piątek, 27 lutego 2015

Od Isabel

Siedzę ma parapecie w moim nowym pokoju. Ciężko jest mi się przyzwyczaić z myślą, że zostawiłam za sobą przyjaciół i stado. Jedynie z czego się cieszę to, że głupi Eric nie będzie próbował mi rozkazywać. Wstaję wreszcie i idę do lasu. Muszę zobaczyć gdzie będę mogła biegać. Mam tylko nadzieję, że nie spotkam na swojej drodze żadnego innego wilka. Biegnę w głąb jak najdalej od ludzi. Nie wiem ile już tu jestem ani jak daleko ale bardzo mi się tu podoba. Doszłam do dużego wodospadu i po prostu nie mogłam wytrzyma żeby tam nie wskoczyć. Wiem wiem zachowuję się jak dziecko ale to jest świetne uczucie. Powoli wychodzę z wody otrzepując się zadowolona. Odwracam się a tam za mną stoi duży czarnobrązowy wilk. O wiele większy ode mnie, pewnie Alfa. No to mój dobry dzień szlak trafił. Warczę głośno na niego obnażając kły. Mam taką ochotę życic się mu do gardła.... choć to niepoważnie bo jest ode mnie o wiele silniejszy.
Dylan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz