Szłam wyczerpana po mieście. Miałam szczerze dość tej pracy i szefa,
jednak było to moje jedyne źródło zarobku. W końcu wracałam do domu.
Cieszyło mnie to jak nigdy wcześniej. Może dlatego, że dostałam
podwyżkę, a może dlatego, że od jutra zaczynam urlop.
Po drodze wstąpiłam do pierwszej lepszej restauracji. Usiadłam przy
soliku w kącie i w ciszy przeglądałam menu. Wachałam się między lasagne,
a couscous, jednak ostatecznie zdecydowałam się na włoską kuchnię.
Złożyłam zamówienie i grzecznie poczekałam na posiłek. Dopiero kiedy
przyniesiono mi duży talerz lasagne, zdałam sobie sprawę jak bardzo
głodna byłam. Pochłonęłam posiłek z taką szybkością, że nawet nie
zauważyłam kiedy.
Zapłaciłam i wyszłam z restauracji.
Kiedy skręcałam zachaczyłam ramieniem o jakąś dziewczynę.
-Przepraszam-odparłam
<Jamie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz