Dolacze
- dlaczego
- bo moge sie ujawnić - powiedziałam - moze poczekamy do pelni ?
Wzielam łyk
- dziś jest pełnia
- co?? A która jest
- po 14 a co ?
- sorry musze iść
Wstałam zostawiłam kase na stół i wyszłam. Poszlam dlatego ze sie zawsze zamienialam po 15. Szybko opuściłam miasto w lesie zamienilam sie

Zaczęłam iść przeb siebie
- dlaczego
- bo moge sie ujawnić - powiedziałam - moze poczekamy do pelni ?
Wzielam łyk
- dziś jest pełnia
- co?? A która jest
- po 14 a co ?
- sorry musze iść
Wstałam zostawiłam kase na stół i wyszłam. Poszlam dlatego ze sie zawsze zamienialam po 15. Szybko opuściłam miasto w lesie zamienilam sie
Zaczęłam iść przeb siebie
Od Terry cd Leo
- kimś kto powinien juz iść - odparłam i zaczełam odchodzić
- stój - złapał mnie za ramie
Ja z piorunami w oczach odwróciłam sie .
-chcem tylko pogadać - odparł
- yhh dobra mów czego chcesz - stanełam i oparłamrękę na biodrze
- jak się nazywasz
- Terra - odparłam . Wnet wyczułam że jest mojej rasy - widać z ety też jesteś wilkołakiem
Leo?
- stój - złapał mnie za ramie
Ja z piorunami w oczach odwróciłam sie .
-chcem tylko pogadać - odparł
- yhh dobra mów czego chcesz - stanełam i oparłamrękę na biodrze
- jak się nazywasz
- Terra - odparłam . Wnet wyczułam że jest mojej rasy - widać z ety też jesteś wilkołakiem
Leo?
Od Leo
Łaziłem przez różne tereny. Tu i tam błądziłem bez celu, znajdując na
swojej drodze wiele żyjących istot mojej rasy. Wilkokrwistych nie jest
mało więc wiele miałem okazji by dołączyć do klanu czy watahy. Jednak w
żadnej nei wytrzymałem dłużej nic 3 dni. Wolałem żyć w samotności
ponieważ nic mi sie nigdy nie udawało. Chociaż sie starałem zawsze
dostawałem kopa. Pewnego dnia wędrówki napotkałem dziwne głosy, a chwile
po tem wpadła na mnie dziewczyna. Od razu wyczułem że jest z mojej
rasy. Zdziwiłem się widzieć ją tutaj.
-Oj przepraszam... - odpowiedziała.
-Nic.. nic nie szkodzi. Kim jestes? -spytałem ciekawy, z uśmiechem na twarzy.
Terra?
-Oj przepraszam... - odpowiedziała.
-Nic.. nic nie szkodzi. Kim jestes? -spytałem ciekawy, z uśmiechem na twarzy.
Terra?
Od Dylan'a cd Isabel
Uśmiechnałem sie tylko i znalazłem słaby punkt przeciwniczki. Gdy ugryzłęm w słaby punkt puściła me futro a ja tajnym chwytem sparaliżowałem ja i rzuciłęm na drzewo. Leżała bezradnie .
- coś mi zrobił
- znam rózne tajniki wilkołaków wiec nie łatwo mnie pokonać- odparłem
- czemu nie mogę sie ruszyć
-bo jesteś sparaliżowana-spojrzałem na ranę która regenerowała sie
Isabel?
- coś mi zrobił
- znam rózne tajniki wilkołaków wiec nie łatwo mnie pokonać- odparłem
- czemu nie mogę sie ruszyć
-bo jesteś sparaliżowana-spojrzałem na ranę która regenerowała sie
Isabel?
Od Isabel CD Dylan'a
- Nie twój zasrany interes – warknęłam zaczynając chodzić w kółko
- Och sądzę że mój jesteś bo jesteś na moim terenie – och ta ironie w jego glosie po prostu mnie dobija.
- Wielki, groźny Alfa się znalazł – kpię sobie na co on odpowiada warknięciem podchodzi krok bliżej. Nie myśląc rzucam się na niego wtapiając kły w jego futro.
?
- Och sądzę że mój jesteś bo jesteś na moim terenie – och ta ironie w jego glosie po prostu mnie dobija.
- Wielki, groźny Alfa się znalazł – kpię sobie na co on odpowiada warknięciem podchodzi krok bliżej. Nie myśląc rzucam się na niego wtapiając kły w jego futro.
?
Od Rydian'a cd Nina
- najwarzniejsza jest taka zę ludzie nie mogą zobaczyć kim jesteśmy
- to już załatwione....- odparła
-ale jedna osoba moz ewiedzieć gorzej jak 5 czy 12 osób , a co dopiero jak nagrajac ciebie...
Trzeba uwarzać - odparłem i wziołem duzy łyk kawy .
Nina ?
- to już załatwione....- odparła
-ale jedna osoba moz ewiedzieć gorzej jak 5 czy 12 osób , a co dopiero jak nagrajac ciebie...
Trzeba uwarzać - odparłem i wziołem duzy łyk kawy .
Nina ?
od Niny cd Rydian'a
- to lepiej nie dolancze - powiedziałam
- dlaczego
- bo jeszcze któreś złamie
- Nawet nie wiesz jakie to sa zasady - powiedział
- no to powiedz
Wypilam kolekjny łyk
- dlaczego
- bo jeszcze któreś złamie
- Nawet nie wiesz jakie to sa zasady - powiedział
- no to powiedz
Wypilam kolekjny łyk
Od Dylan'a cd Isabel
- spokojniej bo ci białe kiełki wypadną - powiedziałemironicznie
- o znalazł się potępieniec
- a żebyś wiedziała- uśmeichnałmem sie złowrogo
- pff - mrukła
- kto ty ? -zapyąłem wystawiajac zaostrzone kły
Isabel ?
- o znalazł się potępieniec
- a żebyś wiedziała- uśmeichnałmem sie złowrogo
- pff - mrukła
- kto ty ? -zapyąłem wystawiajac zaostrzone kły
Isabel ?
Od Isabel
Siedzę ma parapecie w moim nowym pokoju. Ciężko jest mi się przyzwyczaić
z myślą, że zostawiłam za sobą przyjaciół i stado. Jedynie z czego się
cieszę to, że głupi Eric nie będzie próbował mi rozkazywać. Wstaję
wreszcie i idę do lasu. Muszę zobaczyć gdzie będę mogła biegać. Mam
tylko nadzieję, że nie spotkam na swojej drodze żadnego innego wilka.
Biegnę w głąb jak najdalej od ludzi. Nie wiem ile już tu jestem ani jak
daleko ale bardzo mi się tu podoba. Doszłam do dużego wodospadu i po
prostu nie mogłam wytrzyma żeby tam nie wskoczyć. Wiem wiem zachowuję
się jak dziecko ale to jest świetne uczucie. Powoli wychodzę z wody
otrzepując się zadowolona. Odwracam się a tam za mną stoi duży
czarnobrązowy wilk. O wiele większy ode mnie, pewnie Alfa. No to mój
dobry dzień szlak trafił. Warczę głośno na niego obnażając kły. Mam taką
ochotę życic się mu do gardła.... choć to niepoważnie bo jest ode mnie o
wiele silniejszy.
Dylan?
Dylan?
Od Rydian'a cd Nina
- ale to nie tylko odemni ezależy mamy paczke . Jest w nich już pare wilków mogłabyś dołaczyc oczywiście jakbys chciała
- sama nie wiem - odparła
- jest tam moje rodzeństwo i inni... razem jest nas 6-oro - odparłem
- nawet dużo -powiedizała
Wziołem łyk kawy .
- nawet... ale jezeli ktos złamie zasade odrazu przeprowadzka a tu w Nevadzie podoba mi sie - odparłem
Nina?
- sama nie wiem - odparła
- jest tam moje rodzeństwo i inni... razem jest nas 6-oro - odparłem
- nawet dużo -powiedizała
Wziołem łyk kawy .
- nawet... ale jezeli ktos złamie zasade odrazu przeprowadzka a tu w Nevadzie podoba mi sie - odparłem
Nina?
od Niny cd Rydian'a
- ym tak - powiedzialam
Pierwsza weszlam do srodka a on za mna wskazal mi stolik. I poszlam tam usiasc on usiadl przed de mna.
Zamowilam cherbate a on kawe. Po chwili kelnerka przyniosla.
- bedziesz się z tad przeprowadzac - zapytal
- jeśli nikogo nie zaatakuje to zostane - odpowiedzialam
Wzielam lyk cherbaty.
Rydan?
Pierwsza weszlam do srodka a on za mna wskazal mi stolik. I poszlam tam usiasc on usiadl przed de mna.
Zamowilam cherbate a on kawe. Po chwili kelnerka przyniosla.
- bedziesz się z tad przeprowadzac - zapytal
- jeśli nikogo nie zaatakuje to zostane - odpowiedzialam
Wzielam lyk cherbaty.
Rydan?
Od Theo cd Luana
- jak widac wyszedłem z tego budynku to jest moja firma
Spojrzała na napis Space Terrow Idastrice
-no to musisz nieźle zarabiać
- zależy czy ma sie dobry dzień - odparłem patrząc na nią - teraz się spieszę na spotkanie ale moz epo spotkaniu miała by pani ochotę pójść ze mną na kawe ?-zpaytaęłm widząc ajk mój kierowa podjerzdża autem
Luana?
Spojrzała na napis Space Terrow Idastrice
-no to musisz nieźle zarabiać
- zależy czy ma sie dobry dzień - odparłem patrząc na nią - teraz się spieszę na spotkanie ale moz epo spotkaniu miała by pani ochotę pójść ze mną na kawe ?-zpaytaęłm widząc ajk mój kierowa podjerzdża autem
Luana?
Od Luany do Theo
- Jestem Luana Jeakson. -powiedziałam łapiąc go za rękę i wstając.
Szybko poprawiłam sobie okulary przeciw słoneczne, które zjechały mi z
głowy.
- Miło mi. - odparł patrząc na zegarek. Musiało mu się gdzieś bardzo śpieszyć.
- Chyba Ci się śpieszy gdzieś.- zauważyłam lekko się uśmiechając. Chłopak spojrzał na mnie z poważną miną.
- Trochę mi się śpieszy, a tobie Luano? - spytał.
- Mi nie dopiero wracam z wykładów.
- Co studiujesz jak można wiedzieć.
- Jestem na pierwszym roku prawa, a ty czym się zajmujesz? - spytałam na koniec.
( Theo ? )
- Miło mi. - odparł patrząc na zegarek. Musiało mu się gdzieś bardzo śpieszyć.
- Chyba Ci się śpieszy gdzieś.- zauważyłam lekko się uśmiechając. Chłopak spojrzał na mnie z poważną miną.
- Trochę mi się śpieszy, a tobie Luano? - spytał.
- Mi nie dopiero wracam z wykładów.
- Co studiujesz jak można wiedzieć.
- Jestem na pierwszym roku prawa, a ty czym się zajmujesz? - spytałam na koniec.
( Theo ? )
Od Rydian'a cd Nina
Ja też wróciłem do siebie do domu i przebrałem sie w inne ciuchy :

Po czym wyszedłem pod kawiarnie.Oparłem sie o ściane i rozgladałem sie za dziewzyna. Podeszła do mnie o czasi .
- hej - powiedizała
- no no nie spuźniłaś sie- uśmeichnałem sie - wejdźmy - pokazałem jej zeby pierwsza weszła do kawiarni
Nina?
Po czym wyszedłem pod kawiarnie.Oparłem sie o ściane i rozgladałem sie za dziewzyna. Podeszła do mnie o czasi .
- hej - powiedizała
- no no nie spuźniłaś sie- uśmeichnałem sie - wejdźmy - pokazałem jej zeby pierwsza weszła do kawiarni
Nina?
od Niny cd Rydian'a
Wstalam po chwili
- no okej ale miusze isc się przebrac - powiedzialam
- no okej - odparl
- to moze za 20 w kawiarni ?
- ok - powiedzial
Ja zaczelam isc do siebie. Po chwili bylam na miejscu. Umyslam twarz i wzielam prysznic. Ubralam się w czyste ciuchy. Wyszlam z domu i kierowalam się do kawiarni. Gdy doszlam on już czekajl. Ja podeszlam
- hej - odparlam
- no okej ale miusze isc się przebrac - powiedzialam
- no okej - odparl
- to moze za 20 w kawiarni ?
- ok - powiedzial
Ja zaczelam isc do siebie. Po chwili bylam na miejscu. Umyslam twarz i wzielam prysznic. Ubralam się w czyste ciuchy. Wyszlam z domu i kierowalam się do kawiarni. Gdy doszlam on już czekajl. Ja podeszlam
- hej - odparlam
Od Rydian'a cd Nina
- nikt nie jest dziwniejszy od mego brata - odparłem
- ja jednak tak - odpała
- oj nie - powiedziałem - pójdziesz ze mna na kawe ? -zapytałem wstajac i rozglądajac sie. od razu otrzepujac sie z trawy .
Nina?
- ja jednak tak - odpała
- oj nie - powiedziałem - pójdziesz ze mna na kawe ? -zapytałem wstajac i rozglądajac sie. od razu otrzepujac sie z trawy .
Nina?
od Niny cd Rydian'a
- ehh, no ale to chlopak - powiedzialam
- no i - zapytal
- to ze to jest roznica - powiedzialam
- oj tam
- ehh, - odparlam - i tak będę sama
- a czemu szukasz tak bardzo tego chloapa - zapytal
- eh, bo nigdy ja nie mialam chlopaka, a moje kolezanki az się przez nich dolowalam, wiesz jestem taka dziwna dziewczyna, i wszyscy się do mnie prawie dobieraja - odparlam
- no i - zapytal
- to ze to jest roznica - powiedzialam
- oj tam
- ehh, - odparlam - i tak będę sama
- a czemu szukasz tak bardzo tego chloapa - zapytal
- eh, bo nigdy ja nie mialam chlopaka, a moje kolezanki az się przez nich dolowalam, wiesz jestem taka dziwna dziewczyna, i wszyscy się do mnie prawie dobieraja - odparlam
Od Rydian'a cd Nina
- nie martw sie opanujesz gniew w swoim czasie
- też tak miałeś
- a zebyś wiedziała ale najgorzej miał Dylan
- ile osób zabił ?
- yy noo..- podrapałęm się z tyłu głowy
- no mów - odparła
- ponad 3 tyś. on to dopiero nie może opanować się przy pełni....- odparłem
Nina?
- też tak miałeś
- a zebyś wiedziała ale najgorzej miał Dylan
- ile osób zabił ?
- yy noo..- podrapałęm się z tyłu głowy
- no mów - odparła
- ponad 3 tyś. on to dopiero nie może opanować się przy pełni....- odparłem
Nina?
od Niny cd Rydian'a
- eh, i tak jestem do niczego - powiedzialam
- dlaczego tak myslisz - zapytal
- no bo gdy się wkurzam zawsze się przemieniam i kogos ranie - powiedzialam - a tak staram się byc spokojna
- a ile osob zabilas - zapytal
- ok. 5 a 3 sa powaznie rane pod spiaczka - znowu schowalam twarz
- serio - zapytal
- ta, glownie to chlopaki - powiedzialam - i jeden wilkolak
- wilkolaka powalilas - zdziwl się
- dobieral się do mnie, a taki silny nie byl - powiedzialam smutno
- dlaczego tak myslisz - zapytal
- no bo gdy się wkurzam zawsze się przemieniam i kogos ranie - powiedzialam - a tak staram się byc spokojna
- a ile osob zabilas - zapytal
- ok. 5 a 3 sa powaznie rane pod spiaczka - znowu schowalam twarz
- serio - zapytal
- ta, glownie to chlopaki - powiedzialam - i jeden wilkolak
- wilkolaka powalilas - zdziwl się
- dobieral się do mnie, a taki silny nie byl - powiedzialam smutno
Od Rydian'a cd Nina
- no nie... ale to nie twoja wina
- moja przeciez ja sie przemieniam w wilka....
- ale pierwsza przemiana to tak spodobnie jak u mego brata w pełnie nie kontrolowana...Mój brat wie co czujesz bo zabił własna dziewczynę...
- tak ?-zapytała i spojrzała przez zapłakane oczy
- tak... - wytarłęm jej delikatnie łzy - ehh nie zapomnę tego dnia do końca zycia wdedy przez niego trafiłem do szpitala z połamanymi żebrami....
Nina?
- moja przeciez ja sie przemieniam w wilka....
- ale pierwsza przemiana to tak spodobnie jak u mego brata w pełnie nie kontrolowana...Mój brat wie co czujesz bo zabił własna dziewczynę...
- tak ?-zapytała i spojrzała przez zapłakane oczy
- tak... - wytarłęm jej delikatnie łzy - ehh nie zapomnę tego dnia do końca zycia wdedy przez niego trafiłem do szpitala z połamanymi żebrami....
Nina?
od Niny cd Rydian'a
Wytarlam szybko lzy gdy uslyszalam go
- nic - powiedzialam
- no przeciez widze - odparl
Odgararna moje wlosy i zobaczyl moje zaplakane oczy
- no mowie ze nic - powiedzialam
- i dlatego masz zaplakane oczy - zapytal
- tak - odpowiedzialam
- no mow rzesz - powiedzial
- ehh, przypomnialo mi si...
- co - zapytal
- moja pierwsza przemiana - schowalam twarz znowu w nogach
- az tak było zle ?
- a jak myslisz, zabiles swoich rodzicow - zapytalam
Znowu naplywaly mi lzy
- nic - powiedzialam
- no przeciez widze - odparl
Odgararna moje wlosy i zobaczyl moje zaplakane oczy
- no mowie ze nic - powiedzialam
- i dlatego masz zaplakane oczy - zapytal
- tak - odpowiedzialam
- no mow rzesz - powiedzial
- ehh, przypomnialo mi si...
- co - zapytal
- moja pierwsza przemiana - schowalam twarz znowu w nogach
- az tak było zle ?
- a jak myslisz, zabiles swoich rodzicow - zapytalam
Znowu naplywaly mi lzy
Theo
Cały czas żyje w kałmstwie w tchurzostwie.... Ale to musi sie zakończyc.. NIe dzis lecz na pewno niedługo .
Właśnie siedze sobie w biurze w moim wielkim szklanym budynku... Sekretarka wchodzi ja z pod łba spogladam na nia. podchodzi i kładzie dokumenty na biurko i wychodzi. Po pięciu minutach gapienia sie na dokumenty sięgam po nie .
Otwieram pierwszą strone i widze date 27.02. Odkładam na bok papiery i sięgam po telefon .
- Taylor przyjedź pod budynek muszę cos załatwic - powiedziałme do słuchawki po czym odłożyłem ja. Wstałem z krzesła i poprawiłem krawat jak i marynarke. Wziołęm teczke i wyszedłem przez drzwi .
- do widzenia panie Theo - powiedziała sekretarka wciskajac guzik windy
- do widzenia - odparłem sucho i wszedłem do windy po czym nacisnałme przycisk na parter . Zanim dojechała winda mineło 5 minut . Wysiadłem z niej i przeszłem przez jasno niebieski hol po czym ruszyłem w strone obrotowych drzwi. Gdy wychodziłem z budynku wpadła na mnie jakaś kobieta wypadły jej zakupy . Szybko kucnałme i pomogłem jej zebrać wszystkie rzeczy do kupy
- wszystko w porządku ?-zpaytałęm wstajac i prostujac sie
- tak przepraszma zamyśliłam się
- nic sie nie stało - odparłem - nazywam sie Theo Eaton - odpałme i podałem rękę
Luna ?
Właśnie siedze sobie w biurze w moim wielkim szklanym budynku... Sekretarka wchodzi ja z pod łba spogladam na nia. podchodzi i kładzie dokumenty na biurko i wychodzi. Po pięciu minutach gapienia sie na dokumenty sięgam po nie .
Otwieram pierwszą strone i widze date 27.02. Odkładam na bok papiery i sięgam po telefon .
- Taylor przyjedź pod budynek muszę cos załatwic - powiedziałme do słuchawki po czym odłożyłem ja. Wstałem z krzesła i poprawiłem krawat jak i marynarke. Wziołęm teczke i wyszedłem przez drzwi .
- do widzenia panie Theo - powiedziała sekretarka wciskajac guzik windy
- do widzenia - odparłem sucho i wszedłem do windy po czym nacisnałme przycisk na parter . Zanim dojechała winda mineło 5 minut . Wysiadłem z niej i przeszłem przez jasno niebieski hol po czym ruszyłem w strone obrotowych drzwi. Gdy wychodziłem z budynku wpadła na mnie jakaś kobieta wypadły jej zakupy . Szybko kucnałme i pomogłem jej zebrać wszystkie rzeczy do kupy
- wszystko w porządku ?-zpaytałęm wstajac i prostujac sie
- tak przepraszma zamyśliłam się
- nic sie nie stało - odparłem - nazywam sie Theo Eaton - odpałme i podałem rękę
Luna ?
Od Rydian'a cd Nina
Szłem przez las... Ciemny bury las , robiło się juz ciemno dlatego tez tak wyglądał . Lecz zatrzymałem sie . Odwróciłęm głowę w strone z kąd przyszedłem i wzdychnałem . Zacząłem wracać lecz nie zauwarzyłem Niny . Zacząłem węszyc i znalazłem ją nad jeziorem . Odmieniłem sie i usiadłem koło niej . Ogarnełem mokre włosy do tyłu .
- wszytsko wporządku ? -zapytałem
Nina?
- wszytsko wporządku ? -zapytałem
Nina?
od Niny cd Rydian'a
- ehh nie o to mi chodzilo - powiedzialam smutna swietnie jeszcze go urazilam. Z tego powodu zrobilo mi się przykro. Poszlam gdzie indziej tam gdzie nikt mnie nie znajdzie. Poszlam w gory i po chwili usiadlam na kamieniu. Patrzylam przed siebie. Bawilam się wytworzana przez ze mnie woda. Nagle cos uslyszalam za soba. Potezny ryk. Odwrocilam glowe... Ukazal mi się niedzwiec
- swietnie - powiedzialam
Gryzli zacza stawac na dwoch nogach korcilo mnie zeby się przemienic aby pokazac mu kto tu rzadzi. Ale zrezygnowalam bo po vo to ja jestem wrogiem. Wstalam i poszlam ze spuszczona glowa. Poszlam na jezioro usiadlam na trawie i schowalam twarz między nogi. Zacza padac deszcz a ja nic sobie z tego nierobilam.
Rydian?
Od Rydian'a cd Nessie
Podbiegłem do niej .
- na pewno jest coś na to - odparłem
- nie ma... - powiedziała
- na każdą moc jest jakieś rozwiazanie - odparłem z uśmiechem by poprawiś jej humor
Patrzyłem na nią i czekałem z niecierpliością co powie. Lecz nie okazywałem żadnych uczuć .
Nessie?
- na pewno jest coś na to - odparłem
- nie ma... - powiedziała
- na każdą moc jest jakieś rozwiazanie - odparłem z uśmiechem by poprawiś jej humor
Patrzyłem na nią i czekałem z niecierpliością co powie. Lecz nie okazywałem żadnych uczuć .
Nessie?
od Nessie cd Rydian'a
Teleportowałam się przed niego.
-Ty nic nie rozumiesz- powiedziałam mu prosto w twarz
-To mi wytłumacz- powiedział Rydian
-Słyszę myśli każdego, nawet robaka, wytrzymaj tu z 1000 myśli w głowie- szepnęłam- Rozumiem, nie chcesz, aby ktoś czytał twoje myśli, ale nie mam na to wpływu- stwierdziłam-Nie umiem tego zatrzymać, nie próbowałam- powiedziałam smutna. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie.
<Rydian?>
-Ty nic nie rozumiesz- powiedziałam mu prosto w twarz
-To mi wytłumacz- powiedział Rydian
-Słyszę myśli każdego, nawet robaka, wytrzymaj tu z 1000 myśli w głowie- szepnęłam- Rozumiem, nie chcesz, aby ktoś czytał twoje myśli, ale nie mam na to wpływu- stwierdziłam-Nie umiem tego zatrzymać, nie próbowałam- powiedziałam smutna. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie.
<Rydian?>
czwartek, 26 lutego 2015
Od Rydian'a cd Nina
- ale czmu akurat musisz szukać partnera w ludizach a nie ze swojej rasy co ?
- bo chcę być normalna
- a co my jesteśmy jacyś upośledzeni . Pff - mrukłęm i przemieniłem sie wilka i odbiegłem od niej .
Nina?
- bo chcę być normalna
- a co my jesteśmy jacyś upośledzeni . Pff - mrukłęm i przemieniłem sie wilka i odbiegłem od niej .
Nina?
od Niny cd Rydian'a
- w tedy będę tam gdzie nikt mnie nie znajdzie - powiedzialam
- ale, wogule czemu niechcesz byc wilkolakiem - zapytal
- no bo to jest dziwne.. I jak psy patrza i albo uciekaja albo warcza na ciebie, albokromiony apetyt. Nawet chlopaka nie znajde bo bedzie się mnie bal, chociaż i tak bym nie znalazla no ale dobra... - powiedzialam - lepiej zyc samym ..
- ale, wogule czemu niechcesz byc wilkolakiem - zapytal
- no bo to jest dziwne.. I jak psy patrza i albo uciekaja albo warcza na ciebie, albokromiony apetyt. Nawet chlopaka nie znajde bo bedzie się mnie bal, chociaż i tak bym nie znalazla no ale dobra... - powiedzialam - lepiej zyc samym ..
Od Rydian'a cd Nessie
- ehh bo zagladasz do mych myśli - odparłem zdenerwowany. Moje oczy zmieniły kolor

- znów ci sie oko zminieło
- wiem od nastroju mi sie zmienia- odpałm i ruszyłem przodem
- oj nie wkurzaj sie no
- bede..- odparłem
Nessie?
- znów ci sie oko zminieło
- wiem od nastroju mi sie zmienia- odpałm i ruszyłem przodem
- oj nie wkurzaj sie no
- bede..- odparłem
Nessie?
od Nessie cd Rydian'a
-Masz rację, dziwna- stwierdziłam i zaśmiałam się- Wręcz nienormalna-
znowu się zaśmiałam- Rodzina wilkołaków- na mojej twarzy zagościł mały
uśmieszek. Zmienłam się w wilka. Rydian zrobił to samo.
-A może pokarzesz mi tereny?- zapytałam
~Czemu nie~ usłyszałam jego myśli
-To gdzie najpierw idziemy?- zapytałam
~Znowu czytasz mi w myślach~ zapytał myślami
-Tak- uśmiechnęłam się
-Naruszasz moją prywatność- stwierdził Rydian
-W takim razie przepraszam, ale ty krzyczysz swoimi myślami- szepnęłam.
<Rydian?>
-A może pokarzesz mi tereny?- zapytałam
~Czemu nie~ usłyszałam jego myśli
-To gdzie najpierw idziemy?- zapytałam
~Znowu czytasz mi w myślach~ zapytał myślami
-Tak- uśmiechnęłam się
-Naruszasz moją prywatność- stwierdził Rydian
-W takim razie przepraszam, ale ty krzyczysz swoimi myślami- szepnęłam.
<Rydian?>
Od Dylan'a cd Natalie
Spojrzałem na nia i przez mój pysk przeleciał cień uśmiechu .
- czy ty przedchwila sie uśmechnałes
- nie - odparłem i zacząłme isc
- gdzie idziesz ?-zpaytała
- yy do siebie
Podbiegła.
- do swego domu ?-zpaytała
- tak jest w lesie chcesz wpaść na herbatę lub kawe ?-zapytałęm
Natalie ?
- czy ty przedchwila sie uśmechnałes
- nie - odparłem i zacząłme isc
- gdzie idziesz ?-zpaytała
- yy do siebie
Podbiegła.
- do swego domu ?-zpaytała
- tak jest w lesie chcesz wpaść na herbatę lub kawe ?-zapytałęm
Natalie ?
Od Natalie cd Dylan
- Dziękuję, pokazałbyś mi tereny, które zajmuje nasza grupa?- spytałam go
- Dobrze, chodź - powiedział Dylan
Przybraliśmy postać wilków. Lekko się zdziwiłam, że też jest czarnej maści, ale nic nie powiedziałam. Zaczął pokazywać mi tereny. Najpierw poszliśmy nad jezioro. O tej porze roku wygląda naprawdę pięknie. Gdzieś w koronie drzewa zaśpiewał skowronek.
- Pięknie tu - powiedziałam
- Masz rację - odpowiedział chłopak
Poszliśmy na łąkę na, której przebywała moja klacz. Podeszła do mnie i spytała:
- „Dołączyłaś do grupy?”
- Tak – odpowiedziałam jej
- „Czyli, że tu zostajemy?” -spytała Callao
Podeszłam do chłopaka.
- Dlaczego rżałaś jak ten koń? -spytał Dylan
- Rozmawiając z jakimś zwierzęciem mówię w jego języku - powiedziałam
< Dylan? >
- Dobrze, chodź - powiedział Dylan
Przybraliśmy postać wilków. Lekko się zdziwiłam, że też jest czarnej maści, ale nic nie powiedziałam. Zaczął pokazywać mi tereny. Najpierw poszliśmy nad jezioro. O tej porze roku wygląda naprawdę pięknie. Gdzieś w koronie drzewa zaśpiewał skowronek.
- Pięknie tu - powiedziałam
- Masz rację - odpowiedział chłopak
Poszliśmy na łąkę na, której przebywała moja klacz. Podeszła do mnie i spytała:
- „Dołączyłaś do grupy?”
- Tak – odpowiedziałam jej
- „Czyli, że tu zostajemy?” -spytała Callao
Podeszłam do chłopaka.
- Dlaczego rżałaś jak ten koń? -spytał Dylan
- Rozmawiając z jakimś zwierzęciem mówię w jego języku - powiedziałam
< Dylan? >
Od Jamie cd Lucy
Szłam deptakiem szukajac coś na wystawach w sklepie. lecz nic nie znalazłam . Więc poszłam dalej. Nagel wpadł ktoś na mnie . Zauwarzyłam z eto dziewczyna . Ale czułam z ebyła inna.. chyba była jedną z nas....
- Przepraszam- odparła
- nic się nie stało Jamie - podałam ręke
Dziewczyna potrząsneła dłonią mówiąc swe imią.
- Lucy
- jesteś jedną z nas? -zpaytałam
- co ?- widać było ze nie zrozumiała
- no wiesz wilkołakiem wilko-krwista - powiedziałam cicho
Lucy ?
- Przepraszam- odparła
- nic się nie stało Jamie - podałam ręke
Dziewczyna potrząsneła dłonią mówiąc swe imią.
- Lucy
- jesteś jedną z nas? -zpaytałam
- co ?- widać było ze nie zrozumiała
- no wiesz wilkołakiem wilko-krwista - powiedziałam cicho
Lucy ?
Od Lucy do Jamie
Szłam wyczerpana po mieście. Miałam szczerze dość tej pracy i szefa,
jednak było to moje jedyne źródło zarobku. W końcu wracałam do domu.
Cieszyło mnie to jak nigdy wcześniej. Może dlatego, że dostałam
podwyżkę, a może dlatego, że od jutra zaczynam urlop.
Po drodze wstąpiłam do pierwszej lepszej restauracji. Usiadłam przy soliku w kącie i w ciszy przeglądałam menu. Wachałam się między lasagne, a couscous, jednak ostatecznie zdecydowałam się na włoską kuchnię. Złożyłam zamówienie i grzecznie poczekałam na posiłek. Dopiero kiedy przyniesiono mi duży talerz lasagne, zdałam sobie sprawę jak bardzo głodna byłam. Pochłonęłam posiłek z taką szybkością, że nawet nie zauważyłam kiedy.
Zapłaciłam i wyszłam z restauracji.
Kiedy skręcałam zachaczyłam ramieniem o jakąś dziewczynę.
-Przepraszam-odparłam
<Jamie?>
Po drodze wstąpiłam do pierwszej lepszej restauracji. Usiadłam przy soliku w kącie i w ciszy przeglądałam menu. Wachałam się między lasagne, a couscous, jednak ostatecznie zdecydowałam się na włoską kuchnię. Złożyłam zamówienie i grzecznie poczekałam na posiłek. Dopiero kiedy przyniesiono mi duży talerz lasagne, zdałam sobie sprawę jak bardzo głodna byłam. Pochłonęłam posiłek z taką szybkością, że nawet nie zauważyłam kiedy.
Zapłaciłam i wyszłam z restauracji.
Kiedy skręcałam zachaczyłam ramieniem o jakąś dziewczynę.
-Przepraszam-odparłam
<Jamie?>
Od Rydian'a cd Nina
- jak to ?-zapytałem
- tak to - odparła
- ale wilkołakiem jest sie na zawsze a co z pełnią przeciez w pełni wilkołaki zostają na jedna noc wilkami .
Nina?
- tak to - odparła
- ale wilkołakiem jest sie na zawsze a co z pełnią przeciez w pełni wilkołaki zostają na jedna noc wilkami .
Nina?
Od Niny cd Rydian'a
-+ nie skorzystam - odparłam
- napewno nie chcesz - zaśmiał się
- nie, bo są plusy, a zamieniać się w wilka nie długo przestanę - odparłam
- napewno nie chcesz - zaśmiał się
- nie, bo są plusy, a zamieniać się w wilka nie długo przestanę - odparłam
Od Rydian'a cd Nessie
Zmieniłem się w wilka i od rzu ruszyłem . Zaczeąłem biec a ona za mną. Zawyłem , a już po chwili usłyszałem odpowiedź. Po czym dobiegliśmy do domku w lesie .
- tu się spotykacie ?
- tak - odparłęm i odmieniłem sie
- to moje rodeństwo- pokazałem na wyłaniajace się z krzaków 2 wilki .
Dziewczyna odmnieniła sie
- Jemie - pokazałem od lewej - Terra i... gdzie jest Will
- wiesz że on nie lubi powitanek - odparła Terra
- ehh - posmutniałem - Nessie dołancza do nas
- taa spoko - odparła Terra- witamy przemieniła sie i odeszła
Jemie podeszła i podała dziewczynie reke po czym też znikneła i poszła w ślady Terry
-taa wiem dziwna z nas rodzinka....
Nessie?
- tu się spotykacie ?
- tak - odparłęm i odmieniłem sie
- to moje rodeństwo- pokazałem na wyłaniajace się z krzaków 2 wilki .
Dziewczyna odmnieniła sie
- Jemie - pokazałem od lewej - Terra i... gdzie jest Will
- wiesz że on nie lubi powitanek - odparła Terra
- ehh - posmutniałem - Nessie dołancza do nas
- taa spoko - odparła Terra- witamy przemieniła sie i odeszła
Jemie podeszła i podała dziewczynie reke po czym też znikneła i poszła w ślady Terry
-taa wiem dziwna z nas rodzinka....
Nessie?
od Nessie cd Rydian'a
Zmieniłam się w człowieka i teleportowałam się na drzewo. Rydian też się zmienił.
-Idź porozmawiaj- powiedziałam- Nie lubię nowych znajomości- dodałam. Przyjżałam się swoim paznokciom. Rydian wspiął się na gałąź na której siedziałam. Jakieś dwa metry nad ziemią. Złapał mnie za rękę i skoczył ze mną na dół.
-Pujdziesz ze mną- powiedział- Muszą cię poznać- powiedział drwiąco.
-No dobra- zmieniłam się w wilka.
<Rydian?>
-Idź porozmawiaj- powiedziałam- Nie lubię nowych znajomości- dodałam. Przyjżałam się swoim paznokciom. Rydian wspiął się na gałąź na której siedziałam. Jakieś dwa metry nad ziemią. Złapał mnie za rękę i skoczył ze mną na dół.
-Pujdziesz ze mną- powiedział- Muszą cię poznać- powiedział drwiąco.
-No dobra- zmieniłam się w wilka.
<Rydian?>
środa, 25 lutego 2015
Od Rydian'a cd Nessie
- oj nie ładnie czytać w myślach - odparłem a moje czy z złocistych zmieniły sie na fioletowe ciemne .
- wow...
- co ?-zapytałem
- twoje oczy
- no co są normalne - odparłem

- raczej nie - odparła
- ej to ty czytałaś mi w myślach - mrukłem... - wiesz ze naruszyłaś prywatnosć ?- odparłem - aha i tak możesz dołaczyć lecz musze pogadać z rodzeństwem
Nesie?
- wow...
- co ?-zapytałem
- twoje oczy
- no co są normalne - odparłem
- raczej nie - odparła
- ej to ty czytałaś mi w myślach - mrukłem... - wiesz ze naruszyłaś prywatnosć ?- odparłem - aha i tak możesz dołaczyć lecz musze pogadać z rodzeństwem
Nesie?
od Nessie cd Rydian'a
-Nie powinnam tak mówić, ale brzmi ciekawie- stwierdziłam
-Nie powinnaś mówić, bo?- zapytał
-Bo jestem aktorką, a aktorka nie powinna mówić takich rzecz- wzrószyłam ramionami-Przynajmniej nie aktorka na takim poziomie sławy- poprawiłam się
-Oj tam oj tam- powiedział Rydian. Umiałam czytać w myślach, więc sprawdziłam o czym myśli Rydian. Myślał coś o watasze w której mieszka, więcej z jego myśli nie wyczytałam.
-Myślisz coś o watasze, mogę dołonczyć?- zapytałam z nadzieją w głosie.
<Rydian?>
-Nie powinnaś mówić, bo?- zapytał
-Bo jestem aktorką, a aktorka nie powinna mówić takich rzecz- wzrószyłam ramionami-Przynajmniej nie aktorka na takim poziomie sławy- poprawiłam się
-Oj tam oj tam- powiedział Rydian. Umiałam czytać w myślach, więc sprawdziłam o czym myśli Rydian. Myślał coś o watasze w której mieszka, więcej z jego myśli nie wyczytałam.
-Myślisz coś o watasze, mogę dołonczyć?- zapytałam z nadzieją w głosie.
<Rydian?>
Od Rydian'a cd Nina
- jezeli nie chcesz być wilkołakiem da sie załatwić lecz później nie będzesz mogła wrócić bycia wilkołakiem
- taa już można nie być wilkołakiem
- mójbrat lubi robić różne mikstury i eksperymnty. Złapał jednego z wilkołaków i odmienił go z ebył tylko człowiekiem
- serio ?
- tak ale powiedział mi ze jeszcze nie jest pewny czy będą jakieś skutki uboczne
Nina?
- taa już można nie być wilkołakiem
- mójbrat lubi robić różne mikstury i eksperymnty. Złapał jednego z wilkołaków i odmienił go z ebył tylko człowiekiem
- serio ?
- tak ale powiedział mi ze jeszcze nie jest pewny czy będą jakieś skutki uboczne
Nina?
Od Niny cd Rydian'a
- no i co z tego - zapytałam
- pojedź tam - odparł
- nie mam ochoty, chcę być normalna a nie - nie dokończyłam
- jesteś normalna tylko się zamieniasz w wilka - odparł
- zamienianie się w wilka nie jest normale
- pojedź tam - odparł
- nie mam ochoty, chcę być normalna a nie - nie dokończyłam
- jesteś normalna tylko się zamieniasz w wilka - odparł
- zamienianie się w wilka nie jest normale
Od Rydian'a cd Nessie
Spojrzałem na wilczyce a raczej wilkołaczke . Ale niestety nie usłysząłme jej pytania .
- halo ziemia do nieznajomego - odezwała sie i pomachała mi łapą przed twarzą
- tak tak ?-zpaytałęm po chwili gdy otrząsnąłem sie
- jak się nazywasz ? -zapytała
- Rydian - odparłem
- czemu się tak zagapiłeś ? -zpaytała zaciekawiona
- bo jak na razie byłem jedynym śnieżnobiałym wilkołakiem - odparłem
Spojrzała na moje futro .
- śnieżno biały..... ?
- tak - odpałem i spojrzałem na swoje futro - a to przez wilczy kross
- wilczy kross ? - przekręciła głowe pytajaco
- a że scigasz sie po błocie zawsze z bratem się ścigamy - odparłem
Nessie?
- halo ziemia do nieznajomego - odezwała sie i pomachała mi łapą przed twarzą
- tak tak ?-zpaytałęm po chwili gdy otrząsnąłem sie
- jak się nazywasz ? -zapytała
- Rydian - odparłem
- czemu się tak zagapiłeś ? -zpaytała zaciekawiona
- bo jak na razie byłem jedynym śnieżnobiałym wilkołakiem - odparłem
Spojrzała na moje futro .
- śnieżno biały..... ?
- tak - odpałem i spojrzałem na swoje futro - a to przez wilczy kross
- wilczy kross ? - przekręciła głowe pytajaco
- a że scigasz sie po błocie zawsze z bratem się ścigamy - odparłem
Nessie?
od Nessie
Kolejny film skończony. Czyli mam spokój mniej więcej na miesiąc.
Wyszłam ze studia, gdzie udzielałam przed chwilą wywiadu. Biegłam na
butach na dosyć wysokich obsasach do domu. Chciałam wyjść tylnym
wyjściem domu niezauważona przez moich paparazzi. Wbiegłam do domu.
Zamknęłam dokładnie wszystkie drzwi i okna. Zmieniłam się w wilka w
łazience.
-Wreszcie cztery łapy- powiedziałam sama do siebie. Wyszłam z łazienki udając przytulnegopieska w razie, gdyby ktoś patrzył przez okno. Usłyszałam pukanie do drzwi. Wbiegłam po schodach na wyrzsze piętro. Otworzyłam łapą okno i wyskoczyłam. Na ziemi lekko się zachwiałam, ale szybko ruszyłam w stronę lasu. Biegłam dosyć długo, ale nagle wpadłam na wilkołaka. Czułam dokładnie od niego zapach właśnie wilkołaka. Miał białą sierść, ale w porównaniu do mojej sierści białej jak świerzy śnieg, wilk wydawał się brudny.
-Przepraszam- powiedziałam- Jestem Nessie- przedstawiłam się.
<Rydian?>
-Wreszcie cztery łapy- powiedziałam sama do siebie. Wyszłam z łazienki udając przytulnegopieska w razie, gdyby ktoś patrzył przez okno. Usłyszałam pukanie do drzwi. Wbiegłam po schodach na wyrzsze piętro. Otworzyłam łapą okno i wyskoczyłam. Na ziemi lekko się zachwiałam, ale szybko ruszyłam w stronę lasu. Biegłam dosyć długo, ale nagle wpadłam na wilkołaka. Czułam dokładnie od niego zapach właśnie wilkołaka. Miał białą sierść, ale w porównaniu do mojej sierści białej jak świerzy śnieg, wilk wydawał się brudny.
-Przepraszam- powiedziałam- Jestem Nessie- przedstawiłam się.
<Rydian?>
Od Rydian'a cd Nina
- aham... - dogoniłem ją i szedłem kołoniej - dziwne że swojej rasy nie lubisz
- bo musze tak żyć ...
- hmm ukrywać się ? -zapytałem
- tak - odparła
- podobno jest takie miasto na wyspie gdzie mieszkaja same wilkołaki
Uśmiechnąłme sie i spojrzałem na nia.
Nina?
- bo musze tak żyć ...
- hmm ukrywać się ? -zapytałem
- tak - odparła
- podobno jest takie miasto na wyspie gdzie mieszkaja same wilkołaki
Uśmiechnąłme sie i spojrzałem na nia.
Nina?
wtorek, 24 lutego 2015
Od Niny
Jak zwykle się przeprowadzalam. Tym razem pojechalam na male miasto. Gdy
dojechalam szybko rozpakowalam. Nienawidzilam bycie wilkiem ale byly
plusy moc... Gdy wszystko rozpakowalem wyszlam na dwor i poszlam do lasu
ktory byl w poblizu. Gdy tak szlam zobaczylam jeziorko siadlam na
przeciw wody. Nagle zobaczylam watahe normalnych wilkow
- jak ja nienawidze wilkow - powiedzialam smutna
Patrzylam w wode... Nagle przyszedl jakis wilkolak i zmienil się w czlowieka
- hej - powiedzial
Ja wstalam
- hej i pa - odparlam
Zaczelam isc on zagrodzil mi droge
- gdzie idziesz ?
- zdaleka od ciebie - odparlam
- dlaczego
- bo nie nawidze wilko
- bo. ?
- bo jestem jednym z nich - odparlam
I dalej szlam
Rydian?
- jak ja nienawidze wilkow - powiedzialam smutna
Patrzylam w wode... Nagle przyszedl jakis wilkolak i zmienil się w czlowieka
- hej - powiedzial
Ja wstalam
- hej i pa - odparlam
Zaczelam isc on zagrodzil mi droge
- gdzie idziesz ?
- zdaleka od ciebie - odparlam
- dlaczego
- bo nie nawidze wilko
- bo. ?
- bo jestem jednym z nich - odparlam
I dalej szlam
Rydian?
Od Dylan'a cd Natalie
- musimy to omówić - odparła Terra po chwili
-zostań tu ja ide sie z nimi namówić
Poszliśmy do chaty po czym było słychać jak parerzeczy się tłucze i jak Terra przemieniona w wilka wybiegła i pobiegła do lasu . Wyszlismy po czym Jamie pobiegła za nią w postaci wilka . A Rydian poszedł w swoją strone . Podeszłem do dziewczyny .
- mozesz dołaczyć - odparłem
Natalie ?
-zostań tu ja ide sie z nimi namówić
Poszliśmy do chaty po czym było słychać jak parerzeczy się tłucze i jak Terra przemieniona w wilka wybiegła i pobiegła do lasu . Wyszlismy po czym Jamie pobiegła za nią w postaci wilka . A Rydian poszedł w swoją strone . Podeszłem do dziewczyny .
- mozesz dołaczyć - odparłem
Natalie ?
Od Natalie cd Dylan
- To moje rodzeństwo – powiedział Dylan pokazując na wilki wychodzące z krzaków - od lewej Terra, Jamie i Rydian
Oni także się zmienili w ludzi .
- Siema- odparł Rydian
- Witaj - odparła Jamie , Terra nie podchodziła i robiła dobrą minę do złej gry
- To jest Natalie - powiedział Dylan
- Cześć - powiedziałam
Terra spojrzała na mnie. Pomyślałam, że zapewne chcąc przeczytać moje myśli.
- Nie mylisz się - Przesłała mi telepatyczną wiadomość po chwili.
- Tworzycie coś w rodzaju drużyny? - spytałam
- Tak, mniej więcej - powiedziała Jamie
- A czy mogłabym do was dołączyć? - spytałam
< Dylan? Terra? Jamie? Rydian? >
Oni także się zmienili w ludzi .
- Siema- odparł Rydian
- Witaj - odparła Jamie , Terra nie podchodziła i robiła dobrą minę do złej gry
- To jest Natalie - powiedział Dylan
- Cześć - powiedziałam
Terra spojrzała na mnie. Pomyślałam, że zapewne chcąc przeczytać moje myśli.
- Nie mylisz się - Przesłała mi telepatyczną wiadomość po chwili.
- Tworzycie coś w rodzaju drużyny? - spytałam
- Tak, mniej więcej - powiedziała Jamie
- A czy mogłabym do was dołączyć? - spytałam
< Dylan? Terra? Jamie? Rydian? >
Od Dylan'a cd Natalie
Szliśmy chwilą i dotwrlismy do małej chatki .
- poczekaj tu .
- tu sie zbieracie by umówić miejsce pobytu i inne ?
- tak - odparłem i odeszlem przemieniłem sie w wilk ai zawyłem doniosłym głosem , który sie rozchodził pare minut po lesie jak echo .
Po chwili usłyszłąme odezwanie sie drugiego wilka. odmieniłem sie i podeszłem do dziewczyny .
- to moje rodzeństwo - odparłem pokazując na wilki wychodzące z krzaków - od lewej Terra, Jamie i Rydian
Oni sie odmienili .
- siema- odparł Rydian
- witaj - odparła Jamie , Terra nie podchodziła i robiła dobrą mine do złej gry
Natalie ?
- poczekaj tu .
- tu sie zbieracie by umówić miejsce pobytu i inne ?
- tak - odparłem i odeszlem przemieniłem sie w wilk ai zawyłem doniosłym głosem , który sie rozchodził pare minut po lesie jak echo .
Po chwili usłyszłąme odezwanie sie drugiego wilka. odmieniłem sie i podeszłem do dziewczyny .
- to moje rodzeństwo - odparłem pokazując na wilki wychodzące z krzaków - od lewej Terra, Jamie i Rydian
Oni sie odmienili .
- siema- odparł Rydian
- witaj - odparła Jamie , Terra nie podchodziła i robiła dobrą mine do złej gry
Natalie ?
od Natalie cd Dylan
- Jesteś wilkołakiem ? - spytałam
- A nie widać i nie czuć - odparł Dylan
- No tak... - powiedziałam
- Co robisz na naszych terenach co ? -spytał Dylan
-Uciekam z miejsca w którym wiedzą, że jestem wilkołakiem.- zamieszałam się lekko
- Aha - powiedział chłopak
- Są tu inne wilkołaki?- spytałam
- Tak -udzielił odpowiedzi Dylan
- Zaprowadzisz mnie do nich? - spytałam
- Dobra, chodź za mną - powiedział
Zaczęliśmy iść przez różne tereny. Pomyślałam „ Odrzucona przez ludzi, za bycie pół wilkiem. Odrzucona przez wilki za bycie pół człowiekiem. Ciekawe czy przez nich też będę odrzucona?” Miałam nadzieję, że Dylan nie może czytać w myślach.
<Dylan?>
- A nie widać i nie czuć - odparł Dylan
- No tak... - powiedziałam
- Co robisz na naszych terenach co ? -spytał Dylan
-Uciekam z miejsca w którym wiedzą, że jestem wilkołakiem.- zamieszałam się lekko
- Aha - powiedział chłopak
- Są tu inne wilkołaki?- spytałam
- Tak -udzielił odpowiedzi Dylan
- Zaprowadzisz mnie do nich? - spytałam
- Dobra, chodź za mną - powiedział
Zaczęliśmy iść przez różne tereny. Pomyślałam „ Odrzucona przez ludzi, za bycie pół wilkiem. Odrzucona przez wilki za bycie pół człowiekiem. Ciekawe czy przez nich też będę odrzucona?” Miałam nadzieję, że Dylan nie może czytać w myślach.
<Dylan?>
Od Dylan'a cd Natalie
Gdy spacerowałem po lesie nagle wyczułem konia i na nim jakiegos wilkołaka... NIe przejołem się tym bo był troche dalej niz tereny .
gdy Wilkołak wszedł m=na nasz teren poszedłem do niego . Zauważyłem dziewczyne jak wychodizłem z krzaków .
- Kim jesteś - zpaytałem
-Mam na imię Natalie a ty ?- zapytała
- Dylan - opdowiedziałem krótko pownieważ nie chciało mi sie tłumaczyć jak na spowiedzi
- jestes wilkołakiem ?
- a nie widać i nie czuć - odpałem
- no tak...- powiedziała
- co robisz na naszych terenach co ?
Natalie?
gdy Wilkołak wszedł m=na nasz teren poszedłem do niego . Zauważyłem dziewczyne jak wychodizłem z krzaków .
- Kim jesteś - zpaytałem
-Mam na imię Natalie a ty ?- zapytała
- Dylan - opdowiedziałem krótko pownieważ nie chciało mi sie tłumaczyć jak na spowiedzi
- jestes wilkołakiem ?
- a nie widać i nie czuć - odpałem
- no tak...- powiedziała
- co robisz na naszych terenach co ?
Natalie?
od Natalie
Jechałam na Callao przez jakiś las.
- " Tak właściwie to czemu nie zostałyśmy w tamtej wiosce?" - spytała mnie
- Przecież wiesz, że zabili by nas - odpowiedziałam
- "Przez jednego człowieka?" - spytała
- Tak - powiedziałam - Czujesz to?
- "Zapach wilkołaków?" - spytała
- Tak - odparłam - jedźmy tam!
- "Lepiej nie" - powiedziała Callao
- Jeśli chcesz to zostań na łące - powiedziałam
- ‘’To dobra myśl’’- powiedziała Callao
Zsiadłam z niej i dalej ruszyłam na piechotę. Zapach wilkołaków stawał się coraz wyraźniejszy. Nagle skądś wyszedł jakiś chłopak.
- Kim jesteś? - zapytał
- Mam na imię Natalie, a ty? - odpowiedziałam
- Dylan - powiedział krótko.
<Dylan?>
- " Tak właściwie to czemu nie zostałyśmy w tamtej wiosce?" - spytała mnie
- Przecież wiesz, że zabili by nas - odpowiedziałam
- "Przez jednego człowieka?" - spytała
- Tak - powiedziałam - Czujesz to?
- "Zapach wilkołaków?" - spytała
- Tak - odparłam - jedźmy tam!
- "Lepiej nie" - powiedziała Callao
- Jeśli chcesz to zostań na łące - powiedziałam
- ‘’To dobra myśl’’- powiedziała Callao
Zsiadłam z niej i dalej ruszyłam na piechotę. Zapach wilkołaków stawał się coraz wyraźniejszy. Nagle skądś wyszedł jakiś chłopak.
- Kim jesteś? - zapytał
- Mam na imię Natalie, a ty? - odpowiedziałam
- Dylan - powiedział krótko.
<Dylan?>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)