czwartek, 26 lutego 2015

Od Lucy do Jamie

Szłam wyczerpana po mieście. Miałam szczerze dość tej pracy i szefa, jednak było to moje jedyne źródło zarobku. W końcu wracałam do domu. Cieszyło mnie to jak nigdy wcześniej. Może dlatego, że dostałam podwyżkę, a może dlatego, że od jutra zaczynam urlop.
Po drodze wstąpiłam do pierwszej lepszej restauracji. Usiadłam przy soliku w kącie i w ciszy przeglądałam menu. Wachałam się między lasagne, a couscous, jednak ostatecznie zdecydowałam się na włoską kuchnię. Złożyłam zamówienie i grzecznie poczekałam na posiłek. Dopiero kiedy przyniesiono mi duży talerz lasagne, zdałam sobie sprawę jak bardzo głodna byłam. Pochłonęłam posiłek z taką szybkością, że nawet nie zauważyłam kiedy.
Zapłaciłam i wyszłam z restauracji.
Kiedy skręcałam zachaczyłam ramieniem o jakąś dziewczynę.
-Przepraszam-odparłam

<Jamie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz