niedziela, 26 kwietnia 2015

Od Rin Cd Dylan'a

Dylan odwiózł mnie do domu,weszłam do mieszkania.
Chłopak odjechał kiedy zobaczyłam Kanekiego ostro się zdziwiłam 
-Riche cie szukał
-Byłam u Dylana 
-Czemu tak często u niego bywasz 
-Bo tak bo lubię
-Przydaj się na coś i zrób obiad 
-Jasne .. 
Poszłam do kuchni zrobiłam spaghetti.
I sos pomidorowy.
Po chwili podałam do stołu.
Usiedliśmy we czwórkę Riche Kaneki i Spohia zaczęliśmy jeść potem poszłam do siebie położyłam się i włączyłam muzykę wzięłam książkę do reki Ichigo wskoczył na łóżko i położył mi głowę na kolana. Uwielbiałam romansidła do wieczora nie wychodziłam z pokoju.

(?)


sobota, 25 kwietnia 2015

Od Nikodema Cd Mandi

Popatrzyłem na nią po czym uśmiechnąłem się
-Jestem nieco starszy od ciebie .. pracuje jako mechanik.
-Serio w jakiejś firmie?
-Nie po prostu u znajomego
-Aha to pewnie sporo nie zarabiasz ?
-Trochę dorabiam w czarnym interesie.

(?)

Nieobecność - Lara

Lary nie będzie od 24.04 - 29.04
Mam nadzieje że jak wrócisz że będziesz miała więcej pomysłów na opowiadania :D

Od Madi Do Nikodem'a

Gdy zjedliśmy było dość cicho po chwili chłopak zaczął rozmowę
- Jak tak siedzimy może opowiesz mi coś o sobie
- Oki mam 19 lat interesuję się motoryzacją pracuje w redakcji gazety " Świat Motoryzacji ". Chłopaka nigdy nie miałam. Jutro ma przyjechać do mnie Tina to mój Owczarek Szwajcarski.
- Nom pracujesz w redakcji gazety to całkiem fajna robota
- No zależy jak dla kogo jeżeli lubisz siedzieć przed komputerem i tworzyć strony gazety , wklejać zdjęcia. Ja bym wolała naprawiać motory albo je skręcać to jest ciekawe.
- To podoba ci się twoja praca czy nie ?
- No z jednej strony tak a z drugiej nie bo dobrze ci płacą i to bardzo nudne ciągle siedzisz i piszesz wklejasz i tak ciągle i ciągle monotonne trochę
- No prawda trochę ale sory że spytam a ile ci płacą
- Za miesiąc 1800 to całkiem dobra praca tak za chwile to się zmieni bo awansuje
- Na jakie stanowisko na stanowisko Szefa działu drukowania gazet
- Uuu to dobrze
- No tak całkiem całkiem
- A ile już pracujesz tam
- Spora zaczynałam jako rozwoziciel a potem tak jakoś wyszło. Pracuje tam około bite 4 lata. Nawet ponie szefowa wszystkich działów pamięta. Wiesz już o mnie dużo to ty powiedz coś o sobie ??
( ? )

Od Dylan'a cd Rin

- przeprasza ciebie Rin... - odparłęm
-za co ? -zapytała
- za to że nie dam rady pokazać ci jaki jestem....
Wstałem i podeszłem do niej spojrzałem jej w oczy .
- nie chcę ci pokazać jaki jestem - odparłem sucho
-czemu ?- odparła - ja chce zobaczyć poznać cię bardziej jaki jesteś naprawde
- wystarczy ci jaki jestem teraz- odparłem - ubierz sie czekam na dole odwioze cie - odpowiedziałem
Zszedłem na duł do auta po czym wsiadłą z psem do auta.

Ruszyłem z piskiem opon . Jechałem nieprzepisowo... Byłem zdenerwowany . Gdy zatrzymałem sie pod domem Rin wysiadła razem z psem . Podeszła do drzwi a ja spojrzałem na nią  po czym odjechałem . Pojechałem podswoje ulubione miejsce :
http://cdnpopularnie.pl/cdn/2014/08/91.jpg
Wysiadłem po czym wspiołem sie na drzewo i oparłem się o pień . Zacząłem nucić piosenkę po czym śpiewać :

Rin ? Ktos ?

czwartek, 23 kwietnia 2015

Od Rin Cd Dylana

Nagle Dylan kazał mi czekać, zszedł na dół.  Z zewnątrz dobiegały jakieś odgłosy wyjrzałam przez okno.
Na podwórku toczyła się zaciekła walka, serce mi waliło.
Czułam strach sama nie wiedziałam co robić. Kogo ja oszukuje nic nie mogłam jestem tylko człowiekiem w tym dziwnym porąbanym świecie Nagle huk zeszłam na dół bójka przeniosła się do domu.
Latało prawie wszystko .. Dylan kazał mi iść na górę nagle ten drugi mnie złapał za nadgarstek.
Cholernie mocno ścisnął syknęłam .. dosłownie kilka sekund i Dylan go przejął weszłam na górę.
Po chwili zjawił się Dylan usiadł spokojnie przyglądałam się mu. Nie miał ani zadrapania to dziwne bo jeszcze chwile temu mogła bym przysiąc ze był ranny.
-Kto to był po co przyszedł ?
-Powiedzmy nie lubimy się ..
Delikatnie zarzuciłam na siebie koszule w kratę .. i zapięłam jeden guzik po środku
-Po zraz kolejny mnie ratujesz .. -szepnęłam
-Bo masz dar do pakowania się w tarapaty zjawiasz się tam gdzie Cie najmniej potrzeba
-Dzieki .. -powiedziałam sarkastycznie
-Szczery jestem
-Widzę właśnie sory to taka ciekawość ludzka.
 -Do mnie tez przyciąga Cię ciekawość ?
-Nie .. przyciągałeś mnie z anim to wszytko się stało .. za nim dowiedziałam się kim jesteś ..
-A Co gdybym był kim innym biedakiem albo nie wiem bezdomnym
-Nie miało by to znaczenia jeśli byś .. był sobą ..
-Teraz tak mówisz ..
Wzruszyłam ramionami i pokiwałam przecząco głową


<?>

Od Dyan'a cd Rin

Spojrzalem na nia .
-ale ja nie chce by cierpiala... inni reaguja.na to inaczej ciebie moze to bolec... -zacisnalem piesci
-czyli nie jsestes delikatny ?
-nie -odparlem sucho
Nagle uslyszalem ze ktos podjerzda na podworko . Zacisnalem zeby.
-kto to?
Brutus na dole.zaczal warczec i szczekac .  Wyjrzalem przez okno .
Byl to Lucjan... moj wrog...
-poczekaj tu -warklem i zszedlem na dul i wyszedlem przed dom . Lucjan wysiadl z ferrarii usmiechnal sie zlowieszczo do mnie.
-Ladny domek-odparl z sarkazmem
-czego chcesz -warklem
-Ty wiesz -mruknal -masz wladze nad wszystkimi wampirami jak i wilkolakami chcem przejac te rzady
-Po moim trupie !-warklem
Nagle oboje przemienilicsmy sie w wilki tylko ze on w cztero noznego a ja dwu nozneg. Rzucilismy sie na siebie. Bilismy sie zaciekle . Wywarzylismy nawet drzwi do mieszkania i zaczelismy w srodku sie bic . Przydusilem go do sciany i zaczalem go dusic wiedzialem ze zza rogu zaglada Rin. Wiec odpiscilem i przestalem go dusic . Odwrocilem sie do niej .
-wracaj na gore -mruklem
Po czym nie zauwarzylem a Lucjan wbil swe kly mi w brzuch i drapiac cale plecy. Padlem na kolana. Ten sie odmienil i zlapal Rin za nadgarski probowal ja porwac. Gdy to zobaczylem wstalem i podeszlem do niego chwycilem.go za gardlo i podnioslem do gory po czym cisnalem w jego auto. Ten wstal i wsiadl do auta odjechal. Odmienilem sie. Ran nie bylo . Spojrzalem na Rin po czym magia naprawilem zniszczenia po czym poszedlem na gire i usiadlem na lozku....
Rin?

Od Touki Cd Jonghyun

Popatrzyłam na niego a on na mnie usmiechnęłam się po czym stwierdziłam
-ładne imiona .. mogę je poznać
-Oj nie wiem nie są takie milusińskie jak twoja ..
-No tak rozumiem pewnie obronne
-Powiedzmy
Zein i Saba znowu szalały po lesie bo zobaczyły wiewiórki
Zaśmiałam się .. Joung tez się zaśmiał
Ruszyliśmy w stronę wyjścia z lasu ..
-Czyli powiadasz jesteś z Japonii
-Tak .. a ty ?
-Południowa Dakota
-No spoko ..
Wyszliśmy z lasu ..
-Jak chcesz to odprowadzę psy i byśmy mogli do miasta iść ?

<?>

Od Rin Cd Dylan'a

Spojrzałam na niego po czym westchnęłam ..
-Czego się obawiasz -szepnęłam ..
-Nie ważne ..
-Dylan .. proszę powiedz mi
-Już Ci to mówiłem ..-mruknął ..
Popatrzyłam ponownie w jego oczy po czym westchnęłam ..
-Chce Cie poznać takiego jakim jesteś .. całkowicie Ci się oddać

<?.>

Od Jonghyun cd Touki

-nie ma sprawy -odparlem z usmiechem
-to super
-Sam mam dwa psy -odparlem
-tak jak sie zwa?
-Shogun i Sakura
Odparlem po czym usmiechnalem sie zadziornie do dziewczyny patrzac na nia od stup do glow .
Touka?

Od Dylan'a cd Rin

Jeździłem swoimi rekami po jej plecach. Moje hormony szalaly ale nie moglem tego zrobic nie mialem... odwagi... pokazac siebie naprawde... zdiolem na z kolan i spojrzalem na nia
-chcialbym i to bardzo ale nie moge...-odparlem i wstalem podeszlem do okna. Zobaczylem wnim jka przestaje padac...
-Ubierz sie... odprowadze ciebie do domu
-nie chce wracac -odparla
Odwrocilem sie i spojrzalem na nia. Podeszlem do niej i nachylilem sie nad nia a ona polozyla sie na lozku.
-Nie masz wyboru -odparlem i spojrzalem jeszcze raz na jej cialo....
Rin?

Od Nikodema Cd Madi

Pojechała do szpitala .. po badaniach wyszła okazało się że to nic poważnego.
Poszlismy wiec do p[arku .. było ciepło i przyjemnie.
-Moze lody ?
-Oki ..
Przeszlismy przez ulice do budki z lodami
-Dwie gałki jedna truskawkowa druga czekoladowa .. -powiedziała z uśmiechem .
-Dla mnie jagodowy i kawowy ..
-Razem odzielnie ?
-Razem -powiedziałem i wyjąłem hajs facet dał mi resztę schowałem do kieszeni 
-Nie musiałes ..
-Ale chciałem
Wzielismy lody i usiedlismy na ławce w parku ..

<?>

Od Tuki Cd Jonghyun

Popatrzyłam na chłopaka a potem na psy usmiechnęłam sie delikatnie
-No sporawe .. ale nie są groźne ..
-POba twoje ?
-Zein jest mojego brata .. -usmiechnęłam sie
-No spoko .. nie obrazisz sie jak bym mówiła do ciebie Jong ?

<?>

Od Rin Cd Dylan'a

Byłam zaskoczona, nie spodziewałam się tego. To działo się tak szybko.
Serce waliło mi jak szalone kiedy mnie całował. Zdjął koszulkę .. sam nie miałam zamiaru się buntować.
Najchętniej oddała bym mu się cała. Nie wiem czemu nagle jakby oprzytomniał. przestał mnie całować
-Nie chce Cię skrzywdzić- założył koszulkę i odsunął się . Zamrugałam oczami nie rozumiałam co mu się stało
-Dlaczego miałbyś  to zrobić ..  ?
Nic nie odpowiedział odwrócił wzrok .. westchnęłam po czym usiadłam mu na kolanach ..
Popatrzył na mnie a ja na niego po czym powiedziałam spokojnie
-Nie skrzywdzisz mnie .. nie martw się ..
Chciał coś powiedzieć .. delikatnie .. przyłożyłam wskazujący palec do jego warg na znak ze ma nic nie mówić i pokręciłam przecząco głową.

<?>

Od Madi cd Nikodem

- Nic tylko boli głowa i żebra yyy ała - Chłopak podniósł mnie i położył na łyżko. Ja zajęczałam trochę ale nie chciałam wyjść na kompletną idiotkę co ją wszystko boli. Chłopak podszedł do mnie i powiedział - Ty leż tu a ja zadzwonię po karetkę - Po chwili chłopak poszedł do drugiego pokoju zadzwonić a ja leżałam spokojnie. Pięć minut potem chłopak przyszedł - Oki za parę minut przyjadą - Tak a pro po dzięki że mnie uratowałeś bym sobie nie poradziła - To obowiązek pomagać damom w opałach - Hehe prawda mam na imię Madi Madi Smyf - Miło poznać a ja Nikodem Orton ale mów do mnie Nick - Dobrze Nick - powiedziałam z uśmiechem po chwili do mojego pokoju wchodzi czterech panów - Dzień dobry - powiedzieliśmy razem z Nickiem - Dzień dobry kto jest ranny - Ja proszę pana - A co dokładnie się stało - Napad był bandyta walnął mnie w głowę i upadłam na ziemię - Aha rozumiem a co panią boli - Głowa i bok tutaj - Pokazałam im w których miejscach boli. Doktor mnie poodtykał i wzięli mnie na łóżko przenośne - Przepraszam al co jej się stało - spytał się Nikodem - Przepuszczam że ma połamane żebra chce pan z tą panią jechać karetką - Tak pewnie - Panowie wsadzili mnie do karetki i zawiśli do szpitala tam szybko zrobili prześwietlenie na szczęście nie miałam połamanych żeber tylko byłam potłuczona. Szybko zrobili badania i wypuścili. Nick uśmiechnął się do mnie ja to samo - Dobrze że jesteś zdrowa - He Dzięki - uśmiechnęłam się do niego - Nie ma sprawy może się gdzieś przejdziemy - Oki - odparłam i poszliśmy w stronę parku ( Nick )

środa, 22 kwietnia 2015

Od Jonghyun cd Touki

Spojrzałem an nią po czym wstałem i otrzepałem sie .
- Jonghyun -  odparłem
- nietypowe imię - odparła
- pochodze z Japoni czegosz sie spodziewała- zarzartowałem
- pochodzisz z Japoni ?-zapytała z lekkim zdziwieniem
- tak - mrukłem juz z powagą - pomóc ci szukać psów ?
-tak -odparla
Poszlismy w inna strone i wolalismy ja. Po chwili podbiegly do niej dwa duze psy .
-duze sa-usmiechnalem sie
Touka ?

Od Dylan'a cd Rin

Odwróciłem się do niej i popatrzyłem w jej oczy. Wyglądały tak samo jak oczy Rose....Moje hormony nie wytrzymały...
Pociągnąłęm lekko za włosy Rin by spojrzała na mnie. A ja zamiast całowac ją w usta zaczałem namiętnie ją całować w szyje lekko podgryzajac.  Dalej trzymałem by miała podniesioną głowe . Po cyzm spojrzałem znów w jej oczy i pocałowałem namiętnie jej dolną wargę podgryzając mocno po czym dy zacząłem czałowac ją z języczkiem moje ręce zjechały do pośladków. Załapałem za nie mocno i podniosłem ją i zaniosłem do sypialni.... Połozyłem ją na łóżku . Zdiołem koszule i zacząłem nad nią całować każdy zakamarek jej ciała. Zdiełem jej spodnie jak i bluzke i zaczałem wszędzie całować . Na brzuchu jak i w okolicy szyji lekko podgryzając . Każdy zakamarek jej ciała byłałowany i lekko podgryzany i znów wróciłem do jej ust i pnownie mocno jej przegryzłem... Krew , która ciekła wylizałem . Spojrzałem na Rin..... Na szczęście obudziłem się z tego snu i przypomniałem sobie ze to Rin... a nie Rose...
Wstałem i odsunałem się pod ściane...
- nie chce ci nic zrobić- odparłem i założylem koszule....
Rin ?

Od Touki Cd Jonghyun'a

Wstałam rano ogarnęłam się zrobiłam sobie i Ayato sniadanie.
Zjedlismy razem po czym powiedziałam
-Idę z Sabą i Zeinem na spacer
-Okey uważaj na siebie
-Tak kochany braciszek zawsze zamartwiony
-Nie  denerwuj mnie .. -mruknał
-Okey okey .. Sa ba Zein idziemy
ba wielkoludy zeszły z kanapy gdy otworzyłam drzwi grzecznie wyszły.
Szłam lasem psy ganiały .. założyłam słuchawki na uszy i szlam przed siebi
Nagle oba psy gdzies mi zniknęły zdjęłam słuchawki .. po czym wyszłam jakiś chłopak leżał na trawie 
-Sorki nie widziałeś dwuch wielkich bawiacych sie psów .
-Nie .. a co zniknęły Ci
-Takjaby .. Touka -przedstawiłąm sie

<?>

Od Rin Cd Dylan'a

Popatzyłam na niego po czym westchnęłam i wstałam ustałam obok.
-Nie jestem wscibska i prosze nie odbieraj tego tak ..
-Niby co ..
Delikatnie połozyłam dłoń na ramieniu ..
-Chce wiedzieć .. o czym mowa a jesli nie to mi pokarz ..
-Po co ?
-Dylan ..proszę .. wiem ze ona była jest pewnie dla ciebie ważna .. ja Ci jej nie zastąpię
nawet nie chcę .. nie mam zamiaru ..-szepnęłam
-To po co próbujesz ?
-Bo chce to wszytko zrozumieć nie wiem poczuć ..

<?>

ZAPRASZAM

http://zrodzenizpyluu.blogspot.com/

Od Dylan'a cd Rin

- nie Rin... nie mógłbym ci tego zrobic... - mrukłem
-czemu ?-zpaytała
- bo nie wybaczył bym sobie że.... ehh później nie będziesz chciała mieć ze mną nic wspólnego....
- nie przesadzaj nie moze być aż tak źle
- ehh - wzdychnąłem - siostra mi własnie mówiła że Rose cierpiała i wyżalała sie jej ze choć ją to co robie krzywdzi bedzie i tak przy mnie bo mnie kocha... ale ja retaz nie moge tego znieść ! - warkłem i wstałem w reku zgniotłem szklankę... Podeszłem do drzwi balkonowych. Na dworzu padał deszcz . Patrzyłem jak krple spływają po syzbie.....
Rin?

Od Rin Cd Dylan'a

Wszystko powoli się mieniało, odkąd tu zamieszkałam. Sama nie wiedziałam w jakim świecie żyje.
Czy na prawdę przypadkowo to wszytko się dzieje. Popatrzyłam na niego po czym westchnęłam.
Ichigo bawił się z Brutusem jednak po chwili oba psy się uspokoiły, i położyły na dywanie ..
 Wzięłam mały łyk wina po czym pokręciłam głową ..
-Chciała bym Cię poznać .. czemu urywaz zazwyczaj ?
-Po prostu są zeczy o których nie przepadam mówić nawet nie wiem jak to pwoiedziec
-To pokarz .. -odpowiedziałam

<?>

Od Jonghyun

Dzień jak zwykle nudyny . Spacerowałem przez park z Shogunem i Sakurą . Ciągneły jak nie wiem co ale wypuscić ich nie mogłem zagryzłyby inne psy . Gdy wróciłem do domu reszcie mogłem je wypuścić na podwórko. Tam zaczeły rywalizować i walczyc. Uśmeichnałem sie pod nosem .
Poszedłem w las i gwizdnąłem . Przygalopował Bad Boy . Wsiadłem na niego i galopem ruszyłem nad wodospad . Poklepałem go po czym zsiadłem . Pokazałem ręką by odszedł . A ten wykonał polecenie.
Umyłem twarz w strumyku po czym położyłem się i zamknąłem oczy wsłuchiwałem się w śpiew ptaków i dźwięki zwierząt.Nagle coś usływszałem . Szybko wstałem i popatrzyłem w strone krzaka .
Touka ?

Od Dylan'a cd Rin

- nic się nie stało - mrukłem cicho
Zauwarzyłem że pierwszy raz Brutus zaczał się bawić z psem Rin... Było to dla mnie bardzo dziwne.
Usiadła na fotelu naprzeciwko mnie. Ja dalej miałem wzrok skierowany na psy .
- wszytsko dobrze - zpaytała
- a jak ma być - mrukłem - dowiedziałem sie ze jestem też czystej krwi wampirem.... i że Jamie , Terra i Rydian to nie moi prawdziwi brat i siostry....
- wiem... - spojrzała na mnie spode łba
Położyła medalion , który jej dałem na stoliczku . Gdy usłyszałem ten dźwięk odwróciłem wzrok i spojrzałem na medalion . Moje serce przyspieszyło tępa...
- Rin zrozum mnie.... jakbym się i tak zmienił i byłbym taki jak wcześniej przed jej śmiercią... to i tak żadna by mnie nie chciała
- czemu- zpaytała
- trudne jest to o wytłumaczenia....- warkłem i wstałem
Poszedłem do kuchni nalać sobie wina do szklanki .
- wina- zpaytałem z kuchni
- a poprosze
Przyniosłem jej wino .
- prosz epowiedz- odparła
- po prostu mam inne upodobania niż inni faceci...
- czyli?-zpaytała
- jestem.... ehh no nie wiem jak to wytlumaczyć po prostu - mrukłem warcząc pod nosem - za trudne jest to do wytłumaczenia bardziej do pokazania ale jak...e hh nie chcem o tym myślec - wypiłem wino z kieliszka
Rin ?

wtorek, 21 kwietnia 2015

Od Nikodema Cd Madi

Ziewnąłem wstałem i ruszyłem do miasta, zmieniłem sie w człowieka.
Wpadłem do pierwszego lepszego hotelu, z racji tego że lubiłem łazić po hotelach.
Usłyszałem krzyki, wbiegłem na górę .. koljne dama w opałach.
Zacinałem pieści  po czym dostał w łebn
Odwrócił sie i zaczęła się nawalanka Na koniec koleś miał darmową lekcje latania
i wywaliłem go przez okno, spadł do kosza ..
Podszedłęm do dziewczyny ..
-Nic Ci nie jest ..
Zamrugała nieco pobladła ..

<?>

Od Rin Cd Dylan'a

Nic ..zero nigdzie ani sladu .. Terra sie wycofała a ja jeszcze chodziąłm po lesie.
Kilka kolejnych dni był to trening. Potem wyjazd na 2 dniowe zawody w skokach.
Poszło mi całkiem nieźle drugie miejsce na mistrzostwach ..
Wróciłam zmęczona .. ogarnęłam się i zasnąłem, rankiem obudził mnie Ichigo.
Wstałam prana toaleta a potem spcer z psem.
Przechodziłam obok mieszkania Dylana i postanowiłam zajrzeć mając iskierkę nadziei.
Po chwili weszłąm do sirodka
Brutus przywitał się z Ichigo zobaczyłąm Dylana
-Hej .. sorki że tak bez zapowiedzi .. 

<?.>

Od Madi Do Nikodem'a

Dziś przeprowadziłam się do cudownego miasta tam gdzie każdy jest wyjątkowy i mam swoje moce. Weszłam do hotelu miałam już rezerwację na mieszkaniem. Niestety hotel ma cztery piętra wiedz nie ma windy a ja miałam dwie ciężkie walizki. Wciągnęłam na pierwsze piętro na drugie na trzecie nie dałam rady. Po chwili podszedł do mnie chłopka w kapturze i mówi
- Może zanieść te walizki pani
- Nie trzeba dziękuję
- Ale ja mam po drodze - chłopak wziął moje walizki i zaniósł mi je na samą górę
- Dziękuje nie trzeba było
- Trzeba trzeba do którego pokoju
- Pokój numer pięć - chłopak zaniósł walizki pod pokój
- Niech pani otworzy pokój - otworzyłam drzwi od pokoju i chłopak wniósł walizki do pokoju walizki ja podeszłam do okna rozejrzałam. Po chwili chłopak przystawił do mnie nóż i mówi
- Wyskakuj z forsy i kosztowności młoda
- Nie
- Hehehe popełniłaś błąd - gdy chłopak to powiedział zaczęłam krzyczeć
- AAAAAA na pomoc bandyta - Chłopak przywalił mi z pięści prosto w głowę potem upadłam na ziemię. Zobaczyłam tylko chłopaka który wyważył zamek i bije się z bandytą
( Nikodem )

Od Lary C.D. Thobias'a

-Zadzwonię.-Potwierdziłam i lekko się uśmiechnęłam. Poszliśmy kawałek dalej i usiedliśmy na ławce.
-Tyle razy chciałam do ciebie zadzwonić, ale nie mogłam.-Wyznałam i westchnęłam.
-Nie mów już o tym, nie gniewam się.-Powiedział, a ja się lekko uśmiechnęłam i oparłam głowę na jego ramieniu. Po jakimś czasie dostałam sms'a. Nie musiałam go czytać, żeby wiedzieć o co chodzi.
-Muszę iść.-Szepnęłam i wstałam. Thobias też wstał. Przytuliłam się do niego, a na co mnie mocno objął.
-Ej nie płacz, niedługo się spotkamy.-Powiedział ścierając łzę z mojego policzka. Thobias ujął moją twarz w dłonie i nakierował ją tak, żebym na niego spojrzała. Nasze twarze dzieliły centymetry.
Thobias

Nieobecność

Thobiasa od dnia 21.04. ----- 01.05
Z powodu wyjazdu ! Prosze o wyrozumiałość Powiedział z enadrobi zaległość i odpisze pisane do niego opowiadania !

~Admin

Od Dylan'a cd Rin

Przychodziły w moich żłach  nowe moce.... nowe talenty.  Moje kości stawały się niezniszczalne . Ale ból był okropny....  Po paru dniach gdy  już sie oswoiłem z nowym ciałem wróciłem do swojego domu. Wszedłem a Brutus jakby był odmienionym psem zaczął skakać i cieszyć sie .
- Brutus !- warkłem zły
On zdziwił sie i uciekł na posłanie
Przypomniały mi się znów czasy z Rose. Usiadłem na sofie i patrzyłem w sufit .
Rin?

niedziela, 19 kwietnia 2015

Od Rin Cd Dylan'a

Pokiwałam przecząco głową,po czym popatrzyłam na nią.
-Sama już nie wiem,to wszystko jest zagmatwane ...
Rozejrzałam się nagle poczułam czyjąś obecność
-Amidamaru -szepnęłam
-Co ty tam mruczysz ?
-On nam pomorze
-Kto ?
-Mój duch stróż ..
Po minęła chwila po czym usłyszałam
~Widziałem sporo wilkołaków ale ani śladu Dylana
-Cholera i co teraz ?
Terra popatrzyła na mnie
-Tędy -mruknęłam
-Nawet nie wiesz gdzie jest
-Stojąc w miejscu nie mamy szans by go
Znaleźć...

(?)

sobota, 18 kwietnia 2015

Od Dylan'a cd Rin

Terra zatrzymała sie i odmieniła .
- nie czuje go nigdzie..- odparła
- no nie...
Zauwarzyła medalion w ręce Rin.
- co tam masz
- dał mi Dylan - pokazała Terrze .
- Rose...- odparła
- kto?-zpaytała
- była Dylana tą co zabił...- spojrzała na zdjecie w medalionie i na Rin - podobne jesteście i t bardzo ale chyba z charakteru nie...
- a co wyszystko jasne
- co Rin co jasne- wrzasła Terra
Rin ? xD

Od Rin Cd Dylan'a

Byłam w szoku, totalnym szoku sam nie wiedziałam co robić.Byłam zagubiona, bardziej niż kiedykolwiek.
Serce waliło mi jak szalone,sama nie wiedziałam co robić. Dylan dał mi medalik po czym wywalił ścianę i uciekł, po chwili Terra się zjawiła powiedziała mi o tym kim na prawdę jest Dylan. 
Przełknęłam głośno ślinę .. po chwili spojrzałam na medalik a potem uniosłam wzrok na Terr e.
-Nie mamy czasu .. znajdźy go zanim zrobi coś sobie albo komuś innemu.
-Jestes pewna .. ze tak bardzo zaryzykujesz ..
-Dla niego jestem wstanie zaryzykować ..
Po chwili obie pobiegłyśmy .. Terra w lesie zmieniła się w wilka.
Była szybka .. dobrze ze codziennie trenuje mam formę i mimo ze zostawałam w tyle
spokojnie widziałam jej ogon i wiedziałm gdzie biec ..

<Terra,Dylan>

Od Thobias'a cd Lara

Spojrzałem na nią po czym odłożyłem ją na ziemie . Gdy zakładała buty ja lekko przekręciłem głowe lekko się uśmiechając by nic nie widziała .

Gdy wyprostowała sie uśmiech zniknął mi szybko z twarzy. Ruszyliśmy przed siebie.
- wierz ze możesz mieć problemy jeżeli ktos chce przejąć firme mysle ż etakimi byli własnie ci co ciebie chcieli napaść i zdemolowali ci dom - odparłem
Spojrzała na mnie .
- przepraszam spojrzałem w twoje dawne wspomnienia chciałem sie wiecej szczegółów dowiedzieć
- nie rób tego więcej
- nie bede -odparłem - obiecuje- na mojej twarzy pojawił sie lekki uśmeiche
Zatrzymalisy sie w parku i stanąlme na przeciwko niej . Pogładziłem ją po policzku .
- a jak coś ci się stanie
- nic mi nei bedzie - odparła
- martwię sie o ciebie - odparłem -  jakbyś czegoś potrzebowała zadzwoń- odparłem
Lara ?


Od Lary C.D. Tobias'a

-Możemy, ale musimy się posunąć do bardzo dziecinnych rozwiązań.-Powiedziałam podchodząc do okna. Otworzyłam je i wskazałam dłonią, żeby Thobias wyszedł.
-Może być.-Stwierdził, a ja zdjełam szpilki. Mężczyzna wyszedł przez okno, a ja dałam mu buty, które odłożył na bok. Rozpuściłam włosy i napisałam na kartce, że zastaną mnie w domu.
-Złapię cię-Oznajmił, a ja usiadłam na parapecie i przełożyłam nogi na drugą stronę.
-Napewno?-Zapytałam, a on uśmiechnął się i kiwnął twierdząco głową. Po chwili nie pewności jednak skoczyłam i wpadłam wprost w ramiona Thobiasa.
http://i2.pinger.pl/pgr410/2979fd1900106c8e5137085d
-Obiecałem i złapałem.-Powiedział, a ja sie zaśmiałam i odgarnełam włosy do tyłu. Było ciemno, a ja widziałam tylko intensywny kolor oczy Thobiasa, które były tak blisko.
Thobias

Od Jack'a cd Andrei

- trzeba był od razu powiedizec- mrukłem wzruszajac ramionami i odszedłem
Poszedłem do prywatnego studia Tatułarskiego Ethan'a . Porozmawialiśmy chwile po cyzm spytał cyz bym nie chciał tatułażu. No zgodzilem sie wybrałem sobie jakiś fajny tatułaż ;

Nałożył mi plaster i powiedział z eza pare dni nie bedzie boleć. Troche szczypało ale kit. Poszedłem do klubu zabić ból wódką.
Andreia?

Od Andrea'i cd Jack'a

- Ugh... To nie o to chodzi...- mruknęłam idąc dalej i przewracając oczami.
- To o co?- dogonił mnie.
- Po prostu jestem typem samotnika. Nie jestem przyzwyczajona do takich zachowań jak twoje i podobnych...- westchnęłam.
- No ale obecność twojego ptaka ci nie przeszkadza- powiedział i chciał dotknąć Aresa, ale ten ugryzł go lekko w palec, na co natychmiastowo cofnął rękę- Taki sam jak swoja właścicielka...- powiedział cicho sam do siebie, ale i tak to usłyszałam i zareagowałam krótkim śmiechem.
- Bo Ares to po pierwsze nie taki zwykły ptak, tylko sokół wędrowny. Po drugie, on nie mówi i lubię jego ciszę- odparłam, a Ares pogładził mnie dziobem po policzku.

<Jack?>

Od Nathalie Do Bartka

Szłam po mieście. Wokół mnie byli ludzie, których świat jeszcze nie ujawnił. Dużo razy się potknęłam, co lepszego, kamyk wpadł mi do buta, od czego, stopa mi strasznie bolała...
Ludzie gdzieś się spieszyli, nie chcieli z nikim rozmawiać, chyba że mieli telefon przy uchu. Skręciłam w lewo, i okazałam się przed jakimś żółtym domem... moim nowym domem. To była Kwatera Wampirów.
Pamiętam ten dzień jak wczoraj... wtedy się okazało, iż jestem wampirzycą, wtedy mnie zaczęli unikać. No ale, zobaczmy na to z innej strony. Dzieci w sierocińcu więcej mnie nie drażnili... Moje życie poszło w innym kierunku, z czego wynika, iż nie będę ani piosenkarką, ani malarką...
Wpadłam na jakiegoś faceta, i upadłam na asfalt, cicho jękając z bólu...
-Prz-przepraszam...- szepnęłam.
<Bartek?>

Od Dylan'a cd Rin

- nigdzie nie ide - mrukłem
- Dylan musimy iść,... - odparła marszcząc brwi
- nie pójde .
Zacisnąłem jedną pięść .
-  Dylan - powiedziała wkurzona
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- no i widzisz musieli aż przyjsć odparła
Ja od razu wyczułem wampira . Wstałem ledwo ale szybko i oddaliłem się od drzwi .
- już wiem o co chodzi - mrukłem
- Dylan siadaj - odpowiedziała twierajac drzwi . Terra syzbko wpakowała widziała ż ejestem słaby i szybko sie poddałem swojej siostrzydce .  Usadowaiła moje dupsko na sofie .
- Rachel rób swoe - warkła Terra
Rachel spojrzała na mnie .
- spokojnie troche zaboli - odparła- robie to tylko po to by  dostać tego demona- odparła po czym szybkim ruchem wbiła mi się w główną zyłe w szyje. Po dłuższym momęcie odskoczyła i była w szoku . Moje serce przyszpieszyła a ja zacząłem zatapiać sowje paznokcie w sofie .
- Rachel co jest - zpaytała Terra
- powiem ci na dworzu - wyszła
Terra wbiła i strzykawkę tam gdzie ona mnie ukąsiła i wyssała czarną krew po czym poszła za Rachel zamykając drzwi . Rin patrzyła na mnie. A ja powoli zamieniałem się ale nie jak zawsze w cztero nożnego w dwu noznego... w cztero nie mogłem...























Wstałem z sofy Podeszłem do Rin , która za każdym moim krokiem odchodziła . Aż nie mogła nigdzie uciec bo za nia była ściana. Chciała uciec w lewo i prawo lecz ja wbiłem obie pięści blisko jej głowy .
Prawą rękę zaciśniętą przybliżyłem do siebie po czym ja otworzyłem była tam moja dawna dziewczyna. Spojrzałem na Rin , której serce biło jak nie wiem co . Dałem jej do dłoni medalik po czym zamknąłme jej dłoń w pięść mówiąż grubym głosem .
- nie mrzemy się dalej spotykać... zaczynam się zmieniać w takiego jaki byłem dawniej a chcę o tym zapomnieć- warkłem po czym wywaliłem ścianę i uciekłem do lasu .
Terra weszła szybko do domu.
- co do cholery !- gdy Rin pokazała jej dziure Terra złapała się za głowe- no to mam dwa problemy
- jakie- zpaytała daej wystraszona Rin
- musze chronić brata i go odnaleźć... dowiedziałam sie od Rachel ż ejest on żadką i niespotykaną rasą..
- czyli ?
- Czystej krwi wilkołak i czystej krwi wampir... przywódca obu ras.... - mrukła
-co.. jak to...
- dowiedziałm się też od Rachel z enie mieliśmy tego samego ojca...
-czyli ?
- Rachel i jej siostra Kimy są też siostrami Dylana bo nasza matka czyli przywódczyni wilkołaków wcześniej związała się z przywódcą wampirów ale nie było jej to piane na rodził się wtedy Dylan my później...- mrukła i szybko pobiegła moim tropem lecz trudno jej było mnie wytropić
Rin?

piątek, 17 kwietnia 2015

Od Rin Cd Dylan'a

Rozłączyłam się po czym westchnęłam oparłam o ścianę i zamknęłam oczy.
Jak mam mu to powiedzieć .. czego miałby się bać ? dlaczego uciekac
Postawiłam więc nie mówić mu zbyt wiele .Poszłam do pokoju po czym stanowczoi pwoiedziałam
-Sory ale musisz się wziąć do kupy jesteśmy umuwieni ..
-Co z kim kto dzwoił
-Z Twoją siostrą .. z resztą głupie pytanie umówieni to umówieni mamy się stawić zaraz na miejscu.
-Kto dzwonił w jakiej sprawie ?
-Twoja siostra .. nie mam zamiaru z nią dyskutować .. tak wiec zbieraj się
Byłam na prawde stanowcza sama się sobie dziwiłam
Podałam mu reke
-No już wstawaj idziemy ..  ! -mruknęłam

<?>

czwartek, 16 kwietnia 2015

Od Tobias'a cd Lara

Nie moglem dluzej sie na nia gniewac bo to nie jej wina.
- nie gniewam sie za to bo to nie twoja wina ze tak ci sie pokiepscilo...
Wzdychnalem twardo .
- szkoda ze masz tak trudne warunki i nie mozesz sie z nikim kontaktowac... -mruklem
- sama sie zdziwilam tym no ale...
-wiem rozumiem.... -odparlem
-wiec gdzie zamierzasz budowac wierzowiec?-zapytala
-jeszcze mysle nad tym -odparlem
Spojrzalem na nia .
-a mozemy sie przejsc chociaz ?-zapytalem
Lara?

Od Lary cd Nikodem

-Nie, ale miałam zamiar.-Powiedziałam wstając. Podeszłam do szafki z płytami i wyciągnęłam pudełko z płytą, a potem włożyłam C.D. do odtwarzacza. Usiadłam obok chłopaka, a na ekranie pojawiły się napisy. Oglądałam film, aż w pewnym momencie oparłam się o Nikodema, a wkrótce później zasnęłam. Nikodem

Od Lary cd Tobias

Przyciemniana szyba zjechała w dół. -Gratuluje panie Eaton.-Powiedziałam i podałam mu moją wizytówkę, na odwrocie której była napisania data i miejsce spotkania. Thobias nie zauważył tego w pierwszym momencie, bo zgarnął szybko karteczkę i odjechał. Wsiadłam do samochodu z obstawą ochroniarzy i wróciłam do domu. Była dwudziesta druga, więc postanowiłam popracować jeszcze nad papierami. Kiedy skończyłam zegar wskazywał kwadrans po północy. Wzięłam krótki prysznic i poszłam się położyć. Wstałam tego samego dnia o piątej i zrobiłam poranną toaletę. Zjadłam śniadanie, spakowałam papiery i pojechałam do firmy. Była ósma, kiedy przekroczyłam próg biura. Usiadłam w fotelu i zaczęła się codzienna tułaczka z papierkową robotą. Po ośmiu godzinach zostałam poinformowana o zaplanowanym spotkaniu. Wstałam z fotela i założyłam płaszcz. Zabrałam torebkę i poszłam do samochodu. Kierowca zawiózł mnie we wskazane miejsce. Ochrona podprowadziła mnie pod drzwi. Wzięłam głęboki oddech i weszłam do środka, gdzie czekał już Thobias. Tak bardzo chciałam się do niego przytulić, ale się powstrzymałam. -Czemu chciała mnie pani widzieć?-Zapytał, a jego ton mnie ranił. Był taki zimny i niedostępny. - Chciałam, ci wszystko wytłumaczyć.-Wyznałam wręcz błagalnie. -Nie pamiętam, żebym był z panią na "ty".-Stwierdził, nadal bardzo ostro nastawiony do mnie. -Nie przerywaj mi teraz. Po tym, kiedy wróciłam do swojego mieszkania, przyjechali dwaj ochroniarze i mnie zabrali. Zawieźli mnie do jakiejś willi i się zaczęło....-Opowiedziałam mu całą historię. -Powiedz mi tylko czemu nie odpisywałaś, nie dzwoniła, nie odzywałaś się.-Jego ton zmienił barwę, na bardziej łagodną. -Zabronili mi, nawet teraz sądzą, że to jest spotkanie biznesowe. Dziadek bał się, że ktoś kto nie powinien mnie odnajdzie.-Odparłam i się uśmiechnęłam blado.-Bardzo tęskniłam.
Thobias ?

Od Jack'a cd Andreia

Podbieglem do dziewczyny i zatrzymalem ja stajac jej na drodze .
-Andreia no wybacz...-odparlem blagalnie choc troche ironi byly
-czemu niby -mrukla
- bo nie lubie gdy ktos jest na mnie obrazony lub wsciekly a szczegolnie tak piekna kobieta jak ty
Pogladzilem ja po policzku lecz ta zabrala moja reke z jej policzka .
-jezeli nie chcesz mnie wieciej widziec powiedz w prost a nie zobaczysz mnie juz nigdy -mruklem
Andreia?

Od Andrei cd Jack

- Nie- odparłam stanowczo poprawiając koszulkę- Po pierwsze, nie jestem z tych wytapetowanych panienek które by się zgodziły. Po drugie nawet jeśli, to nie z tobą. A po trzecie nie o takiej porze. Jakbyś nie zauważył wszystko jest pozamykane- mruknęłam z ironią. - Ooo, to szkoda- westchnął udając zmartwionego. - Nie dla mnie- mruknęłam pod nosem i wkładając ręce do kieszeni ruszyłam w stronę domu. **** Około południa postanowiłam przejść się z Aresem na mały spacer do parku. On oczywiście całą drogę leciał i dopiero jak usiadłam na ławce wylądował obok mnie, siadając na oparciu. Oprócz na nas było tam nikogo. Sokół przeszedł na moją rękę, a ja drugą delikatnie pogładziłam go po skrzydłach. Nagle zobaczyłam tamtego chłopaka. Z ptakiem na ramieniu szybko ruszyłam w stronę wyjścia, ale było już za późno. Zauważył mnie.

Od Dylan'a cd Rin

Gdy Rin poszla po serum nagle zadzwonil moj telefon byla to Terra.
-odbierz za mnie
Gdy Rin odebtlrala uslyszala jak Terrze ulzylo
-jak dobrze ze ti ty odebralas -odparla Terra
-tak a czemu
-nie mialam sil i odwagi by powiedziec dylanowi ze znalazlam sposob tyle ze nie spodobalby mu sie...
-a jaki ?
-musi go ukasic wampir wtedy ja wysse z jego zyly demona
-I przezyje ?
-tak -odparla terra-bede z wampirzyca kolezanka za 45 minut przekaz dylanowi to lagodnie by nie uciekl bo bedzie kolopot.
Rozlacztla sie
Rin?

Od Rydian'a cd Nina

-Terra szuka ale nie wiem czy znajdzie... watpie... juz kest z nim zle a moze byc gorzej
-czyli?
- demon niszczy jego od srodka...
-alc...
-musi strasznie cierpiec choc jak to on nie okazuje tego
-czemu?
-nie chce by ktos zamartwial sie o niego....
Nina?

Od Rin Cd Dylana

Wbiłam w niego błagalne spojrzenie nie wiedziałam co robić.
Ręce mi się trzęsły po czym wydukałam. A głos mi się załamywał
-Po co Ci co chcesz zrobić
-Po prostu to zrób i nie pytał
-Proszę Cię powiedz

(?)

Od Niny cd Rydiana

Spojrzałam na niego i posmutniałam przytuliłam się do niego
- przykro mi - mruknęłam smutno
Obioł mnie w tali łza mi poszła
- na pewno jest jakiś inny sposób - powiedziałam z lekką nadzieją w głosie
Rydian brak weny i tyle...

Od Thobias'a cd Lara

Martwiłem sie o nią zdnia na dzień ma firme.... nie odzywa sie do mnie... ehh no niestety uszanować jej wole trzeba . Gdy były  następne zebranie już nie patrzyłem na nią .
Gdy miało się odbyć ostatnie zebranie w którym miałem już poparcie więcej niż było firm ucieszyłem się bo wiedziałem że wygram umowę o podpisanie by wybudować tu wielki wieżowiec firmy Eaton . Uczesałem sie i umyłem w domu. Założyłem garniak :

Ćwiczyłem już ostatnią przemowę dzięki , której mogłem wygrać .  Gdy zaczęła się konferencja byłem spokojny  gdy ja miałem zabrać głos wstałem i podszedłem do tablicy multi medialnej i włączyłem pierwszy skan . Wszystko dokładnie omówiłem .  Burmistrz był zachwycony gdyż by dostawał też zyski w udziale gdybym wybudował wierzowiec . Gdy było głosowanie wszyscy oprócz 3 osób w tym Lary podnieśli ręce . Podpisałem umowę z Burmistrem a z innymi firmami po wymienialiśmy si ewizytówkami. Szybko wyszedłem i wsiadłem do limuzyny . Nagle ktoś zapukał do szyby .
Lara?

Od Lary C.D. Tobias'a

Siedziałam w mieszkaniu, kiedy rozległ się dzwonek do drzwi. Stałam i podeszłam do nich. Otworzyłam je, a do mieszkania wtargnęło dwóch ochroniarz.
-Musi iść pani z nami.-Powiedział jeden, a ja kiwnęłam głową i założyłam kurtkę. Zabarałam torebkę i poszłam z ochroniarzami do samochodu, który zawiózł nas do jakiejś willi. Mężczyźni zaprowadzili mnie do salonu, gdzie siedział starszy pan.
-Siadaj dziecko.-Powiedział, a ja usiadłam na skraju kanapy, która stała na przeciwko mężczyzny.- Will, Bill możecie już iść.-Rzucił do ochroniarzy, którzy natychmiast opuścili pomieszczenie.
-Moja droga, wiem że pewnie w to nie uwierzysz, ale jesteś moją jedyną rodziną. Jestem już stary i zchorowany. Potrzebuje osoby, która przejmie po mnie firmę.-Kontynuowała, a ja średnio komfortowo czułam się w tej sytuacji.
-Chce zapisać na ciebie cały mój dobytek.-Powiedział, a to mnie zmroziło. Poderwałam się z kanapy.
-Przepraszam, ale pan nie może tego zrobić. Nawet mnie pan nie zna.-Stwierdziłam, a mężczyzna się lekko uśmiechnął.
-Chce cie poznać i zmienić ze zwykłej cichej osóbki w prawdziwą biznes Woman.
-No dobrze.-Westchnęłam wiedząc, ze z nim nie wygram
-Musi zrobić jedną rzecz.
-Jaką?-Zapytałam i spojrzałam na mężczyznę.
-Musisz zerwać wszelkie kontakty.-Powiedział, a ja się zastanowiłam.
-Zgoda.-Szepnęłam, po dłuższej chwili.
***
Minęły cztery miesiące, w których nauczyłam się rządzić firmą. W tym czasie dostałam wiele wiadomości od Thobias'a. Odpisałam jeden jedyny raz."Nie martw się, nie szukaj mnie, wszystko w porządku".Od dziś miałam przejąć firmę. Poszłam do biura, gdzie Marta zbierała ostatnie rzeczy mojego dziadka. Usiadłam za biurkiem i przyglądałam w się w złotą tabliczkę. Dyrektor Lara Trisk-nadal nie mogłam się przyzwyczaić do nowego nazwiska.
-Ma pani za godzinę zebranie z konkurentami.-Powiedziała Marta wychodząc z kartonem z pokoju. Kiwnełam głową i wstałam. Przejrzałam jeszcze raz wszystkie papiery, założyłam płaszcz i wyszłam. Wsiadłam po samochodu, a szofer zawiózł mnie do sali konferencyjnej. Odwiesiłam płaszcz i zostawiłam teczkę z dokumentami na sali. Udałam się jeszcze do łazienki. Poprawiłam nienaganną fryzurę i makijaż. Obciągnęłam czarną sukienkę i wróciłam na salę. Usiadłam na krześle przy którym było moje nazwisko. W pewnym momencie usłyszałam trzask zamykanych drzwi i znajomy głos.
-Słyszałem, że mamy nową konkurentkę. Thobias Eaton witam.-Powiedział, a ja zaklnełam w duchu.
-Niech się pan nie podlizuję. Lara Sa.... Trisk.-Poprawiłam się natychmiast i podniosłam wzrok na Thobias'a, który za nie mówił. Na szczęście rozpoczęło się zebranie, a ja nie musiałam odpowiadać na zbędne pytania. Na pierwszym zebraniu poradziłam sobie wręcz rewelacyjnie. W jego czasie cały czas czułam na sobie spojrzenie Thobias'a.
Po trzech godzinach spotkanie się skończyło, a ja natychmiast wyszłam, ale Thobias złapał mnie za rękę zanim wsiadłam do samochodu.
-Panno Santiago..-Powiedział, a ja mu się wyrwałam.
-Musiał mnie pan z kimś pomylić.-Odparłam i wsiadłam do samochodu. Nie chciałam go ranić.
Thobias

Od Anastasie cd Christian

Gdy usłyszałam jego głosu spłyneła mi jedna niewidoczna prawie łza. Modliłam się do Boga by mnie zabił.. lecz ten robił przeciwnie.... czemu Bóg mnie tak ukarał...
Po 3 tygodniach mogłam wracać do domu . Wziełam torbe i spakowałam się . Wyszłam szybko ze szpitala i poszłam do domu gdzie nie było Kate . Napisała mi tylko list że wyjerzdża na 3 miesiace do Hiszpanii .
Uśmeichnełam sie bo  miałam całą chate dla siebie . POszłam do swojego pokoju i rozpakowałam sie . Nagle usłyszałam jak moja komórka dzwoni . Odebrałam.
- z tej strony Ana słucham ?
Christian?

Od Christian'a cd Anastasia

Anastasia była w śpiączce,wynikało to z diagnozy lekarzy.Po dwóch tygodniach,mnie wypuścili ze szpitala,mimo że nie chciałem jej opuszczać.Praca mnie wzywała.Codziennie przychodziłem do Any z bukietem róż,ale ona ani drgnęła.Kilka krotnie gdy szpitalnym korytarzem,podążałem do mojej ukochanej,zobaczyłem jak z jej sali wychodzi obcy facet.To pewnie był ten cały Orion.Chciałem go dogonić,zatrzymać ale zawsze znikał,jakby rozpływał się w powietrzu.Płakałem gdy tylko pomyślałem o tym że Anastasia może się w ogóle nie obudzic.Pewnego dnia,po trzech tygodniach od wypadku,Taylor nagle wpadł do mojego gabinetu i oznajmił że doktor dzwonił by powiadomić mnie że Anastasia się przebudziła.Nie mogłem w to uwierzyć.Rzuciłem wszystko i wystrzeliłem jak torpeda z wieżowca,po czym pojechałem autem do szpitala.Byłem taki szczęśliwy,że nie patrząc na auta,wymijałem je jadąc z 200/h.Zostawiłem auto na parkingu i wbiegłem do budynku.Stanąłem w drzwiach sali Any,opierając się o futrynę.Mocno dyszałem.Wyglądało na to ze dziewczyna śpi bo miała zamknięte oczy.Uklęknąłem obok jej łóżka,całując w policzek.Wtedy lekko otwarła oczy
-Christian.. wyszeptała
-Wiem już wszystko,ale nie gniewam się.Odpoczywaj.. mruknąłem poważnie chociaż w rzeczywistości byłem na nią na prawdę wkurzony za umyśle spowodowanie wypadku
<?>

Od Jack'a cd Andrei

- nie lubie sexu bez pozwolenia kobiety - odparłem z szelmowskim uśmieszkiem - ale dogoniłem ibie po to by ciebie przeprosić
- za co - mrukła
- za ten pocałunek nie chciany - mrukłem marszcząc brwi - trudno mi sie pochamować zawsze przy kobietach lubie całować ich usta - mrukłem słodko - moze na przeprosiny pójdziemy na kawe i ciasto co ty na to?
Zapytałem się jej . Odsunąłem sie troche od niej by miała swobody i żebym sam sie powstrzymał z moimi hormonami .
Andreia?

Od Andrea'i cd Jack'a

Nic nie mówiąc zaczęłam przecierać nadgarstki i patrzyłam na niego, jakbym chciała go zabić wzrokiem, co było po części prawdą.
- Co się tak patrzysz? Masz na mnie ochotę?- wyszczerzył się.
- Serio? Nie jesteś godzien kogoś takiego jak ja, a i ja nie nie mam zamiaru spotykać się z takim bydlakiem- mruknęłam pod nosem spuszczając głowię i patrząc na niego spode łba marszcząc przy tym lekko czoło.
- Coś mówiłaś skarbie?- podszedł bliżej.
Nic nie odpowiedziałam. Słyszałam jak zaczyna się śmiać. Gdy najmniej się tego spodziewał zadałam mu mocny cios w brzuch, od którego od razu zgiął się w pół. Bez słowa zaczęłam szybkim krokiem zmierzać w stronę domu. Jednak po dziesięciu minutach czułam czyjś wzrok na sobie. Kątem oka dostrzegłam że to znowu on. Zaszłam w najbliższy zaułek i zmieniając się jednego z gołębi, wzbiłam się w powietrze i usiadłam na dachu budynku. Jack wszedł za mną, ale był najwyraźniej zdziwiony brakiem mojej obecności. Przeleciałam długi kawałek i ponownie zmieniłam się w człowieka. Jednak po dłuższym czasie Jack wyszedł z zaułku ciągnąc mnie w jego stronę, z dala od ulicy gdzie ktoś jeszcze mógłby mnie zobaczyć. Przycisnął mnie do ściany i spojrzał na mnie szczerząc się.
- Myślałaś że mnie zgubisz, co?- zaśmiał się zasłaniając mi usta ręką, ale ugryzłam go w palec na co natychmiastowo go cofnął.
- Tak. Tak właśnie myślałam. Twój mózg zmieścił by się w naparstku i pomyślałam że będziesz na tyle mądry i sobie odpuścisz- mruknęłam- Czego ty w ogóle ode mnie chcesz co? Aaa no tak, zapomniałam... Pewnie dla ciebie jestem kolejną panną którą możesz spokojnie przelecieć co?- dodałam z ironią.

<Jack?>

Od Rydian'a cd Nina

- ehh Dylan on... ehh
- no mów - odparła
- żęby ratować świat... musi sam siebei zabić wtedy demon też umrze...
- nie ma innego sposobu -zapytała
- nie ma...- posmutniałem
NIna?

Od Dylan'a cd Rin

- Rin zakończ me cierpienie - odpałem cicho i sucho
- co - zdziwiła sie
-ehh w kuchni leży strzykawka z czerwonym serum wbij mi je w szyje
- co ty chcesz zrobić co ... nie nie przyniose - odparła
- ale ono mi pomoże....- odparłęm
- no.. nie wiem
- jeżeli nie to wyjdź i nie patrz jak konam...
Rin?

środa, 15 kwietnia 2015

Od Niny cd Rydiana

Spojrzałam na niego jakoś posmutniał
- Rydian - spytałam
- tak ?
- co się stało ?
- nic - odparł krótrko
Stanęłam przed nim i spojrzałam mu w oczy
- powiedz - poprosiłam

Od Nikodema Cd Lary

Spojreząłem na nia po czym wzruszyłem ramionami
-No okey ..
a co lubisz ..
-Nie wiem w sumie to wszytsko a ty ?
-Ja filmy Akacji .. może Szybcy i wściekli oglądałaś ?

<?>

Od Nikodem'a Cd Staff

Popatrzyłem na nia po czym
-Nikodem mi tez miło ..
-Czekasz na kogoś ?
-Tak ..
-To znaczy .. sory ze taka ciekawska ..
-Spoko na kumpla czekam ..
-Aha ..
Nagle do Cezara podbiegł czrny Owczrek ..
-O Cygan .. a gdzie Bartek ..
-Już jestem ! sory ze czekałeś .. ale wiesz jak to jest
-Wiem wiem ..
-Siemka Bartek ..
-Starff
-Idziemy .. ?-Popatrzył na mnie ..
-No okey .. do zobaczenia Staff ..
Po chwili wraz z psami poszlismy do baru ..

<jak chcesz> 


O Rin Cd Dylana

Nikt nie otwierał Ichigo zakręcił się w koło po czym popatrzył na drzwi.
Nacisnęłam klamkę ręka mi zadrżała bałam się wejść .. po głowie chodziły mi czarne myśli.
Zrobiłam krok i zamknęłam za sobą drzwi .. podbiegł do mnie Brutus złapał za nogawkę .. po czym
zaprowadził do pokoju .. siedział tam Dylan wyglądał ja trup. Przez chwile nie mogłam wydusić nawet słowa.
-Dylan .. czy .. wszystko .. okey .. nie p co ja pytam nic nie jest okey .. jak ty wyglądasz ?
Nic nie powiedział po czym patrząc w jeden punkt powiedział jak zawsze
-Rin to ty ..
Przełknęłam ślinę głośno po czym sam nie wiedziałam co mam zrobić, rece mi drżały a oczy się szkliły.
Wyszłam do kuchni .. odetchnęłam chwile po czym zrobiłąm mu kanapke i nalałam wody
Po chwili wróciłam i podałam mu
-Zjedz coś .. -szepnęłam
-To Nic nie da ..
Zagryzłam zęby odwracając wzrok ..

<?>

wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Tobias'a cd Lara

Siedzialem do poźna w biurze. Nagle dostalem sms'a . Nie chcialem przerywac pracy ale skusilem.sie na mala przerwe. Przeczytalem sms'a po czym odpisalem "nie ma za co sluze pomoca " po odpisaniu wziolem.lyk kawy oraz gryza jablka i zabralem sie znow do pracy o godzinie 23 spakowalem nie zrobione dokumenty i pojechalem do domu . Polozylem teczke z dokumentami na biurku w gabinecie na pientrze po czym umylem.sie i polozylem sie spac. Rano ubralem sie w czysty garniak po czym podiechala pod moj dom.limuzyna z szoferem i ochroniarzem . Konferencja trwala z 4h .
Lara?

Od Lary cd Tobias

-Postarał się.-Szepnęłam sama do siebie.-Ale po co? Jedno zdanie cały czas chodziło mi po głowie "tym razem zostaniesz w tej piwnicy" . To jegło słowa, ale on przecież nie może tu być. To nie możliwe. Cały dzień o tym myślałam. Wreszcie wieczorem przypomniałam sobie o czymś. Wziełam telefon i napisałam sms'a do Thobias'a. "Dziękuje, gdyby nie Ty nie chce myśleć co mogło się stać" Napisałam i wysłałam. Postanowiłam się dziś wcześniej położyć. Thobias

Od Tobias'a cd Lara

Zaciagnalem.sie by zlapac zapach przestepcow i zlapalem. Zszedlem na dul do Lary .
-Chodz pojedziemy gdzies .
-Gdzie?-zapytala
-po prostu chodz
Wsiadlismy do auta i pojechalismy na dziwna ulice tam gdzie rodza sie bandyci.
-co tu robimy
-zostan tu-odparlem wysiadlem i zamknalem auto by sie upewnic ze nie wyjdzie. Poszedlem do bazy tych zbirow i ich nastraszylem . Byli wystraszeni bo zbilem ich mocno i powiedzialem ze jak nie zostawia Lary to oni beda wiszec na sznurkach na drzewach na cementarzu. Wystraszyli sie poprawilem garniak przed wyjsciem i wyszedlem wsiadlem do auta i pojechalismy pod moj dom.
-dzis spisz u mnie jutro wrocisz do siebie i bedzie wszystko dobrze
-a jak wroca?
-nie wroca a jak tak zadzwon szybko przyjade zrozumialas tak
Gdy rano wstalem i odswiezylem.sie oraz ubralem w garnitur odwiozlem Lare do jej domu tylko zamiast zniszczonych mebli byly ladne loksusowe meble oraz rozne sprzenty a w szafach nowe drogie ciuchy , buty i birzuteria .
Gdy wysiadla odiechalem i zaparkowalem na parkingu firmy. Wysiadlem i poszedlem do biura siedzialem tam caly dzien.
Lara?

Od Lary cd Tobias

-Dobrze.-Szepnęłam i zaczęliśmy się powoli zbierać. Po dwudziestu minutach byliśmy w samochodzie. Wskazałam Thobias'owi adres, pod którym byliśmy po czterdziestu minutach. Wchodziłam po schodach na góre pełna obaw. Doszliśmy do drzwi. -Gotowa?-Zapytał, a ja kiwnęłam głową i przekręciłam kluczyk w drzwiach. Chwyciłam za klamkę i weszłam do środka. Zapaliłam światło i natychmiast zasłoniłam dłonią usta, żeby nie krzyknąć. Mieszkanie było zdemolowane, na ściana były napisy "Zginiesz", "Nie ukryjesz się""Tym razem zostaniesz w piwnicy""Nie wyjdziesz z tego żywa" wszystkie namalowane czerwoną farbą. Najgorsze dokonania były w salonie, gdzie został powieszony kot sąsiadki i sypialnia. Na moim łóżku leżał manekin ucharakteryzowany na mnie. Miał "podcięte żyły" i kulke w głowie. Wyminęłam Thobiasa i wybiegłam z mieszkania. Zatrzymałam się na klatce, oparłam się o ścianę i zjechałam po niej w dół. Thobias

Od Dylan'a cd Rin

Siedzialem.oparty na sofie... wygladalem jak zombie nie jadlem.i nie pilem przez pare dni. Brutus gdy uslyszal pikanie zaczal skomlec i drapac drzwi . Rin zlapala za klamke i otworzyla drzwi Brutus zaczal ja ciagnac za spodnie do mnie. Zobaczyla mnie w takim stanie... Mowila cos do mnie lecz ja nie slyszalem jej patrzylem sie w jeden punkt. Czulem jak moje cialo rozpada sie powoli...
Po chwili spojrzalem na.nia mowiac cicho.
-rin...to ty...-powiedzialem jak zwykle sucho.lecz tym razem cicho
Rin?

Od Rin Cd Dylan'a

Odprowdził mnie do domu weszłam i usiadłam na kanapie.
Cały czas, byłam podenerwowana myslałam o nim i nie mogłam przestać się o niego martwic.
Wzięłam szybki prysznic umyłam głowę po czym przebrałam się i połozyłam.
Jednak nie mogłam zasnąć zapaliłam nocna lampkę i wzięłam się za czytanie pamiętnika babci.

*************

Rankiem wstałam,w sumie nie wiem kiedy zasnęłam. Posżłam do łazienki ogarnęłam się.
-Rin za 6 min zaczynamy trening ..
-Tak jest ..
Poszłam do stajni ogarnęłam Wizję po czym wsuiadałam na klacz i pojechałam na padok.
Rozstępowałam ją, nie miałam ochoty na trening .. nie mogłam się skopić .. Klacz też była mocom rozkojarzona a Riche załamywał ręce
-Przeprasam na prawde nie mam dzisiaj nastroju
-W dzień zawodów powiesz to samo ..
Pokiwałam przecząco głową ..
-Zbierz się w sobie dziewucho i przejedz mi 4 razy prawidłowo ten Parkour ..
Ruszyłam więc ..

*************

Czułam presje treningi powinny być ostrzejsze a aj nie miałam do tego głowy. 
Wszytko prawie leciało mi z rąk ostatnie zdarzenia wiele zmieniły ..
W Końcu pod pretekstem "Idę z Ichigo na spacer"
Poszłam do Dylana zapukałam do drzwi jego domu ..

<Dylan>

Od Jack'a cd Andrei'a

Isiadlem przy barze i patrzylem na dziewczyne lecz moj wzrok powedrowal na jej tylek ktory chodzil tam i spowrotem . Gdy wyszla z baru szybko podeszlem.do niej i przycisnalem ja do sciany.
-piszczaj -probowala mnie odepchnac ja zlapalem jej rece i przytrzymalem jej nad glowa.
-niegrzeczna - zaczalem namietnie calowac ja w usta a pozniej w szyje i z now w usta
Po chwili ja puscilem a ona mnie odepchnela.
-lubie niegrzeczne i niedostepne talie najlepsze -mruklem slodko
Andreia?

Od Andrei cd Jack

Ten chłopak był jakiś dziwny... W wypożyczalni płyt taki jakby to ująć... natrętny, a tutaj to chyba alkohol tak na niego wpływał. Ja przestałam tańczyć po dwóch minutach i stałam tylko patrząc na niego, a on dalej tańczył. Przewróciłam oczami i wróciłam za bar. - A ty gdzie się wybierasz?- spytał i łapiąc mnie za nadgarstek ponownie pociągnął mnie na parkiet. - Do pracy. Jakbyś nie wiedział jestem w pracy- mruknęłam i wyrywając swój nadgarstek wróciłam szybkim krokiem do baru. Zaczęłam sprzedawać kolejnym alkoholikom. Po dziesięciu minutach Jack znowu pojawił się przy barze. Kątem oka spojrzałam na niego i starając się normalnie pracować nie zwracałam na niego uwagi.

Od Jack'a cd Andreia

Spojrzalem.na dziewczyne z szelmowskim usmieszkiem.na buzi i blyskiem w oczach.
-a wlasnie czekalem az podejdziesz i wypijesz ze mna
-skad wiesz czy chcem wypic z toba?
Zamowilem.mocnego drinka po czym stuknalem szklanka o jej .
-Zdrowie -uszmiechnalem sie
Wypipilismy razem.
-mowilem -meuklem slodko
-pff -odparla
-zatanczy pani...?-chcialem dowiedziec sie jej imie
-Andrea..  -odparla sucho
-Niespotykane imie -odparlem -Jack -powiedzialem
Zlapalem ja za reke i pociagnalem na parkiet gdy zaczelismy tanczyc rozbuchalem sie.na calego lecz trzezwo myslalem .
Andrea ?

Od Andrei cd Jack

- Coś taki nerwowy? Spokojnie, jak coś znajdę to ci powiem- westchnęłam przewracając oczami. Chłopak powiedział coś pod nosem i odszedł dręczyć kolejnego człowieka tym samym pytaniem. Za miły to on nie był. Dziwię się, że ludzie się go nie wystraszyli... No cóż, zaczęłam przeglądać kolejne płyty. Znalazłam kilka, które szczególnie przykuły moją uwagę. Wzięłam w ręce pięć pudełek i poszłam do kasy. Jak na moje nieszczęście stał tam tamten chłopak. Podałam mu płyty, które chciałam wypożyczyć. Bez żadnego więcej słowa wyszłam. Wróciłam do domu i bawiłam się trochę z Aresem aż do wieczora. Potem zamknęłam mu wyjście na taras, zamknęłam dom i pojechałam do klubu w którym pracowałam. Co prawda nie jest to moje wymarzone miejsce pracy, ale nie będę wybrzydzać. Podawałam kolejnym klientom kolejne drinki. W końcu zauważyłam tamtego chłopaka. Oparłam się o ladę na przeciwko niego. W prawdzie nie lubiłam rozmawiać, ale chciałam go zdenerwować. Ta pokusa była silniejsza ode mnie. Widziałam jak patrzył na jeden z mocniejszych trunków. - Kupujesz czy szukasz czegoś innego?- westchnęłam z lekką nutką sarkazmu.

Od Tobias'a cd Lara

Wstalem.i poszedlem.na gore poszukalem.jakas koszule oraz spodnie. Zeszlem na dul i podalem jej .
-odswiez sie -odparlem
Wstala.
-Ja pomysle jak to zalatwic -odparlem
Gdy wyszla umyta i w ciuchach usiadla znow kolo mnie ja myslalem po chwili odparlem.
-Moze... pojedziemy do ciebie do domu i zobaczymy czy wejda co.. jak wejda dam im nauczke a jka nie przyjda moj szofer i ochroniasz beda ciebie zawozili wszedzie i pilnowali zeby nic ci sie nie stalo
Balem sie o nia. Nie lubie jak komus cos sie dzieje wiec chcialem jej pomoc.
Lara?

Od Lary cd Tobias

-Szczerze ci powiem, że dopiero do mnie dociera, co mogło się stać gdybym nie uciekła. -Przyznałam i podciągnęłam kolana pod brodę. -Nie przejmuj się tym, to już koniec.-Szepnął, a ja pokręciłam przecząco głową. -Oni wiedzą, gdzie mieszkam. Ja nawet nie wiem, czego oni chcą.-Wyrzuciłam z ciebie i upiłam łyk herbaty. -Uspokój się. Tu jesteś bezpieczna.- Szepnął, a ja westchnełam. Chodź Thobias włączył kominek nadal było mi zimno cały czas miałam na sobie mokre ubranie, które i tak było podarte i poplamione krwią. Szczerze, to pierwszy raz od jakiegoś czasu straciłam kontrole i chciało mi się płakać. Pierwszy raz od lat się bałam. Thobias

Od Anastasie cd Orion

Spojrzalam na niego
-znow taki jestes -powiedzialam.i odeszlam
W postaci wilka weszlam do wody i umylam sie . Wyszlam i poszlam w nie wiadomo.ktora strone jak naj dalej. Patrzylam w lapy i myslalam nad wieloma rzeczami. Po dlugiej podrozy polozylam sie i westchnelam.
-tu mnie nikt nie znajdzie....
Orion?

Od Oriona cd Anastasie

-czemu chcesz aby wypadek cię zabił-spytałem bez emocji Anastazja milczała, rozumiąc że się nie dowiem, wydobyłem z siebie "aha" i odwróciłem się przemieniając się w wilka wróciłem do swojego leżenia na grzbiecie i oglądałem swoje łapy i ostre szpony, Anastazja nadal milczała, jakby się nad czymś zastanawiała -no... masz mi coś do powiedzenia?-spytałem nie podnosząc wzroku na nią...

Od Jack'a cd Andrei'a

-yhh.. -mruklem bez zdenerwowania-czegos szukasz ?-zapytalem spokojnie
-tak- odparla
-a moge wiedziecz czego?
-a po co?- odparla sucho
-moze dlatego..  ze ja tu pracuje i musze kazdego o to pytac ...-warklem przez zacisniente zeby
Wziolem jej otwarzac wyjalem.plyte oddalem jej otwarzacz po czym wsadzilem do pudelka i trzymalem w rence.
-kupujesz czy czegos innego szukas co-mruklem
Andreia?

Od Thobias'a cd Lara

-pojedziemy do mnie -odparlem i ruszylem z piskiem opon by przypadkiem oprawcy Lary nie zapisali rejetracji samochodu. Zaparkowalem przed duzym luksusowa willa. Wysiadlem i nacisnalem kluczyk od bramy po chwili zamknela sie. Lara wysiadla i czekala przy drzwiach. Zamknalem samochod i otworzylem dom wpuscilem ja pierwsza.
-usiac na kanapie -odparlem
Wszedlismy przez niewielki.korytarz gdzie mozna bylo ppwiesic kortke i zdiac buty po czym jak poszlo sie dalej po lewej stronie byl ogromny salon . Komin stal na koncu salonu a nad kominem wisiala plazma. Sowa byla naroznikiem z czerwonej skory . Maly stolik z wazonem kwiatu stal kolo sofy ttlko dla ozdoby. Przed nami byl stol na 6 osob. Po prawej stronie najpierw byly drzwi do lazienki. Porznirj schody na gore , ktore byly debowe. Nastepnie byla po prawej stronie kuchnia z wyspa. Wszedlem do lazienki po apteczke gdy wyszedlem wlaczylem komin by dom sie nagrzal . Podeszlem do Lary i opatrzylem jej rany na kolanach.
-herbaty-zapytalem odkladajac apteczke do lazienki.i wychodzac z niej.
-Tak po prosze...
Zrobilem nam herbate jej melise na uspokojenie sobie mientowa. Podalem jej i usiadlem kolo niej.
-wszystko dobrze... jak sie czujesz -zapytalem
Lara?

Od Lary C.D. Tobias'a

-Chyba już nic.-Stwierdziłam po dłuższym rozmyślaniu. Coś mnie tknęło, żeby sprawdzić godzinę. Wyciągnęłam telefon i sprawdziłam zegarek na wyświetlaczu, który wskazywał 21:45. Wstałam z ławki.
-Przepraszam, cię ale muszę już iść.-Powiedziałam i zaczęłam się zbierać.
-Masz tu mój telefon.-Odparł i dał mi wizytówkę.
-Dziękuje. Pa.-Powiedziałam chowając karteczkę do torebki. Ruszyłam w stronę mieszkania w którym byłam po czterdziestu minutach. Wzięłam szybki prysznic i poszłam spać. Wstałam kolejnego dnia rano. Ogarnęłam się w miarę i poszłam na kolejne rozmowy o pracę. Wracałam do domu, koło dwudziestej drugiej. Szłam obrzeżami miasta. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam wpisywać numer Thobias'a. W pewnym momencie ktoś złapał mnie od tyłu i zaczął szarpać. Jakoś udało mi się wyrwać i uciekać. Podczas szamotaniny wybrałam numer do Thobias'a
-Słucham Tobias Eaton.-Powiedział, a ja skręciłam w jakąś uliczkę.
-Tobias ratuj, ktoś mnie goni.
-Lara? Gdzie jesteś?-Zapytał, a ja starałam rozczytać napis na tabliczkach, które mijałam.
-Biegnę w stronę parku, gdzie byliśmy wczoraj.-Powiedziałam w końcu.
-Już jadę, nie rozłączaj się.
Nagle potknęłam się o coś i upadłam. Miałam całe poharatane kolana. Wstałam szybko, zanim zamaskowany oprawca mnie złapał i ruszyłam biegiem . Byłam boso, a na dodatek zaczął padać deszcz. Do mojego oprawcy dołączyło jeszcze kilku zbójów. Wybiegali z każdej uliczki. Nagle któryś się na mnie rzucił. Upadliśmy oboje i zaczęliśmy się szamotać. Kopnęłam typa w kroczę i zaczęłam dalej uciekać.
-Daleko nie zajdziesz. Wiemy gdzie mieszkasz!-Krzyknął.
Widoczność była ograniczona do minimum, jedyne światło to lampy, przy tylnych wejściach do jakiś klubów i blask księżyca, który i tak ukrył się za chmurami. Na moje nieszczęście nikt nigdzie nie szedł. Wreszcie dobiegłam do parku, i ktoś mnie złapał. Zaczęłam się szarpać.
-Lara! Uspokój się to ja- Thobias!-Krzyknął łapiąc mnie za ręce. Łzy zaczęły spływać po moich policzkach. Byłam w kompletnym szoku.
-Już spokojnie, nic ci nie grozi.-Szepnął i mnie objął. Drżałam, byłam zdruzgotana.
-Chodź do samochodu.-Dodał i zaczął mnie prowadzić do jakiegoś samochodu. Nie byłam wstanie określić teraz jego marki. Wsiadłam na miejsce pasażera, a Thobias kierowcy.
-Zwiozę ci do szpitala.-Powiedział.
-Nie Thobias proszę, nie. Tylko nie do szpitala.-Odparłam, a chłopak spojrzał na mnie podejrzliwie, ale po chwili odpuścił.
-Zawieź mnie do....-Nie miałam się gdzie podziać, oni wiedzą gdzie mieszkam i na pewno nie odpuszczą.-Nie wiem... oni pewnie i tak już wiedzą gdzie mieszkam.
Byłam kompletnie załamana, wszystko mnie bolało, a rany na nogach delikatnie krwawiły. Sama nawet nie wiedziałam jakich obrażeń doznałam.
Thobias

Od Andrei do Jacka

Pierwszy dzień w nowym mieście... Po prostu świetnie. Szybko dotarłam do mojego nowego domu. Tyle nowych ludzi, którzy nawet jeśli nie będą chcieli z przymusu wymienią ze mną kilka zdań... Widziałam ten pełen zainteresowania wzrok sąsiadów... Tak, czeka mnie "tradycyjne powitanie nowego sąsiada"... No cóż, trzeba być na to gotowym. Trzymając na ręce Aresa powoli weszłam do domu. Było tam pusto i panowała w nim potworna cisza... W prawdzie ściany były pomalowane i podłoga była ładnie zrobiona, ale nie było tam mebli. Jednak po dwudziestu minutach przyjechała ekipa i szybko uwinęli się ze swoją robotą. Zapłaciłam im i położyłam się na kanapie w salonie. Ares usiadł na oparciu i patrzył na mnie wyczekującym wzrokiem. Wzięłam go na rękę i zaniosłam do jego pokoju. Były tam różne gałęzie, drzewka i wyjście na taras z daszkiem porytym kratką żeby nie uciekł. Ogólnie było tam jak w lesie. Sokół od razu usiadł na jednym z gałęzi przyklejonych do ściany. Uśmiechnęłam się, nalałam mu wody do poidełka i wrzuciłam dwa kawałki kurczaka. Widząc jak zajada zamknęłam za sobą drzwi i wyszłam przed dom zamykając go na klucz. Wsiadłam auto i pojechałam zwiedzać miasto. Gdy zauważyłam wypożyczalnie płyt, od razu zjechałam na najbliższy parking. Ruszyłam w stronę drzwi. Wchodząc do środka zauważyłam ładnie urządzony lokal. Stało tam kilka rzędów płyt, o różnych gatunkach. Zaczęłam przechodzić pomiędzy nimi, jeżdżąc delikatnie dłonią po opakowaniach płyt. Gdy znalazłam coś co mnie zainteresowało, włożyłam ją do odtwarzacza i zakładając słuchawki kompletnie się wyłączyłam. Zamknęłam oczy i położyłam dłonie dokładnie wsłuchując się w melodię. Czułam jak ktoś uporczywie dotyka mnie w ramię. Po krótkiej chwili otworzyłam lekko oczy. Okazał się być to jakiś chłopak, który coś do mnie mówił. Nic nie odpowiadając zdjęłam słuchawki.
- No w końcu- mruknął przewracając oczami.
Zmrużyłam oczy i zaczęłam lustrować chłopaka wzrokiem, i nie patrząc na słuchawki ostrożnie odłożyłam je na miejsce.
- Nie umiesz mówić czy co?- spojrzał na mnie lekko czymś zdenerwowany.
- Nie. Po prostu nie jestem z tych, co paplą dwa tysiące słów na pięć minut- odparłam obojętnie, nie okazując żadnych emocji.

<Jack?>

Od Jamie cd Hache

- ok - odparłam
Gdy wyszedł włożyłam buty i poszłam biegać z Dove . Po bieganiu umyłam sie i odświerzyłam .
Poszłam do pracy... Po pracy poszłam z siostrą na kawe oraz na kręgle . Gdy wróciłam wieczorem do domu usiadłam na sofie i oglądnełam film . Nie wiem kiedy oczy same mi sie zamkneły. Obudizł mnie czyjść dotyk zobaczyłam ze to Hache.
- hej...
Hache?

od Dylan'a cd Rin

- odprowadze cię - odparłęm sucho
Skineła głową. Odprowadziłem ja na ranczo pod jej dom . Spojrzałem na nia...
-żegnaj - odparłem
Gdy odchodziłem złapałem się za brzuch bolał jak diabli jakby cos wyzerało mi go..
Doszedłem do odmu i od razu poszedłem do łazienki i plułem czarną krwią .
Po chwili umyłem sie i położyłem . Patrzyłem w sufit... nie mogłęm zasnąć... nie wiem czmeu moze dla tego ż emyślałem że moge się już nie obudzić...
Rin?

Od Hache cd Jamie

Spojrzałem na nią odpowiadając równie ciepłym uśmiechem.
- Oj niuniu - mruknąłem
- No co? - spytała
- Nie chciałabyś tego - oznajmiłem
- Dlaczego? - zdziwiła się
- Ponieważ wtedy nie jestem sobą - odpowiedziałem śmiejąc się
Zjadłem naleśniki p czym dziewczyna też. Pocałowałem ją w policzek.
- No to ja lecę do swojego domu - powiedziałem
Jamie?

Od Rin Cd Dylan

Popatrzył na mnie, przeszedł mnie dreszcz, jestem zwyjkłym człowiekiem.
Wiele rzeczy jeszcze nie rozumiem i wydawało mi się ze im więcej się dowiaduje tym mniej wiem.
Spuściłam wzrok nie mogąc jakoś znieść jego spojrzenia ..
-Nie znam Cie od zawsze .. od zaledwie kilku tygodni nie wiem jaki byłeś kiedyś..
mogę się tylko domyślać..
-A jak myslisz jaki byłem ?
Wzruszyłam ramionami
-Nie wiem .. za pewne szczęśliwy ..normalny
-Co rozumiesz przez słowo normalny ? 
-Taki pewnie jak .. noe nie wiem twoje rodzeństwo ..
-Nie znasz ich ..
-Widziałam jak bawili się na mojej imprezie ..ale nie można miec wszystkiego

<?>

Od Tobias'a cd Lara

- nie nie umiem się bawić lubie urzadzać imprezy szczególnie duze i na nich troche sobie popić. Umiem się bawić  - odparłem - a co myślałaś ż ejestem sztywniakiem - usmeichnałem sie
- no tak wyglądasz- odparła
- że wygladam to nie oznacza że jestem taki - odparłem 
- rozumiem - odparła
- o coś jeszcze chcesz zapytać ?-zpaytałem
Lara?

Od Lary C.D. Thobias'a

-Mhhmmm biznes to dobry plan na przyszłość.-Stwierdziłam po dłuższym milczeniu.-Kim chciałabym zostać.... Szczerze to nigdy się nad tym nie zastanawiałam, nikt mnie o to nie pytał. Sekret to może, że nie jestem wilkołakiem od urodzenia. Spacerować, po plaży przy świetle zachodzącego słońca, trochę pośpiewać. Mieszkałam w nowej Wiktorii, a potem w Toronto, a później przeprowadziłam się tu.-Odparłam.
-Mam do ciebie pytanie. Czy twoje życie kręci się tylko wokół firmy?-Powiedziałam, a Tobias to potwierdził.
-Czy ty w ogóle wiesz co to rozrywka?-Zapytałam.
Thobias

Od Thobias'a cd Lara

- Interesuję się biznesem dobra robota jest najważniejsza by mieć z tego zyski- odparłem odpowiadajac na pierwsze pytanie - sekret - uśmeichnełem sie -  jest taki  że nie interesuje mnie prawie nic prócz pracowania jaki i biznesu... - odpowiedziałem na drugie - oprócz spacerowania lubie siedzieć nad pracą lub też podróżować w słózbowych sprawach  - odparłem na trzecie pytanie - nie maniestety zadnych ciekawostek o mnie - odparłem na czwarte - hmm miałem policzmy 3 - powiedziałem
- aham - odparła i próbowała soebie to przemyślec alenie dałem jej na to czasu
- Co myslisz o Biznesie ?  im chciałabys zostać w przyszłości ?  Jaki jest twój sekret ? Co lubisz robić gdy jesteś sama ? Gdzie mieszkałaś ?
Odparłem . Zdziwiła sie z enie zapytałem ile miała chłopaków. Lecz ja nie lubie o takie rzeczy pytać
Lara?

Od Lary C.D. Tobias'a

Usiedliśmy na ławce, pośród pięknie pachnących kwiatów.
-Co ty na to, żeby każde z nas zadało sobie nawzajem pięć pytań?-Zapytałam, a Tobias po chwili zamyślenia odpowiedział.
-No dobrze. Zaczynaj.-Odparł, a ja się zamyśliłam nad jakimiś pytaniami.
-Mmmm czym się interesujesz? Jakiś twój sekret? Co lubisz robić w wolnym czasie, oprócz spacerowania? Jakaś ciekawostka o tobie? iii może ile miałeś dziewczyn?-Powiedziałam, rozbawiona swoimi własnymi pytaniami. Tobias chwile milczał, myślał pewnie nad odpowiedziami.
-A więc?-Ponagliłam chłopaka.
Tobias

Od Anastasie cd Christian

NIc nie pamiętam... co sie stało gdzie jestem . Moje oczy sie nie otwierają to znak że jestem w śpiączce... Próbuje poruszać nogami jak i rękoma nic... Po 3 tygodniach otworzyłam oczy.....Widziałam niewyraźnie. Na co mogłam tylko spoglądać na biały sufit . Dalej nei mogłam niczym ruszać oprócz powiek . Poczułam na buzi maske tlenową , która ułatwia mi oddychanie . PO chwili wrócił mi obraz jak i dotyk i ruch . Zacisnełam prawą dłoń i poczułam czyjąś męską dłoń. Spojrzałam w prawo i zauwarzyłam Oriona. Uśmeichnełam się lekko . Znów głowa powróciłą na miejsce. Nie miałam sił mówić ani cokolwiek słyszeć . Widziałam jak Oriona siedzi przy mnie oraz jak lekarze coś mówią sprawdzają i zapisuja w swoich zeszytach...
Tydzień później juz Orion nie przychodził tylko pisał sms'y . Patrzyłam ciągle na krzesło na którym siedział lub w okno... Wiedziałam czmeu czuwał bo wiedział co się stanie... w myślach miałam zabójcze myśli...
Christian ?

Od Christian'a cd Anastasia

Byłem na siebie zły.Chciałem za nią wysiąść,złapać ją ale nie miałbym gdzie zaparkować samochodu.Byliśmy na głównej drodze w mieście.Postanowiłem się przejechać.Wstąpiłem do pobliskiego baru by trochę ochłonąć.Wypiłem dwa drinki i znowu wskoczyłem do samochodu.Gdy wracałem,nagle nie wiadomo skąd pojawiło się przede mną auto które uderzyło we mnie z niezwykłą siłą.Po tym wypadku, film mi się urwał.Nie miałem pojęcia czy żyje czy jestem tylko nieprzytomny..ile czasu upłynęło,co się dzieje dookoła mnie,co się ze mną stało,co z innymi..zupełna cisza,biała pustka.Obudziłem się,po krótkim śnie na łóżku w szpitalu.Otworzyłem oczy,rozejrzałem się.Byłem poważnie ranny,wszystko mnie bolało,miałem na sobie sporo opatrunków.Gdy zaś spojrzałem na sąsiednie łóżko,leżała na nim .. Anastasia Steele! Cholera,jak to się mogło stać?!
-Ana.. szepnąłem cicho,próbując wstać ale nie dałem rady.Miałem połamane żebra.
<?>

Od Tobias'a cd Lara

Uśmiechnałem się triumfalnie .
- nie przesadaj wiele firm by chciało mieć taką pracownice - odparłem
- powiesz ?-zpaytała

- słowa oznaczały ,,czy pójdziesz, ze mną na kawe"
Spojrzała na mnie i zdziwiła sie . Ja uśmiechnałem sie .
- teraz już wiesz ?- odparłęm
- tak - usmeichneła sie
Poszliśmy w głab parku po czym usiadliśmy na ławce .
Lara?


Od Lary C.D. Tobias'a

-Wiem, że masz firmę.-Stwierdziłam przyglądając się koronom drzew, w których kryły się ptaki.
-A to niby dlaczego?-Zapytał i uśmiechnął się zadziornie.
-Byłam dziś tam na rozmowie o pracę i tak jakoś wcześniej poczytałam co nieco.- Przyznałam wsłuchując się w głosy ptaków.
-Wiem, masz wysokie kwalifikacje.-Odparł.
-Mam pytanie, co oznaczało ostatnie zdanie?-Zapytałam i lekko się uśmiechnęłam.
-To już nie jest ważne.-Stwierdził.
-Ta praca to moja ostatnia deska ratunku.-Wyznałam.
Tobias

Od Dylan'a cd Rin

Ciężko oddychajac spojrzałem na krew.. była czarne... wiedizałem od czego . Jak gdyby nigdy nic wstałem .
- nie chodzi o ciebie ... chodzi o innych jak i moje rodzeństwo..- mrukłęm i moje spojrzenie nie powędrowało na Rin tylko na las.
Wstała i spojrzała na mnie .
- przez rodzine... oni też chcą byś był inny ?
- ehh tylko Rydian z Jamie chca bym był jak kiedys- mrukłęm i zacisnąłęm pięści...i zacisnąłem zęby spoglądając na nia

Rin ?

Uwaga !

Świętujemy 10 tyś Wyświetleń ! <3 Dziekuje wam za to bardzo <3 A jeszcze bardziej bym się cieszyła wiecie z czego jak byłoby 1000 postów oraz wiecej członków! Zapraszajcie ludzi polecajcie na prezkach bloga ! :3 Może akurat nam sie uda !
~Admin

Od Rin Cd Dylan'a

To co mówił Demon było przerażające,czułam strach ale nie przed tym ze cos mi zrobi.
Strach przed jego racja .. że obudzę się któregoś razu a Dylana nie będzie.
Nie interesowało mnie jego zachowanie .. zacisnęłam w złości pieści .. Nagle odskoczył.
A Po chwili Dylan odzyskał kontrole .. patrzyłam na niego po czym podeszłam kilka kroków
-Nie wierz mu...-powiedział cicho
Ukucnęłam przy nim po czym spytałam
-Wszytko okey ?
nic mi nie odpowiedział bo czym skinął głowa .. przytuliłam go delikatnie
-Nie chce byś się zmieniał kiedyś to Ci powiedziałam . ja tylko nie chce obudzić się ze świadomością ze już nigdy się nie zobaczymy .. -szepnęłam po czym odsunąłem się od niego ..

<?>

Od Dylan'a cd Gretta

- super dzieki - odparła
- nie dziękuj - war kłem przez zaciśnięte zęby
Zdziwiła sie. Zaczałem iść w głąb lasu .
- gdzie idziesz?-zpaytała
- daleko - mrukłem
- czyli ?-zpaytałą znów
- w miejsce którego nie znasz- odparłem sucho
Gretta?

Od Gretty CD Dylan

-Jak ty to zrobiłeś?-spytałam
-Normalnie-odpowiedział
Zrobiłam to samo co Dylan.
-Waruj.
Pies leżał.
-Wstań.
Pies wstał.
-Jesteś magikiem?
-Coś w tym rodzaju-odpowiedział.
<Dylan?>

Od Dylan'a cd Gretta

- po co przyniosłaś smakołyki - mrukłem i podniosłem brew
- y myślałam.... - przerwałem jej
- ehh nie potrzebne sa- odparłem sucho i chłodnie
Wziąlesmycz od niej na , której był pies . Kaząłem mu usiąść ten nie posłuchał. Kucnąłem i popatrzyłem mu w oczy . Ten nagle usiadł .
- co... tylko spojrzałemś mu w oczy i... - znó jej przerwałem
- ehh skończone teraz bedzie cie sie słuchał
- ale jak to
Puściłem go ze smyczy a on dalej siedział nie uciekał.
Gretta?

Od Gretty CD Dylan

-Było by świetnie,bo jakoś odkąd przeprowadziłam się tutaj jest trochę dziwny-odpowiedziałam.
-Ok to kiedy się umawiamy?
-Ale na co?
-No żeby podszkolić twojego psa-odparł
-A ,jak ci pasuje to może jutro ok. 15?
-Ok czekam w lesie-powiedział i odszedł.

Jutro przyszłam do lasu o 15.00 z Nathaniel'em,psimi ciasteczkami i smyczą.
-No to od czego zaczynamy?-spytałam się.

<Dylan?>

Od Tobias'a cd Lara

- kim ?
- no - odpała i ostatnie słowo powiedziała cicho - wilkołakiem
- tak - odparłem
- uf... - wzdychneła
- a co aż tak źle ?-zpaytałem podnosząc brew
- nie nie.! - odparła
-spokojnie... - odparłem do pijajac kawe - idziemy sie przejść
- dobrze - odparła
Wstaliśmy ubrałem płaszcz , zapłaciłem i otworzyłem jej drzwi żeby pierwsza wyszłą wyszedłem tuż za nia .
Skieowaliśmy sie do parku .
- długo tu mieszkasz- zpaytała
- mam firme , która ma siedziby w różnych zakądkach świata wiec nie nie długo z jakies 6 miesięcy - odparłem
Lara?

OD Lary C.D. Nikodema

-Bardzo ciekawe.-Przyznałam i chciałam wstać, ale Nikodem znowu mnie powstrzymał.
-Co chcesz zrobić?-Zapytał, a ja się uśmiechnęłam.
-Zrobić sobie śniadanio-obiad.-Powiedziałam.
-To ja coś ci przygotuje.-Stwierdził i ruszył do kuchni, z której wrócił po dwudziestu minutach niosąc talerz z jajecznica.
-Dziękuje.-Powiedziałam biorąc talerz od chłopaka. Zjadłam posiłek i odniosłam talerz do kuchni, po czym wróciłam do salonu usiadłam na kanapie obok chłopaka.
-Może coś obejrzymy?-Zapytałam Nikodema.
Nikodem

od lary cd tobiasa


-Co to mówić? Trudne dzieciństwo, nie chce o tym opowiadać.-stwierdziłam i spojrzałam na Tobiasa. Miałam dziwne wrażenie, że on jest taki jak ja.
-Rozumiem, a co lubisz robić?-zapytał biorąc łyk kawy.
-Mmhhhmmm spacery, sport, taniec, sport, a ty?
-Lubie spacerować.-Odparł, a ja się przełamałam.
-Tobias, czy ty jesteś takiej samy rasy jak ja?-Zapytałam. Jeśli nie to zacznie się śmiać, a jeśli tak to jakoś to będzie.
Tobias

Od Dylan'a cd Isabel

Nagle straciłem kontrole i demon nademna zapanował. przemieniłem sie w dwunorznego wilkołaka. Ona wstała ja również mówił przezemnie demon .
- ni zmienisz go zawsze bedzie  wrednym , chamskim i chłodnym facetem nie zmienisz go on po prostu stara sie pokazac on najlepszej strony bo każdy mu mówi jesteś jak lód heh nie chce go nikt takiego jaki jest naprawde każdy chce go zmienić wiec przed śmeircią chce pokazać sie takim jakiego inni go widza - podchodziłem po woli do niej a ona sie cofała
- kto tak mówi - zapytała
- heh nie dowiesz sie - mruknął  - chce sie pożegnać
- kto Dylan !
- co on nie powiedział ci - uśmeichnałem sie szczerze - zanim skończy sie surowica predzej zginie bo jego ciało od wewnątrz gnije i umiera przezemnie - uśmeichnał sie
Isabel?

Od Isabel Cd Dylan'a

Klęczę skulona cicho skomląc. Jak on tak może mówić. Ja się pytam jak?
A gdyby było można przerzucić go na kogoś innego? Pamiętam kiedyś że szaman coś o tym mówił. Przez krew! On ma rodzinę, własną watahę a ja ? Nie mam rodziny ani nikogo innego. Demon może przejść na mnie !
Dylan?

Od Dylan'a cd Rin

Przemieniłem się w wilkołaka na dwuch nogach . Próbowałem kontrolować go lecz straciłem kontrole bobył silniejszy . Moje oczy zrobiły sie krwiste .
- no no znowu ty - mrukłem
- zostaw Dylana w spokoju odejdź !
- odejde gdy bede panował nad światem a wszyscy bedą na kolanach w swojej krwi błagali o litość
Przeraziło ja to co powiedziałem pod wpływem Demona .
- Dylan chce się pozegnać i niby chce sprawdzić czy umniesz mnie powstrzymać ciekawe
- co pożegnać- zdziwiła sie
- co on nie powiedział ci - uśmeichnałem sie szczerze - zanim skończy sie surowica predzej zginie bo jego ciało od wewnątrz gnije i umiera przezemnie - uśmeichnał sie
- co... - zdziwiła sie
- ni zmienisz go zawsze bedzie  wrednym , chamskim i chłodnym facetem nie zmienisz go on po prostu stara sie pokazac on najlepszej strony bo każdy mu mówi jesteś jak lód heh nie chce go nikt takiego jaki jest naprawde każdy chce go zmienić wiec przed śmeircią chce pokazać sie takim jakiego inni go widza - podchodziłem po woli do niej a ona sie cofała nagle odzyskałem kontrole i odmieniłem sie od razu padłem na kolana opierając sie by całkowicie nie upaść plułem krwią.
- nie wierz mu...- odpowiedziałęm cicho...
Rin ?

Od Jamie cd Hache

- chciałabym wiedzieć jaki jestes po pijaku - uśmeichnełam sie
Zdziwił sie i zacząl jeść. Ja ugryzłam kawałek naleśnika.
- nastempnym razem nie powstrzymuj sie chcem ciebie poznać na wylot - posłałam mu ciepły uśmiech
- na pewno -zapytał
- tak na pewno - odparłam koncząc pierwszego naleśnika
Hache?

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Od Rin Cd Dylan

Byłam zdziwiona nieco jednak mimo ze przed chwilą niemal najadłam się strachu.
A Teraz nie miałam zbyt wiele sił usmiechnęłam się i wyszłam z nim z domu ..
Poszliśmy do lasu .. w jakieś dziwne miejsce .. zdała od ludzi .. była tam jakaś jaskinia
-Boisz się ?
-Nie .. bardziej się stresuje ..
-Jesteś gotowa ..
Wzięłam głęboki wdech
-Nigdy się nie dowiemy puki nie spróbujemy ...


<Dylan -,^>

Od Dylan'a cd Rin

-Rin stój....
-Tak?-zapytała
-Yhh -mruknąłem pod nosem -od jakiegoś czasu widzę ze zmieniam się przy tobie.. i chcę wiedzieć czy to przez to ze pokazujesz mi ze warto pozostać być tym kim się jest czy...-nie dokończyłem
-po prostu chcę sprawdzić czy zapanujesz nad moim demonem
-Myślisz ze jak przed chwila nie dałam to teraz dam?
-Właśnie tak-odparłem
Wyciągnąłem.ja z domu i powiedziałem.
-Gotowa?

<Rin> 

Od Rin Cd Dylana

Przytulił mnie nienawidziłam tej cholernej bezsilności, potem odsunał mnie od siebie.
Poszłam do łazienki wzięłam kilka rzeczy z apteczki po czym bez słowa przemyłam mu rany i zrobiłam opatrunek. Uśmiechnęłam się .. delikatnie wymuszony był ten uśmiech ..
-Po co uśmiechasz się skoro jesteś smutna .. ?
-Nie wiem .. -szepnęłam odwracając wzrok ..
Zabrałam rzeczy z podłogi odsłoniłam okna .. po czym szepnęłam
-Belę szła .. sory za kłopoty ..

<?>

Od Hache cd Jamie

- Bo ty i ja trochę wypiliśmy więc chciałem się wyspać - zaśmiałem się
- Czyli? - spytała
- No jakby się coś stało to by była moja wina a nie chciałem abyś się później na mnie gniewała - odparłem
- Dlaczego miałoby się coś stać? - zdziwiła się
- No nie znasz mnie pod takim wpływem - oznajmiłem
jamie?

Od Jamie cd Hache

Wstalam i zauwarzylam ze Hache nie ma przy mnie . Poszlam sie odswierzyc do lazienki i ubrac cos czytsego zeszlam na dul.
-ladnie pachnie
-dzieki to nalesniki
-mm-oblizalam usta
Podeszlam do niego u pocalowalam go w policzek usiadlam do stolu.
-Hache czemu ze mna nie spales?-zapytalam wprost gdy podawal nalesniki i siadal do stolu
Hache?

Od Hache cd Jamie

Śmialiśmy się do późna nie czułem już nic alkohol przeją moje myśli i wszystko. Jedynie co to umiałem jeszcze panować nad sobą. Po rozmawianiu naszym dziewczyna zasnęła a ja przykryłem ją kołdrą i pocałowałem w czoło. Zszedłem na dół i położyłem się na kanapie. Rano wstałem i poczułem silny ból w głowie to przez wczorajsze picie. Dziewczyna jeszcze spała a ja przygotowałem nam naleśniki.
Jamie?

Od Jamie cd Hache

-gilgotanie sie nie liczy -odparlam
- na pewno...-odparl
-nie -zeszlam i ucieklalam przed nim i jego gilgotaniem
Ganialismy sie kolo stolu , az znwo do sypialni .
-Dobra spokuj co-odparlam
Zobaczylam ze przyniusl kolejne wino i kieliszki
-dalej malo alkoholu?-zapytalam
-jak widac
-Dawaj-wzielam wino otworzylam.i nalalam duzo. Pilismy i smialismy sie nie wiadomo z czego on byl.juz na maksa pijany a ja troszeczke...
Hache xD?

Od Hache cd Jamie

Nie przestawałem na prośby dziewczyny wręcz przeciwnie zacząłem ją bardziej łaskotać. Gdy przestałem podniosłem dziewczynę kładąc nogi na jej brzuchu i podnosząc ją.
 Zaczęła się śmiać a ja razem z nią. 
- Widzisz jak ja cię kocham zawsze potrafię cię rozbawić - zaśmiałem się
Jamie?

Od Jamie cd Hache

Usmiechnelam sie.
-lubie jka jestes pijany -z usmiechem polozylam glowe na jego ramieniu
-ja nie jestem pijany -zaprzeczal
-jak nie jestes pijany to stan na renkach
-Dobra jestem pijany
Zachichotalam cicho.
-czy ty sie zasmialas
-nie..-zaprzeczalam lecz moj usmiech zdradzil wszystko zaczal mnie gilgotac.
-przestan -krzyczalam smiejac sie
Hache?

Od Dylan'a cd Rin

Wzdychnalem ciezko. Z ran jeszcze leciala krew . Wstalem i pomasowalem miejsce gdzie dostalem zastrzyk . Odwrocilem sie do Rin.
-czy ty...-przerwala
-Terra...
Podszedlem do niej by ja podniesc i przytulic.
-nic nie da sie zrobic... -powiedzialem sucho -najlepszym.sposobem bedzie jak umre ja z nim inaczej wszyscy zgina....-obarlem i odsunalem ja od siebie bo czulem sie dziwnie.
Rin?

Od Hache cd Jamie

Spojrzałem na nią uśmiechając się.
-i... twoje marzenia, cechy wszystko co w środku a nie na zewnątrz to tylko jest pokrywa tego najpiękniejszego - oznajmiłem
Dziewczyna spojrzała na mnie a ja usiadłem obok niej delikatnie ją całując w usta.
- Więc ja nie chce cię po prostu zaliczyć - zaśmiałem się
Jamie? Po pijanemu gada głupoty hahah xD

Od Jamie cd Hache

Usiadlam opierajac die stylu o belke. Przysunelam do siebie kolana az do brody.
-ale... cialo to ja...-odparlam
-Nie nie cale bo jest tez twoj glos..  charakter no i...
-I? -Zapytalam jego patrzac z ukosa na niego i czekajac co powie....
Hache ? Myslalam ze jestes pijany:(xD

Od Rin Cd Dylana

Wszytko się działo tak szybko .. to było straszne, wpadłą Terra.
Oczy mi się zamykały wstrzyknęłam coś Dylanowi  po czym zniknęła tak szybko jak się zjawiła.
Chłopak zaczął odzyskiwać przytomnosc oparłam głowę o kanapę i gapiłam się w sufit.
Minęła chwila za nim usiadł na podłodze popatrzył na swoje rece odwrociłam wzrok
-Przepraszam miałeś .. racje . nic się nie da zrobić .. -szepnęłam

<Dylan>

Od Hache cd Jamie

Spojrzałem się na nią ale nie robiłem jej nic.
- Ja nie chce abyś tak po prostu mi się poddawała - powiedziałem
Pocałowałem ją w usta delikatnie  nie okazując nic więcej.
- Ja chcę ciebie a nie twoje ciało które tylko dodaje ci uroku - powiedziałem
jamie?

Od Jamie cd Hache

-po prostu.... nie chce.... -odparlam
-czemu....zapytal
Ja nic nie odpowiadalam... poczulam sie jak wtedy u tamtego faceta...
-dobrze...-odparlam i polozylam.sie dajac mu wolna reke....
-co...-zdziwil sie
-badz soba...-odparlam.patrzac na niego z lekkim usmiechem.
Hache?

Od Hache cd Jamie

Spojrzałem na nią zdziwiony ale w końcu przestałem i położyłem się obok przytulając ją do siebie.
- Jeżeli zrobiłem coś złego to przepraszam - powiedziałem
Pocałowałem ją w głowę i lekko pocierając dłonią o jej ramię.
- Jamie ale co się stało? - spytałem
Jamie?

Od Jamie cd Hache

Gdy lapal mnie za piers lekko sie wyginalam. Moje piersi nie byly do tego przyzwyczajone tak jka cialo do takich potrzeb . Odepchnelam.jego reke z mojego stanika tak samo jak jego usta z brzucha.
- Hache nie...-odparlam i skulilam sie przytulajac nogi...
On zblizyl sie domnie i nie przestawal.
-Hache nie...-powiedzialam
Lecz ten byl napity i nie rozumial...
Hache?

Od Dylan'a cd Rin

Nagle w pokoju zapanowal mrok. Rin rozgladala sie po pokoju. ja nagle wstalem ale.mialem cale czarne oczy.
-Twoj duszek to tylko przekaska dla mnke -usmiechnalem sie
-co...-probowala go bezskutecznie przyzwac
-jak to...-zdziwila sie
-wiesz co a moze tak zabijemy biednego Dylana usmiechnalen sie i nagle padlem i zaczalem miec drgawki moje serce snatelo i nie moglem oddychac. Rin probowala bez skutecznie mi pomoc... nagle przez drzwi weszla Terra i podbiegla do mie wbijajac mi tym razem w serce serum. Po chwili bicie serca powrocili.
-Zaraz sie obudzi -mrukla Terra i wyszla
Ja otworzylem oczy i jakbym widzial przez mgle
Rin?

Od Rin Cd Dylan

Super nie ma to jak amatorka wywołuje najpotrzebniejszego Demona tak od razu.
~Ci zrobić co zrobić ! myśl szybciej myśl i wtedy w przede mną w mojej głowie stanęła babcia
Rin .. każdy ma swojego ducha stróża który Ci pomaga jeśli sięgnęłaś już po korale to wezwij swojego ucha stróża .. Amidamaru
-Amidamaru przyzywam Cię .. Po chwili duch samuraja zjawił się obok
-Wezwałaś aż pomoc ?
-Amidamaru Forma ducha .. !
Nagle poczułam jakbym to nie ja .. była wewnątrz mnie był Amidamaru
~Kiedyś już z nim walczyłem .. za nim był w ciele chłopaka
~Wiem lepiej powiedz mi jak go powstrzymać
~Rozetniemy sznury przewiążesz go koralami .. a potem wygnasz ..
~Nie Amidamaru musimy z nim jakoś dojść do porozumienia
~Rin posłuchaj mnie jeszcze chwila a opuszczę twoje ciało więc nie kombinuj ..
Zrobiłam tak jak powiedział Amidamaru uwolniłam Chłopaka ale przewiązałam go do Korali nagle Blood zaczął się szarpać ..
Zaraz je zerwie
~Karz mi przejść do Korali .. 
-Amidamaru do Korali ..
Po chwili te się rozświetliły ..
-Blood odsyłam Cie
-Nie możesz
Amidamaru użył swojego forjoku po czym Blood się wycofał ..
Po chwili Amidamaru zniknął z Korali .. odwiązałam Dylana był nieprzytomny ..
Nie miałam siły na nic .. osunęłam się na kolana .. i dyszałam

<?>

Od Hache cd Jamie

Delikatnie całowałem ją robiąc sekundowe przerwy co jakiś czas.
- A założymy się że pozwolisz będzie ci tak przyjemnie że się zgodzisz - zaśmiałem się
Zdjąłem ostrożnie dziewczyny bluzkę obserwując jej ciało a po chwili okryłem je warstwą pocałunków. Dłoń położyłem na biuście delikatnie zaciskając go w przerwach.
Jamie? No to pjona ;/

Od Jamie cd Hache

Usmiechnelam sie .
-Nie dam i to zobaczysz -zasmialam sie
-raczej nie w tej epoce
-hha -zasmialam sie -raczj w tej -usmiechnelam sie spodko
Zaczal mnie namietnie calowac od ust , szyje az po brzuch.
Hache..?wena padla

Od Hache cd Jamie

Moje zdziwienie było wielkie na słowa dziewczyny, że niby ja nie dam rady.
- Oj się mylisz niuniu - powiedziałem
Namiętnie całowałem dziewczynę w usta przechodząc również do szyi.
- Ty mi pozwolisz - zaśmiałem się
Opierałem się jedną ręką aby nie przewalić się na nią a drugą położyłem na jej brzuchu delikatnie go masując.
Jamie?

Od Staffa cd Nikodem

Popatrzyłam się na psy a po chwili przypomniałam sobie że chłopak zadał pytanie skierowałam wzrok na niego i zeszłam z deski.
- Tobby - oznajmiłam
Wzięłam psa na smycz spoglądając na niego złowrogo.
- Jeszcze raz taki numer mi odstawisz a zapomnisz o spaniu ze mną na łóżku - zaśmiałam się do psa
Pogłaskałam go po pyszczku przypominając że koło mnie jest chłopak.
- A no miło mi Staff - powiedziałam wyciągając rękę do nieznajomego
Nikodem?

Od Jamie cd Hache

- lubie jak jesteś pijany ale ja trzeźwo myśle i nie pozwole ci za dużo  tam - odparłam
- zobaczymy - odparł i całując mnei powoli ciągnłąm mnei do sypialni . POłożył mnei na łóżko dalej mnie całujac. Nasze jezyki jakby tańczyły wokół siebie. Ale wiedizałam z eza bardzo nie moge sie ponieść.....
Spojrzałam w oczy Hache .
- nie dasz rady tu nic zdziałąc - odparłam mówia cpoważnie
Hache? wena pada!

Od Nikodem'a Cd Staff

Wyszedłszy z Cezarem na dwór pies biegał po parku. Ja zajrzałęm do budki z lodami po czym uisdłęm na ławce. Cezar bawił się z innymi psami z parku. Po chwili podbiegł do mnie kolejny czworonóg.
Pogłaskałem go po czym nagle na desce pojechała jego właścicielka przepraszajac za psa.
-Nie spoko sympatyczny pies .. ja tez tu jestem z moim tylko gdzieś biega .
Nagle Cezar podbiegł do mnie powachał się z obcym psem
-To jest właśnie Cezar a jak twój się wabi

<?>

Od Dylan'a cd Rin

- chodź podejdź - uśmeichnąłem sie
- nie - odparła
- dobrze juz się boisz- usmeichnałem sie wrogo po czym zaczałem kręcić rękoma tak z eliny raniły moje nadgarstki a z nich leciała juz powoli krew.
- przestań - krzykneła
- posłuchaj mnei uważnie ja sie żywie jego bólem... cierpieniem , smutkiem - uśmeichnąl sie złowogo i dalej kręcił mocno rekoma z elała się krew - nie powstrzymasz mnie  hahah - smiał sie i dalej mocno krecił rekoma robiąc głębsze rany
Rin ?

Od Hache cd Jamie

Uśmiechnąłem się podchodząc do niej powoli.
- Tak pasi - powiedziałem
Pocałowałem ją namiętnie delikatnie posuwając ją na ścianę.
- A możemy przenieść się do sypialni? - spytałem
- Po co? - zdziwiła się
- A tak pooglądać ją z bliska - pocałowałem ją ponownie
Jamie?

Od Jamie cd Hache

- jak oprowadzanie po domu ma dać rade wytrzeźwieć pijanego Hache - powiedizałam z powaga podnosząc brew
Po chwili ciszy zaśmialiśmy sie .
-dobra chodź - odparłam .
Na dole pokaząłma mu kuchnie , małą łazienkę jak i schowek na niepotrzebne graty i schody na duł do piwnicy... Na górze pokazałam mu pusty pokój w którym nic nie yło , później moją sypialnie i na końcu dużą łazienkę .
- no to wszytsko pasi ?-uśmiechnełam sie
Hache?

Od Rin Cd Dylan'a

-To co chcesz robic nie ma najmniejszego sensu poza tym to ty jesteś w ciele Dylna wiec zginiecie oboje.
-Nie doceniasz mnie prawda ..?-warknał
-Może i nie doceniam .. -warknęłam
-Wkrótce zaczniesz się bać na prawdę bać .. odważna dziewczyna .. niby jesteś tylko głupia bo myślisz ze dasz rade mu pomóc ..
-W sumie .. jak byś nie mógł iść z nim na jakiś układ .. -mruknęłam
-A Co masz jakieś propozycje ?  mam isc z człowiekiem na układ
-Wilkołakiem .. -usmiechnęłam się
-No posłucham .. dawaj dziewczynko ..
-To musi być z korzyścią dla obu stron .. Ty odczepisz się od jego bliskich .. i osób dla niego ważnych
A on w zamian zabije kogoś innego .. spoza rodziny i przyjaciół .. nie wiem tak jakbyś karmił się cierpieniem innych ..

<?>

Od Hache cd Jamie

- Tak - zaśmiałem się
Podałem dziewczynie kieliszek z winem i zaczęliśmy oboje pić. Dobre w smaku niezłe uśmiechnąłem się odstawiając kieliszek.
- No to co odprowadzisz mnie do domu? - spytałem
- Nie - zaśmiała się
- No chodź może trochę wytrzeźwieje - dodałem
Jamie?

Od Dyalna'a cd Gretta

- żebyś ty go widziała... raczej nie - spojrzałem na Brutusa - ona nie ma prawa ucieć bo wie ze potem czeka go kara boi sie mnie dla tego jest taki grzeczny
- aham mój nie lubi psocić - odparła
- bym mógł go nauczyć porządku aż byś sie zdziwiła jak sie zmieni - mrukłem sucho
- serio ?-zdziwiła sie
- tak - odparłem sucho
Gretta ?

Od Gretty CD Dylan

-Aha-odparłam
Wtedy smycz wyrwała mi się w rąk.
-Nathaniel!-krzyknęłam.
Uciekał w stronę metra ,a Dylan za nim.
Złapałam smycz Brutusa.
Po chwili Dylan przybiegł z moim urwisem.
Spojrzałam się na psa złowrogo.
A ten trochę podkulił ogon.
Podziękowałam chłopakowi za przyprowadzenie psa i oddałam mu smycz jego.
-Brutus jest spokojniejszy niż Nathaniel-powiedziałam
<Dylan>

Od Jamie cd Hache

- co juz się zmęczyłeś ? -zpaytałam z uśmiechem
- nie myślałem... - nie dokończył
- ja mam energi aż potont - pokazałam na sufit - ale jak chcesz wracać to wracajmy
Poszliśmy do mnie  Dove przywitała nas w drzwiach . POgłaskałam ja i wlałąm do jej miski jedzenie oraz picie .Poszłam sie odświeżyć gdy wróciłam zauwarzyłam ze Hache wyciągnał wino z szklanej szafy i nalewa do kieliszków
- co jeszcze ci mało alkocholu ?-zapytałąm
Hache? xD

Od Hache cd Jamie

Uśmiechnąłem się jak dziewczyna tańczyła wulgarnie jednak byłem trochę zazdrosny bo każdy patrzył się na nią i jak się zachowuję, jednak tańczyłem z nią dalej. Złapałem ją delikatnie za pośladki uśmiechając się. Namiętnie ją pocałowałem jednocześnie odkręcając ją tyłem do siebie. Objąłem ją w talii i przycisnąłem aby między nami nie było przestrzeni. Tańczyłem z nią sporo czasu było fajnie bardzo przyjemnie jednak nie wykorzystywałem tego aż tak.
- Wracamy? - spytałem
Jamie?

Od Jamie cd Hache

Uśmiechnełam sie .
- napije sie ale soku - odparłam
- no to sok dla pani - podał
- dzieki - odparłam - ale wiesz teraz czekanie n telefon... to jets najtrudniejsze... -odparłam
- napweno duzo zadzowni
- moze.. - odparłam
- oj nie przejmuj sie i chodź zatańczyć
- no dobr- odparłam i złapałam z jego ręke . Poszliśmy tańczyć. Po paru godzinak ja byłam " napita" sokami pomarończowymi a on wódką . Wiec zaczęłam tańczyć podniecająco koło niego .
Hache?

Od Hache cd Jamie

- To chyba twoje ulubione pytanie - zaśmiałem się
- Możliwe - odpowiedziała delikatnym uśmiechem
- No musimy jakoś twój sukces czymś zapić lub tam jak chcesz - powiedziałem
Dziewczyna spojrzała na mnie.
- A co ja się ciebie będę pytał idziemy do klubu i koniec - zaśmiałem się
Złapałem dziewczynę za rękę i poszliśmy do klubu.
- Jak chcesz nie pij ktoś mnie będzie musiał odstawić do domu - powiedziałem
Wziąłem sobie czystą i przysiadłem się do dziewczyny na kanapie.
Jamie?

Od Jamie cd Hache

 - nie nie chcę by ktos przeze mnie się zmieniał...- odparłam
- ale chcę byś była szczęsliwa
- badź taki jaki jestes - odparłam i spojrzałam na niego
- na pewno - zpaytał
- tak - usmeichenełam sie
- no jak chcesz- usmiechnał sie
- to co zamierzać teraz robić ?
\Hache?

Od Hache cd Jamie

Uśmiechnąłem się i przytuliłem się do dziewczyny.
- Pamiętaj że wszystko będzie dobrze - powiedziałem
Położyłem dłoń na twarzy dziewczyny lekko kciukiem przejeżdżając przez jej policzek a ona delikatnie się uśmiechnęła. Pocałowałem namiętnie ją w dolną wargę odrywając się po chwili.
- Jak coś ci się we mnie nie będzie podobać to mów postaram się zmienić - oznajmiłem
Jamie?

Od Dylan'a cd Rin

- ja ja chce by cały swiat był w płomieniach i cierpiał - uśmeichnąłem się - żeby wszyscy mnie sie słuchali bali i trześli dupą na lewo i prawo !-warkłem
- nie uda ci sie to - odparła spokojna
- hahaha myslisz ze wypędzisz mnie - uśmeichnałem sie złowrogo - że ty i Dylan będziecie razem mylisz sie ! on na takie jak ty sra ! -zaczał sie Blood jako ja śmiać .
Próbowała zachować powagę.
- kończy mu się surowica niedługo zobaczysz albo jak on umiera albo jak ja niszcze waszą durną i idiotyczną planete hahah !- zaśmiałem sie
Rin?

Od Jamie cd Hache

Wstałam i on wstał .  SPojrzałam na niego i na wode płynąca... Miałam mentlik w głowie...
- no dobrze - odparłam wzdychając
- czyli tak ?-zapytał
- tak - uśmeichnełam sie i spojrzałam na niego 
Ucieszył sie... Ja nie wiedizałam co mam mysleć o tym wyszytsko tak szybko sie dzieje....
Hache? xD

Od Hache cd Jamie

Spojrzałem na nią wstając.
- To się nie wydarzy obiecuję - oznjamiłem
- Skąd mam ci wierzyć? - spytała
Ukląkłem przed dziewczyną i patrzyłem jej prosto w oczy.
- Jamie ja cię do szaleństwa kocham i chce być z tobą jak się nie zgodzisz ja to przeżyję na pewno nie będę cię tak traktował jak tamten debil, nigdy nie podniosłem na żadną dziewczynę ręki i nie zamierzam a tym bardziej na ciebie - powiedziałem
Jamie?