Spojrzałam na chłopak z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Nie mów do mnie pani tylko Luana po prostu ok. – odparłam dodając. – Może spotkamy się w najbliższej kawiarni o piętnastej.
- Ok. pasuje mi. – powiedział szybko. – Do zobaczenia później.
- Pa pa. – rzekłam idąc w stronę swojego mieszkania. Jak zawsze o tej
porze w domu zastałam swoją siostrę Alysson. Po odłożeniu zakupów
poszłam do jej pokoju. Jak zwykle odrabiała przed obiadem lekcje.
- Hej Luana. – powiedziała patrząc na mnie. – Jak minął dzień?
- Normalnie mnóstwo nauki i robienia notatek. Idę robić obiad. – rzekłam
idąc w stronę drzwi. – A po piętnastej idę na kawę więc mnie nie
będzie.
- Ok. – mruknęłam piszą coś w zeszycie. Poszłam do kuchni i szybko
zrobiłam lazanie. Po zjedzeniu obiadu z siostrą poszłam się przebrać.
Potem poszłam w umówione miejsce. Przez okno zobaczyłam chłopaka, który
siedział już przy stoliku.
( Theo ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz