- powiem ci jedno mój ojciec to władca wampirów a ja chce przejac jego tron
-Aham ciekawe
-masz to czefo chciales wiec sie wypchaj i nie sledz mnie wiecej -mruklam i ideszlam. Wrocilam do domu zrobulam sobie popcorn i goraca czekolade . Spojrzalam w telewizor i wlaczylam dilm. Zaczelam ogladac gdy nagle zasnelam
Matrix?
wtorek, 31 marca 2015
Od Kimy cd Matrix
Od Matrixa cd. Kimy
- Max!
- Dobra, dobra... Tak, śledziłem cię. Dlaczego? Bo byłem ciekawski... Wystarczy ?- powiedziałem.
Rzadko tak szybko się do czegoś przyznawałem. Ta dziewczyna coraz bardziej mnie zmienia. Za niedługo będę przed nią klękał i błagał o litość.
- To i tak nieusprawiedliwia cię od śledzenia mnie...
- Nie moja wina, że nic mi nie mówisz. Ja mówiłem ci wszystko, opowiedziałem ci nawet moją historię, a ty? Nic... Chyba tak się nie postępuje w stosunku do przyjaciół, czy kumpli...
(Kim?)
Od Dylan'a cd Rin
Mlaskłem jak pies . Ona zrobiła gwałtowny ruch i syzbko obruciła głowe do mnei. Ja odskoczyłęm i najerzyłem futro.
- oj przepraszam - odaprła
Ja sie uspokoiłem i przechiliłem głowe. Zaczałem węszyć .
Rin ?
Od Rin Cd Dyln'a
Odwróciłam głowę by na niego nie patrzeć nie chciałam by uciekł.
Lubiłam go obserwować .. nie ruszyłam się nagle przestał się wycofywać.
Usiadł na skale i bacznie mnie obserwował .. mówiłam niemal sam do siebie .. może on mnie słyszała a może nie
-Jesteś śliczny .. i masz ładne oczy ... nie wiem czemu pomyślałam ze Dylan to ty .. może dlatego ze jego oczy również są takie ładne ... ty jesteś tajemniczy i on tez oboje jesteście dumni nie zdziwiłabym się w sumie gdyby był wilkołakiem .. Wilk tylko nasłuchiwał .. usmiechnęłam się
-Zwariowałam już totalnie .. -położyłam się na plecach i patrzyłam w niebo
<Dylan>
Od Dylan'a cd Rin
Przemieniłem sie w wilki i od razu pobiegłem nad wodospad. Wskoczyłęm do chlodnej wody . Było przyjemnie. POszedłem na kanion. By poczuć jak wiar muska mą sierść. Weszłem na skałe i zamknałęm oczy .Wczułem sie bardzo . Nagle wyczułem znajomy zapach . Odwróciłem sie a 800 m stała Rin . Poruszyłem nerwowo uszami. Ona nagle spojrzała w moja strone . Zaczynałem powoli sie cofać
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
-Przepraszam to idiotyczne
-Tak zdarza się
-To ja już pójdę
-Okey ..
Wstałam i ruszyłam w stronę domu cała drogę byłam zamyślona.
~Zrobiłam z siebie totalna idiotkę ..
Ogarnęłam konie do treningu i pochłonęłam się pracy a raczej hobby.
Sporo dzisiaj trenowałam z końmi więcej niż zwykle ..
Zajęłam się tez wieczorem Antosiem aby jakoś przestać myśleć o tych idiotycznych rzeczach .. jednak byłam smutna ..
Następny dzień nie był przyjemny chłodny i pochmurny zrobiłam sobie płatki i od rana trenowałam taniec. Potem jazda konna trochę skoków i ogarnęłam się aby popołudnie mieć dla siebie .. czytałam książkę Ichigo leżał na podłodze
Wyszłam z mieszkania sama poszłam nad kanion i obserwowałam cały czas coś czułam,ze jest nie tak ..
<Dylan>
Od Kimy cd Matrix
- chyba nie ja jestem bardziej wkurzona- odparła juz łagodnie Rachel
Ja nic nie mówiłam tylko piorunowałam go wzrokiem .
- to ja was zostawie - i znikał
- co ty wyrabasz co ! Śledzisz mnie ! Jakim prawem !- zaczełam tylko po jej odejściu na niego wrzeszczeć
Matrix? xD
Od Matrixa cd. Kimy
- Ty, tam za kontenerem! Wyłaź! - uslyszałem ostry głos nieznajomej. To będzie ciekawe... Wyszedłem z moją maską ironicznego uśmieszku.
- Kim jesteś?!- dalej mówiła ostro.
- Trés désole. Nazywam się Max Reyes, przezwisko Matrix... - powiedziałem pewnym głosem.
Widziałem jak Kimy przewraca oczami, na co ja uśmiechnąłem się.
(Kimy? Reachel?)
Od Dylan'a cd Rin
- na serio - zaśmiałem sie
- tak odparła
- nie no sorry ale nie moge ja jednym z nich... skad wiem tyle onich z neta a ż eznikam to chodź sprawdźmy czy jest jak nie bedzie jestem jak bedzie nie jestm ok
- dobra- odparła
Poszliśmy i jak sie okazało wilk był i to w 100% prawdziwy .
- i co niby że ja tam jestem ha ha ha - zaśmiałem sie
Rin?
Od Rin Cd Dylan
Ruszyłam za nim po czym powiedziałam
-Zaczekaj
Tylko nieco zwolnił ..
-Co ?
-Nie o to mi chodziło .. po prostu ja .. może weźmiesz mnie za wariatkę idiotkę stuknięta .. ale ja .. ty nie jesteś człowiekiem prawda ?
Parsknął śmiechem
-A Na kogo ja Ci wyglądam ?
-Bo widzisz jak ty znikasz pojawia się ten wilk .. poza tym dużo wiesz o wilkołakach jesteś jednym z nich
-Od Kiedy wierzysz w takie rzeczy ?
-Od rozmowy z tobą .. -powiedziałam
<Dylan>
Od Dylan'a cd Rin
- ok - odpowiedziała
Pewnie czekała na jakąś liste charakteru ja ja odparłem sucho .
- sama ocenisz jaki jestsem ja sam nie wiem na co mnie stać a stać mnie na dużo
- ale...- chciała coś powiedzieć ja dałem palec na jej usta
- ja ci nie pomogę w ocenieniu siebie - odparłem i odeszłem
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
Gdy odszedł bez pożegnania weszłam do domu westchnęłam.
Już na wejściu czekały mnie Sofi i Alan przekrzykiwali się
-Nie odbierasz dzwoniłam i pisałam Dan był tutaj
-Wiem spotkałam go
-I co ?
-Niezbyt przyjemnie ale ..no nie ważne to moja sprawa.
Poszłam do pokoju po czym ogarnęłam się.
Dosłownie po głowie chodził mi non stop Dylan.
Następnego dnia zapragnęłam z nim porozmawiać
Jednak nie miałam okazji .. fart chciał że wpadłam na niego wracając z miasta
-To znowu ty zaśmiałam się
-Owszem
-Mogę z tobą pogadać
-Rozmawiamy
-Szczerze
-Zawsze ..
-Dylan może powiesz coś o sobie jakieś konkrety ?
(?)
Od Dylan'a cd Rin
- to nei był problem nie musisz przepraszać
Spojrzała na mnie .
- yhh-wzdychnałęm - chodź odprowadze cię - mrukłęm
-dobrze - odparła cicho
Wróciliśmy do mojego domu po jej psa i ruszyliśmy do jej domu. Po odprowadzeniu jej odeszłem bez pożegania i wróciłęm do siebie .
Rin ?Dylan jest nieczuły...
Od Rin Cd Dylana
Po co już na wejściu krzyczał
Ogarnął mnie strach nagle wtrącił się Dylan.
Nogi miałam jak z waty .. to wszystko do mnie wróciło.
Ten rok z Danem kłopoty w jakie mnie wpakował ale nie brakowało dobrych chwil. Odeszłam nie chciałam na to patrzeć. Po jakimś czasie Dylan wrócił.
Zapewnij,że Dan więcej nie pojawi się w moim życiu.
Znowu moje nogi były jak z waty.. po policzkach poleciały mi łzy i przytuliłam się do Dylana
-Przepraszam za wszystkie kłopoty ..
(?)
Od Kimy cd Matrix
-nie dotykaj mnei i nie wkurzaj lepiej
- bo co - odparł
Wygiełam mu palec .
- ok ok - odparł
Puściłam i dopiłam kawe . Wstałam i wyszłam .
Matrix? ona jest twarda :p
Od Matrixa cd. Kimy
- Żadne "ale to moja sprawa"...
- No weź, pomogę... - marudziłem - Jeśli mi nie powiesz to będę cię wkurzał...
- Już mnie wkurzasz.
- No to bardziej.
- Ohhhhh...
- Powiesz czy nie ?- spytałem i zacząłem ją dźgać palcem w ramię i powtarzać "powiedz, powiedz...".
Kimy? I koniec miłej weny
Od Dyaln'a cd Rin
Od Rin Cd Dylan
Po czym jego twarz była normalna jak zawsze. Jednak mimo to czułam jakby napięcie.
Szłam w milczeniu czasem na prawdę lepiej jest milczeć.
Poza tym jakoś ta cisza była w miarę znośna
Ichigo i Brutus zostali na podwórku ..
Nagle usłyszałam krzyk .. po czym nie wierzyłam w to co widzę
~Dan co on tu robi ?
-Rin o proszę .. już nowy kolejny ..
-Zamknij się .. co ty tu robisz Dan !
-Nie odbierasz telefonów, nie zostawiasz śladu życia .. i masz nowego fagasa
-Serio Lisa Cię już rzuciła przykro mi .. -mruknęłam
-Przestań mała zabieram Cie do miasta
-Nigdzie z tobą nie jadę .. nie nawadze Cie nawet nie chce patrzeć na ciebie
poza tym skąd wiedziałeś ?
-Mam swoje źródła ..
Dylan przelotnie patrzyła na tą sytuację
-Mówiłam Co daj mi żyć
-Po roku razem nie ..
-Poszedłeś,s do Lisy nie pomyślałeś co ja czuje i nagle sie pojawiasz myślisz że Ci to wybaczę ..
-Rin posłuchaj -złapał mnie za nadgarstek
-Puszczaj
Po chwili przycisnął do drzewa i powiedział spokojnie
-Posłuchaj Rin ..
-Nie zostaw mnie puszczaj odczep się .. -mówiłam przez łzy
<Dylan>
poniedziałek, 30 marca 2015
Od Isabel Cd Dylan'a
- Chciałam ci pokazać co kocham – powiedziałam szczerze
Od Dylan'a cd Rin
- ta trenuje się codziennie - mrukłem sucho
- wysztyko ok ?-zapytałą
- tak - parsknąlem - przejdziemy sie ?- zaczałem iść
-ok - odparła i dogoniła mnie
Zacisniete pięści schowałem w kieszeniach bluzy by nie widziała. Twarz była lozluźniona .
Rin ?
Od Rin Cd Dylna
-Serio ?
-A chcesz się przekonać ?
-Nie Bo cię połamie i dopiero będzie ..
Przewróciłam oczami po chwili odwrócił się i kopnęłam go w tyłek
Spojrzał na mnie zrobiłam niewinną minę
-Prosisz się sama
-Wiem ..
Po chwili skoczyłam mu na plecy ..
-Co ty robisz
-Emmm .. w sumie to cie wykorzystuje
Jednym ruchem przerzucił mnie przez ramię .. wylądowałam na ziemi i szeroko
otworzyłam oczy zamrugałam .. na jego twarzy malował się łobuzerski uśmiech
-Teraz to już Ci nie odpuszczę powiedziałam wtrajając po czym zrobiłam trzysta sześćdziesiąt . zablokował to uniósł jedna brew .. zrobiłem obrót przez plecy po czym
pewnym ruchem podcięłam go .. zwinnie jednak jedna ręką odepchnął się od drzewa
i się nie wywalił .. znowu ten łobuzerski uśmiech podszedł do mnie i unieruchomił mi ręce
-I Co teraz szepnął mi do ucha
-Nic .. -mruknęłam niezbyt zadowolona z tego faktu ..
Po chwili mnie puścił wyprostowałam się spojrzałam mu w oczy .. to było dziwne ..
delikatnie przygryzłam dolną wargę po czym powiedziałam
-Niezły jesteś ..
<Dylan>
Od Dylan'a cd Isabel
Pomyślała przed chwila.
- Wchodzisz ze mna do wody ?-zpaytał
- dobra mogę wejść
Uśmiechneła sie szerok . Zwiołem koszulkę , spodnie buty i skarpetki. Powoli wchodziłem do wody .
Isabel ?
Od Isabel Cd Dylan'a
- Proszę wejdź ze mną do wody. Plose ładnie.
od Dylan'a cd Rin
- ten sport nie jest dla ciebie - powiedziałęm jej w prost
- skad wiesz - odparła
- wiem....- mrukłem - lepiej wybierz mniej brutalny sport , który nie pocharata ci buźki - mrukłem
- ehh - wzdychneła
Brutus pod noem warczał na jej psa lecz gdy spojrzałem na niego od razu sie uspokoił .
Rin?
Od Rin Cd Dylan
-Co jest ?
-Trenowałam sztuki walki
-Jakie ?
-Taekwondo,Judo,Karate .. no nie daj się prosić
-Nie na prawdę .. chcesz bym ci popsuł buziulkę
-Kto mówi ze masz mi cokolwiek psuć po prostu pokarz mi na worku
treningowym .. -uśmiechnęłam się
<Dylan>
Od Dylan'a cd Isabel
Zaśmiała sie. Po chwili odeszłem od niej by założyć skarpety i buty . Wsadziłem telefon do kieszeni .
- i jak podobał sie taniec- zpaytałem patrząc na buty sowje
- tak był super - odparła uradowana
Spojrzałam na nia i lekko sie uśmiechnałem
- to się ciesze
Isabel ?
Od Isabel Cd Dylan'a
- Czy ty czegoś nie umiesz? - zapytałam śmiejąc się jak małe dziecko
Od Anastasie cd Orion
- co niezadowolona ?-zpaytał
- nie - odparłam- chodźmy co gdzieś sie przejść zdala od cywilizacji - odparłam
- do lasu - zpaytał
- tak - wstałam i otrzepałam sie
Ruszyliśmy ścieżka do lasu .
Orion ?
od Oriona cd Anastazja
-a coś jeszcze...-powiedziała
-coś jeszcze, teraz to ja mogę sprawdzić twoją przyszłość-odrzekłem i położyłem ostatnią kartę
Anastazja spytała
-no i , widzisz coś?...
-taak, za dwadzieścia lat twoje życie zmieni się w koszmar...
Anastazja powiedziała z nutą nie pokoju
-jaki?...
Zachichotałem
-żart, tak na prawdę to, dwie godziny spadnie ci na głowę dwa dolary
<Anastazja?>
Od Dylan'a cd Rin
- no tak..- odparła
- sory ale ja tylko ucze mężczyzn - mrukłem
- czemu - zpaytałą
- no bo nie jestem delikatny nawet w stosunku do dziewczyn
- spokojnie nic mi sie nie stanie
- lepiej nie ostatnio kobieta tez tak mówiła i wyladowała w szpitalu z polamanymi żebrami - parskłem
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
Pies biegał i wygłupiał się ze mną rzucałam mu patyki.
Potem znowu sam luzem biegał nagle usłyszałam warczenie .. to znowu wilk .. zobaczył mnie po czym uciekł w stronę kanionu
Riki g gonił a ja biegłam za psem .. po chwili wilk zniknął.
Rozejrzałam się do o koła w sumie byłam niedaleko domu Dylana.
Wahałam się nieco jednak zdecydowałam,że sprawdzę czy jest w domu .. poszłam z Ichigo
jednak zapukałam do drzwi nikogo nie zastałam. Nagle za roku wybiegł Brutus ..
Nie wiem co go napadło ale zaczął warczeć na nas Ichigo stanął w mojej obronie
Nagle za rogu wyszedł Dylan i krzyknął na psa .. ten od razu się wycofał ..
-Coś chciałaś ?
-W Sumie tak tylko spaceruje i chciałam zobaczyć czy jesteś w domu ..
-Aha .. coś się stało ?
-Znowu go widziałam to był ten sam wilk co wczoraj ..
-To chyba fajnie co ?
-No tak .. nawet bardzo fajnie następnym razem chyba bez Ichigo się wybiorę
-A to czemu ?
-Bo go atakuje .. nie chce by się coś stało .. psu
Skinął głową
-Co robiłeś ?
-Byłem w piwnicy boks trenowałem
-A Pouczyłbyś mnie ?
<Dylan>
Od Anastasie cd Orion
- chodzi mi o twoje cechy pokaż mi jaki jesteś na prawde co ty na to ?
Zapytałam z uśmiechem
Orion ?
od Oriona cd Anastazja
-...przepraszam cię za mój charakter, to wszystko przez to świństwo-wyjąłem eliksir obojętności, i wyrzuciłem w dal, Anastazja spojrzała na mnie i powiedziała
-no chociaż jest u ciebie chociaż krzty uczucia...
-jeśli chodzi ci o miłość...ona we mnie nie żyje-odrzekłem i spojrzałem w niebo
i wpatrywałem się na latające na nim ptaki.
<Anastazja?>
Od Kimy cd Matrix
- skąd wiesz?-zpaytał
- yhh- warkłam - nie ważne...
Usłyszałam dzwonienie telefonu .
- przepraszam na moment - odebrałam
- hallo - powiedizałam do słuchawki - debilu nie ! jeszcze nie..... - mrukłam - jutro bedzie pełnia i to załatwimy jasne !? - rozłaczyłam sie
- co załatwicie ?-zpaytał
- nie twój interes
Matrix?
Od Matrixa cd. Kimy
- Tak sądzisz ? Jesteś bardzo pewny siebie.
- A czemu miałbym nie być? Polubiłem cię, a także zrobie wszystko by dołączyć- powiedziałem pijąc mocne ekspresso.
- Czemu ci na tym tak zależy ?- spytała pijąc łyk kawy.
- W grupie siła... A tak na serio? Moja siostra mi wmawiała że gdy dorosnę mam znaleść sobie to idealne miejsce i w niej znaleść sobie "watahe"- zrobiłem palcami cudzysłów.
Uśmiechnąłem się i lekko zaśmiałem.
- Masz dziwne podejście do życia...
- Ha ha... Dobre sobie. Jak już dawno umarłem. Nie mam duszy, a jak mam to nawet diabeł by jej nie chciał..
- Czemu ?- zdziwiła się.
- Wyobraź sobie młodego chłopczyka który dowiaduje się że został adoptowany i jego całe życie to kłamstwo. Tylko jego siostra była inna, szczera,pomocna, inteligentna. Kochał ją szczerze. Napoczątku jak go ugryzła sądził że to jest straszne, a potem... Był silniejszy, szybszy i w dodatku umiał tyle różnych rzeczy. Gdy dorosnął wymordował całą rodzinę, bo go okłamywali, tylko siostrę zostawił,bo ją kochał. Oj tak... Nie tylko rodzinę zamordował, weszło mu to w nawyk i zaczął zabijać dla przyjemności...- opowiadałem to głosem bez uczuć, choć z lekką nutką ironi i kpiny. - Ale to już bylo dawno, teraz się zmieniłem, jestem inny. Nie mógłbym kogoś tak skrzywdzić.
Kimy?
Od Dylan'a cd Rin
Gdy nagle zauwarzyłem jakiegoś psa ( psa Rin ) . Zawarczałem . Pies zaczął szczekać . Ja pokazałem mu kły:
Chciałem się na niego rzucić bo nie poznałęm psa , który należał do Rin . Gdy zauwarzyłem dziewczyne szybko zeszedłem z górki i pobieglem nad kanion .
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
-Dziękuje za wszystko Dylan ..
-Nie ma za co
Zagwizdałam i zjawił się Ichigo Ogier trochę na wstępie
Odwalał jednak dał się prowadzić Ichigo szedł pierwszy bo ja kompletnie straciłam orientacje w terenie.
Gdy dotarłam do domu niemal Sofi wybiegła tym samym wystraszyła Pielgrzyma .. i ten stanął dęba ..
Ogarnęłam sytuacje i wszystko było pod kontrolą.
Potem przez dobrą godzinę Sofi i mój menago Alan prawili mi na przemiennie kazania .. miałam ochotę ich udusić najlepiej własnymi rękoma jednocześnie. Zrezygnowałam z kolacji poszłam pod prysznic i przebrałam się w ciuchy do spania,założyłam słuchawki i niemal po chwili kojąca muzyka mnie uśpiła.
Obudziły mnie promienie słońca coś nowego wstałam za nim budzik zadzwonił w pierwszej chwili myślałam że nie działa ale była szósta rano .. ogarnęłam.się poszłam pomóc przy koniach .. potem zjadłam śniadanie Sofi i Alan przyszli i wypominali mi moje nieodpowiedzialne wczorajsze zachowanie. Nie miałam.nastroju więc wymówką był spacer z Ichigo poszłam do lasu gdzie pierwszy raz spotkałam Dylana mając nadzieję że fartem też będzie spacerował tam ze swoim psem
(?)
Od Dylan'a cd Isabel
-Niet -odparla
Zamyslilem sie. Po paru minutach stanelismy.
niedziela, 29 marca 2015
Od Isabel cd Dylan
- No... dobra.... - odpowiadam powoli jąkając się. Od tego czasu udaję że jestem chora by nie wyjść na dwór. Szczerze mówiąc zdziwiła mnie wizyta Dylana. Wchodzimy do lasu i się zmieniamy.
- Gdzie idziemy – zapytałam
- Za tereny. Spodoba ci się
-Aham...
- Lubisz tańczyć? - pyta mnie a ja prycham śmiechem
- Jeżeli taniec można zaliczyć też do klubów nocnych i bycie pijanym. I takim stanie tańczenie to tak. Ale nic więcej nie umiem
Od Dylan'a cd Rin
- a co ja wrozka nie wiem -odpowiedzialem ironicznie
Zmarszczyla brwi.
-jest pozno apewno ci sie przewidzialo jestes zmeczona
-wiem co wudzialam -odparla
- jka sama mowilas wilkolaki nie istnieja -mruklem i zacisnalem zeby
-moze...-odparla
Wrocilismy pod moj domi waiadla na konia i odjechala. Mruklem pod nosem i weszlem do sierodka . Zeszlem do piwnicy gdzie mialem silownie i gdzie spal Brutus. Zaczalem trenowac boks.
Rin?
Od Rin cd Dylan
Dylan zniknął nagle nad urwiskiem pojawił się czarny wilk ślepia mu świeciły.
Ichigo poleciał krzyknęłam nagle pies wystraszony wrócił wilk zawył.
Wydawał się ogromny po czym znowu jakby zmalał a potem odbiegł chwile potem
Zjawił się Dylan
-Był przyszedł cudowny czarny wilk z świecącymi oczami najpierw wydawał się normalny a potem większy .. Ichigo chciał go zaatakować ale wilk go wystraszył potem jakby znowu był mniejszy .. kurde a może wilkołaki serio istnieją i to był jeden z nich ?
<?>
Od Dylan'a cd Isabel
Pobparu dniach gdy nie widzialem Isabel nigdzie zmartwilem sie troche a co ja opowiadam ! Poszedlem pod jej dom i zapukalem. Otworzyla na szczescie.
-przejdziemy sie poza terenami ?-zapytalem sucho
-nie wiem....-odparla
Widzialem jeszcze strach w jej oczach.
-choc nic ci nie grozi
Isabel?
Od Isabel cd Dylan
Siedzę w domu dwa dni i nie wychodzę. Dwa dni w zamknięciu. To do mnie nie podobne. Nadal się boję wyjść sama a do tego jeszcze te koszmary powracają. Co noc przeżywam ten sam cholerny dzień. Nie chcę wychodzić. Nie to że nie ufam Dylanowi ale nie chcę by miał mnie na głowie. On przecież ma właśnie życie, prace a nie niańczenie mnie. Nie lubię być pod czyjąś ochroną więc rąbię teraz tak bym nie musiała być.
(Dylan co porabiasz?)
Od Dylan'a cd Rin
Poszedlem na strone i przemienilem sie w wilka ale nie duego jka czlowiek tylko pospolitego . Poszedlem na krawiedz urwiska i spojrzalem w dul. Za mna jakies 600m byla Rin z psem . Wyczulem ich od razu. Odwrocilem sie w ich strone zaczalem weszyc . Pies Rin sie zaniecierpliwil nagle pobiegl na mnie z klami. Rin krzyczala . Ja spojrzalem w oczy wilka i przemienilem sie w duzego wilka jak czlowiek i zawarczalem. Pies zachamowal przedemna i uciekl do Rin . Zawylem i znow stalem sie normalnym wilkiem pobieglem w las po chwili odmienilem sie i podeszlem do Rin.
-Widziales to -powiwdziala zdziwiona
- nie ale slyszalem co to bylo !-udawalemzdziwienie
Rin?xD
Od Rin cd Dylan
Popatrzyłam na Dylana po czym zmarszczyłam czoło
-Widziałeś go ?
-Co noc tutaj jest więc z pewne i dzisiaj tez się zjawi.
-Ciekawe co tutaj robi ?
-Pewnie jest to jego terytorium
Popatrzyłam na Ichigo
-Chcesz zobaczyć wilka ?
Pies zaszczekał i pomachał ogonem
-Mogę zostać do wieczora ? zobaczę wilka i wrócę do siebie
-A Jak noga
-Dobrze dostałam kopniaka i tyle w sumie chyba za bardzo spanikowałam
-To Dobrze
-Pójdziesz ze mną ?
-Emmm no mogę ..
Resztę dnia rozmawialismy o sporcie,tańcu.koniach,wilkach,wilkołakach wampirach filmach .. Nawiązało się sporo tematów ..
Wieczorem poszlismy do kanionu .. usiadłam a Dylan obok .. ale kawałek dalej..
-Musze na chwile na stronę zaraz wracam -powiedział
Skinęłam głowa po chwili chłopak zniknał
<?>
Od Dylan 'a cd Rin
Usmiechnalem sie i odwrocilem do niej .
-Czemu nie wierzysz ?- zapytalem siadajan na fotelu
- moc magia wilkolaki nie jest to realistyczne -odparla
-a jak sobie wyobrazasz wilkolaki
- no jak wilki tylko ze na dwuch nogach
- pff -mruklem
- a ty co wiesz o wilkolakach ?
- ze po pierwsze nie sa to wilki na dwuch lapach tylko tak jka wilki na czterech sa takie by sie maskowac. Przywodcy stad sa duzo wiekrzi od pozostalych . Ale moge tez byc rownego wzeostu co wilk prawdziwy. Przywodcy potrafia byc takcy jak ty wzrostu -mruklem
-sakad wiesz- zapytala
- poczytalo sie w internecie
-aham
-jezeli chcesz spotkac wilka to ty nad kanionem kreci sie zawsze wilk -odpaelwm
Rin ?
Od Rin cd Dylan
Popatrzyłam na Dylana po czym znowu na psa.
-Pielgrzym jest jak człowiek ma lepsze i gorsze dni .. gdyby nie to ze coś go wystraszyło nic b się tam nie stało ..
-Skąd go masz ?
-Wygrałam go na zawodach .. usiedziałam na nim ponad 2 minuty ..
Zrobiłam to tylko po to by go uratować .. miał iść na koninę.
-Teraz jest spokojniejszy
-Nie wiem coś było w tym lesie pewnie jakiś wilk ..
-Wilk ?
-Podobno jest ich tu kilka .. chciałabym kiedyś zobaczyć wilka na własne oczy
-Czemu ?
-Nie wiem są takie majestatyczne. Oglądałam programy
o wilkach i widziałam wilki w zoo ale na żywo nigdy .. ciekawe jakby to było
móc być wilkiem .. ale no cóż .. nie istnieje nic takiego .. jak wilkołaki,wampiry .. czy tez jakieś reinkarnacje .. ten świat jest troszkę nudny .. -uznałam
<Dylan>
Od Dylan'a cd Rin
- na dzikim koniu jerzdża tylko zaklinacze koni co ty nie wiesz? -zpaytałem
- wiem
- to po jakiego wsiadałaś na niego - mrukłem
Dziewczyna nie odezwała sie lecz patrzyła w kubek .
- a co ja sie przejmuje - mrukłem i wstałem z kubkiem herbaty i podeszłęm do drzwi baklonowych . Oparłem sie o nie i widziałem jak koń grzecznie czeka przywiazany .
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
Potem tylko ogarniałam ze to Dylan .. Dostałam kopniak od konia w nogę gdy wstawał.
Znalazłszy się w mieszkaniu u Dylana posmarował mi nogę maścią.
Po chwili w głowie przestało mi się kołować ..
Na dywanie leżał zdyszany Ichigo
Dylan zjawił się z herbatą
-Dziękuje
-Jak ?
-Lepiej już mi w głowie nie huczy
-Co Ci strzeliło do głowy?
-Czasem tak jest gdy przecenia się swoje możliwości
Wzięłam łyk herbaty ..
-Gdzie masz łazienkę
Wskazał mi ręką na drzwi
'wstałam i umyłam ręce i twarz doprowadziłam się do jakiegoś ludzkiego stanu
-Skąd wiedziałeś ?
-Ichiogo ,mi wskazał .. -powiedział
-Mądry pies -pogłaskałam go za uszkiem
<?>
Od Kimy cd Matrix
- nie bo po co - odparł z uśmiechem
Wzdychnełam ciężko i poprawiłam włosy . Gdy kelner wrócił i podał nam zamówienia odparłam .
- bedzie cięzko dostać sie ci do nas - odparłam zamieszając kawą
- czemu - zapytał
- nie ważne...
- powiedz - nalegał
- jakby to powiedzieć starsza siostra jest bardziej dziecinna i słucha sie mnie wiec wiesz na to wychodzi ze ja bardziej rzadze niż ona....
Matrix?
od Matrixa cd. Kimy
- Dołączyć chcesz ?- spytała
- Yhym - przytaknąłem - Da się zrobić ?
- Zoobbbaczyymmyy... Jak będziesz grzeczny...
- Jestem "grzeczny" - zacząłem udawać focha.
- Nie zachowój się jak dziecko...
- Nie zachowóje się jak dziecko...
Kelner do nas podszedł.
- W czym mogę służyć ?- spytał
- Co sobie rzyczysz ?- spytałem
- Cappucino
- To po proszę jedno cappucino, ekspresso i do tego po jakimś dobrym cieście... - powiedziałem patrząc prosto w źrenice kelnera hipnozując go.
- Już się robi.
Powiedziawszy to odszedł.
- Co to było ?
- Co, co to było ?- zaśmiałem się
- Wiesz dobrze...
- Ohh... Mała hionoza, by wszystko było na koszt firmy...
(Kimy)
Od Jamie cd Hache
- to o której masz być gdzieś tam
- w klubie za 15 minut
- co !- krzyknał
- no co ?-mrukłam - i tak nie miałam sensu spiewac jak mój głos to porażka
- chodź pójdziemy tam przebierzesz sie i zaśpiewasz przed tymi producentami - pociagnał mnie do klubu .
Weszłam do garderoby a on zajoł swoje miejsce . Wbrałam swoja ulubioną sukienke .
Koledzy pocieszali jeszcze mnie ale nanic im to sie zdało... Gdy stanełam na scenie . Miałam ogromną treme... nie wiedizałam czy mój głos wrócił do łady . Widziałam chyba z 12 producentów . Ciśnienie wzrosło a serce staneło .
Gdy usłyszałam że chłopaki zaczynaja grać zrobiłam wielkie oczy . Ale po chwili uspokołam sie i pomyślałam o przyjenych rzeczach . Zaczełam
Od Hache cd Jamie
- No właśnie jesteś piękna naturalnie
Dziewczyna zarumieniła się i zakryła twarz dłonią, a drugą mnie lekko odepchnęła.
- Widzisz peszysz się - zaśmiałem się
Jamie nic nie odpowiedziała nadal się uśmiechając a ja odzwierciadlałem jej twarz.
- Ale wiesz że musisz dać radę zaśpiewać? - spytałem
Na twarzy dziewczyny od razu znikł uśmiech a ja chwyciłem ją delikatnie za rękę i przysuwając ją do siebie pocałowałem ją w czoło.
- Wszystko będzie dobrze obiecuję - powiedziałem
Jamie?
sobota, 28 marca 2015
Od Dylan'a cd Rin
- Brutus przestań
Ael on nie przestawał . Wstałęm i krzyknałem .
- Brutus - on momentalnie sie skulił .
Spojrzałem przez okno i zauwarzyłem psa Rin . Wybiegłem z domu i podbiegłem do jej psa. Pies sapał był zmęczony . Spojrzałem mu w oczy i juz wiedziałem o co mu chodziło. Pobiegłem szybko na miejsce zdarzenia. Zobaczyłem Rin i dzikiego konia który się miotał z siodłem. Podeszłęm najpierw do konia by go uspokoić . Ona patrzyła na mnie. Koń patrzył mi w oczy rżał i stawał dęba ja podchodziłem normalnie i patrzyłęm mu dalej w oczy . Nagle gdy podeszłem zachował sie jak oswojony kon. Podeszłem do rin wsadzięłm ją na konia by lezała i zaprowadziełm do sowjego domu. Przywiazałem konia i zanisłęm ja na sofe.
- nie powinienes - chciała powiedzieć to czego nienawidze szpital przerwałem jej
- nie - mrukłem
Zacząłem szukać maści gdy znalazłem posmarowałem jej noge.
- niedługo sie zagoi - odpałme. Poszedłem przygotowac herbate. Juz po 5 minutach była zdrowa
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
Po chwili poszłam do łazienki wzięłam prysznic i przebrałam się.
Wyszłam z łazienki odetchnęłam po czym przyszedł Antoś
poszłam do siodlarni po toczek złożyłam mu na głowę po czym poszłam z nim do stajni gdzie były kucyki. Wyczyścił konika .. z moja pomocą. Osiodłałam kucyka i posadziłam Antosia. Z 20 minut pochodziłam z nim .. i koniec .. po chwili przyjechała znajoma i odebrała dzieciaka.
Zagwizdałam
-Chodź Ichigo trzeba ogarnąć tu wszystko
Pies pobiegł po konie ja w tym czasie każdemu nasypałam owsa i siana.
Po chwili wszystkie wbiegły do stajni pozamykałam je.
-Rin czemu ty .. nie musisz
-Ale lubię .. jeśli chcesz Alan idź już do domu ja się zajmę resztą
-Dzięki .
Zabrałam się za roboty jak to na wsi naprawa drzwi to pastuch.
Wieczorem położyłam się do łózka ..
Szybko zasnęłam zmęczona
Rankiem wstałam wypiłam kawę poszłam pomagać przy koniach ..
Ogarnęłam Wizję i wsiadłam na nią .. rozstępowałam i zrobiłam jej ogólnie trening wytrzymałościowy nagle klacz sie spłoszyła ..
Ogarnęłam ją po czym popatrzyłam to tylko Antoś ..
Kontynuowałam trening po godzinie stajenni zajęli się Wizją a ja
się wykąpałam. Podeszłam do zagrody z dzikim koniem
Trochę mi zajęło z anim go ogarnęłam i osiodłałam rzucał się
-Jadę w teren -oznajmiłam
-Zwariowałaś ?
-Moze ..
Wyjechałam a koń stawał dęba brykał odwalał .. twardo go prowadziłam
-Ichigo !-zawołałam.
Ruszyliśmy nie było tak zle do momentu kiedy w lesie nie wystraszył się
o nie ruszył jak wariat ostro mnie poniósł na koniec potknął się i spadliśmy ze stromej skarpy .. przygniótł mnie jęknęłam wstał .. jednak ja nie mogłam się ruszyć
-Ichigo biegnij po pomoc ..
<Dylan>
Od Dylan'a cd Isabel
- tak jak wtedy - odparła i powiedizała cicho
- nie lepiej - mrukłem
Odeszłem i poszęłdłem do domu. Położyłwm sie do łóżka i momentalnie zasnałem
Isabel ?
Od Isabel Cd Dylan'a
Przyśpieszyliśmy kroku i po chwili byliśmy już pod moim domem.
Nadal czułam się dziwne a moje mięśnie były napięte.
- Dobranoc i dziękuję za wszystko – powiedziałam
Od Dylan'a cd Isabel
- przepraszam ale jakoś dziwnie sie czuje
- przy mnie nikt by nie śmiał ciebie zatakowac - mrukłem
- czemu -zapytała
- dość pytań na dziś - mrukłem
- ale dopiero zaczynam - odpała
- a ja kończe- jestem zdeterminowany... ehh
Spojrzałem na niego .
- przepraszam ze jestem taki nie mił y ale nei spałęm może jak wrócie do siebie przespie sie
Isabel?
Od Isabel Cd Dylan'a
- Naprawdę? Pamiętasz jak twoje wyglądał – pyta chłodno
- Szczerze mówiąc nie i chyba nie chcę wiedzieć. Ale mogłam wrócić w tej koszulce i spodnie pożyczyć też od ciebie. Później bym je wyprała i oddała – powiedziałam szybko widząc, że chce coś powiedzieć szybko biegnę do sofy i biegnę do jego pokoju krzycząc – Dziękuję !
Szybko się przebrałam myśląc co mogłoby mu pomoc chociaż z snem. Z chodzę na dół już z jakimś pomysłem.
- Dylan, ale proszę nie śmiej się ze mnie. Może na sen słuchaj muzyki? Ona nie pozwala ci myśleć ani słuchać niczego innego. No nie wiem ja jak chcę wyłączyć myśli słucham celtyckiej muzyki. Ona po prostu mnie wyłącza i uspokaja. Wiem że to nie to samo ale może przynajmniej trochę pomoże. - mówię bardzo szybko. Nie odpowiada mi nic gdy jesteśmy już na dworze w postaci wilków idąc w stronę mojego domu. Nie ufam już temu lasu. Czuję się obserwowana. Staram się iść jak najbliżej chłopaka a sierść samoistnie mi staje dęba
Od Dylan'a cd Rin
Znów zabrzmiała muzyka i znów zaczleismy tańczyć i znów tak jak wcześniej . Po tańcu widziałęm lekkie zmeczneie u niej . Ja ani sapałem ani nie miałem przyspieszonego oddychania .
- dobry jesteś - odparła spogladajac na mnie
- od dziecka tańcze rózne typy tańca- odparłem idąc do wyjścia. Dziewcyzna patrzyła jak odchodze. Otworzyłem drzwi i spojrzałem na nia.
- to do nastepnego razu - odparłem i wyszedłem . Poszedłem do swojego domu jeszcze pocwiczyć boks a później pobiegać .
Rin ?
Od Rin Cd Dylan
-Wow .. -powiedziałam
Po chwili ustałam pionowo i zrobiłam obrót ..
-I jak ?-spytał
-No genialnie .. na jednym treningu się nie skończy zaśmiałam się ..
Nagle rozległo się pukanie
-Proszę .. -warknęłam niemal
Do środka wszedł Antoś .. 4 letni dzieciak syn znajomej
-Ciociu a pójdziemy dzisiaj na koniki ..?
-Posprzątałeś pokój ?
-Nie ..
-Jak posprzątasz to pójdziemy
-Ale mamusia powiedziała,że teraz mogę
-Ciocia na razie tańczy .. posprzątaj w pokoju to pójdziemy na koniki .. okey ?
-No dobrze ale Ciociu obiecujesz ?
-Tak ..
Po chwili dzieciak wyszedł aja przekręciłam oczami
-Myślałem ze to twój ..
Parsknęłam i powiedziałam
-Nie lubie dzieci i nie mam z kim i nie chce
-A sensie dzieci ?
-W Sensie i to i to
-A To czemu ?
-Raz się sparzyłam i więcej nie chce to co jeszcze raz i dam Ci spokój -uśmiechnęłam się
<Dylan>
Od Niny cd Rydiana
- Nina nie zmusza mnie
- będę zmuszała jak mi się coś stanie to nie będzie twoja wina tylko moja bo ja chciałam - powiedziałam
chciał coś powiedzieć położyłam palec na jego usta
- proszę pokaż
Od Rydian'a cd Nina
- NIna nie moge naprawde... ehh - mrukłem smutny
- czemu przeciez mi nic nie zrobiszja to wiem- odparła łagodnie
- nie znasz mnie tak dobrze...- odparłem
Od Niny cd Rydiana
- to takie fajne uczucie - powiedziałam
- serio
- tak proszę pana - pocałowałam go namiętnie
Od Dylan'a cd Isabel
- kogo -zapytała
- demona...- mrukłem.... - przez niego nie mogęłm zasnac nie przez ciebie - odparłęm
- aham - odparła .
Zauwarzyłem żę już nie była spięta i rozluźniła sie .
- kupiłem ci nowe ciuchy leża na sofie przebierz sie- odparłem
Isabel ?
Od Isabel Cd Dylan'a
- A ty dobrze spałeś ? - pytam wkładając kolejną porcję do buzi
- Nie spałem – odpowiada a ja bladnę. Połykam to co nagle stanęło mi w gardle. Uśmiech już stu procentowo zszedł mi z twarzy.
- To prze zemnie? Ja mogłam spać na sofie nie musiałeś mnie przenościć do swojego łóżka. Przecież nic by mi się nie stało gdybym się tam przespała. Podłoga też byłaby dobra – mowie czując wielkie poczucie winy że to wszystko prze zemnie
Od Kimy cd Matrix
Wzdychnełam cieżko po czym przeczytałam sms'a .
Odpisałam mu szybko i rzuciłam telefon na stuł . Półgodziny tak nom zdąze sie wykapac. Mrukłam do siebie i poszłam sie umyc.
Nie miałam ochoty się dzis stroić wiec tylko pomalowałam rzesy i włożyłam cos na szybkieko na siebie:
Poszłam pod umówione miejsce i usiadłam przy stoliku. Po 5 minutach usiadł naprzeciwko mnie Matrix .
- co chicałeś - zpaytałąm
Matrix ?
Od Matrixa cd. Kimy
Dziewczyna tylko posłała mi krutki uśmiech. Spojrzałem na zegar wiszący na ścianie. 23.47. Trzeba się zbierać.
- Późno już. Lasania była pyszna, ale muszę już iść. Musisz mi dać przepis - zaśmiałem się i z uśmiechem wstałem i skierowałem się ku drzwi. Ubrałem mojeczerwone conversy i wziąłem swoją bluzę.
- Dobranoc - powiedziałem.
- Dobranoc.
Wyszłem z jej domu. Gdy stałem już na ulicy jeszcze przes sekundę popatrzałem się w okno z kuchni widząctam dziewczynę. Nasz wzrok przez chwilę się skrzyżował. Teleportowałem się prosto do domu. Wykąpałem się, przebrałem i położyłem się na łóżku. Nie chciało mi się spać więc postanowiłem coś narysować. Wyjąłem z szuflady notes i ołówek i zacząłem szkic.
-|-|-|-
Obudził mnie nagły trzask. To był mój telefon. Spadł z łóżka. Na ziemi już także leżał notes i ołówek. Rozciagnąłem się i sięgnęłem po notes, ołówek i telefon. Nie mogłem w to uwieżyć, że nie świadomie naszkicowałem Kimy. Na rysunku stała tam z półuśmiechem i tymi pięknymi iskierkami w oczach... BOŻE CO JA WYGADUJĘ ! Kimy to ttyyllkkooo przyjaciółka, prawda ? Ohh... Nie ważne.
Wstałem szybko, przebrałem się, załozyłem na siebie białą koszulkę, czarną rozpinaną bluzę z kapturem, dresowe czarne spodnie. Do tego słuchawki i telefon. Adidasy. I wyszedłem.
Biegałem przez godzinę po parku, lesie, okolicy. Potem wróciłem do domu. W końcu zdecydowałem się i napisałem smsa do Kimy:
"CafeStar ze półgodziny ? Matrix"
(Kimy)
Od Rydian'a cd Nina
Nagel pocałowałem ja namietnie i słodo w usta . Zaczłem swoim jezykiem szukać jej jezyka i krężyć je po buzi . Moje rece zaciskały sie na jej pośladkach masujac je .
- i jak -zapytałem z szelmowskim uśmeiszkiem
Nina ?
od Niny cd Rydiana
- Ty byś mnie nigdy nie skrzywdził
- ale bym mógł
chciałam żeby na mnie spojrzał podniosłem mu głowę do góry
- niby w jaki sposób byś mnie skrzywdził - spytalam
Od Dylan'a cd Rin
- gdzie pracujesz ?-zpaytała
Zmarszczyłem brwi nie chciałem zbyt dużo jej o sobie mówić .
- jestem trenerem boksu - mrukłem - tańczymy ?-zapytałem z niecierpliwoscia
- tak - odparła
Zaczelismy powoli . Puściła jakąś muzyke wolna i zaczeliśmy tańczyć powoli . Ale ona zamiast patrzec w oczy patrzyła na swoje nogi .
- jeżeli chcesz byś mnie nei podeptała nie patrz na buty tylko mi w oczy - mrukłem
Zaczeliśmy nawet powoli .
- lubisz szybki i wulgarny taniec klasyczny połaczony z innymi ?- zapytałem
- hmm mogła bym zobaczyć
Uśmeichnąlem sie . Podeszłem do magnetofonu i właczyłęm szybsza muzyke. Zaczeliśmy szybciej walczyć :
Pod koniec gdy ona myślała że upadnie na ziemie złapałem ją :
Rin ?
Ods Rin Cd Dylan
-Jeśli będziesz cierpliwym nauczycielem to okey ..
-Ja niecierpliwy no co ty jak mnie podepczesz to ci stopy zmiażdżę ... -uśmiechnął się łobuzersko .. Ja popatrzyłam z politowaniem na swoje stopy ..
-Jeszcze chce je mieć ale no okey zawsze to jakaś motywacja .. aby nie stracić stóp-zaśmiałam się ..
Zagwizdałam Ichigo i Brutus może nie dogadywali się tak jak my,ale się oba psy w miarę znosiły
-W takim razie zapraszam w moje skromne progi .. -powiedziałam
Ruszyliśmy szedł obok mnie psy biegały w koło po kilku minutach wyszliśmy z lasu i od
razu widać było moje ranczo
-To jest twój Dom ?
-Nie to jest stajnia moj dom jest z drugiej strony .. po chwili zagwizdałam
Poszliśmy dalej
-Te Konie to twoje ?
-Tak jest ich tu dobre siedemdziesiąt wskazałam na stadko
-Wow od kiedy jeździsz ?
-W sumie to kilka lat nie długo ..
Po chwili przeszliśmy przez podwórko i doszliśmy do mojego domu
Weszlismy do sirotka psy zostały na tarasie .. wzięłam miskę Rikiego i nalałam do niej wody po czym wystawiłam im ..
-ładnie tu masz ..
-Szczerze to mieszkam tu od 2 dni
-Serio ?
-Tak mieszkałam w małym mieszkanku w bloku .. i wynajmowałam boks u kuzynki mój menago mi to załatwił
-Serio ..
-Talk ..
-Ostro ..
-Się wie .. za dwa tygodnie mam kolejne wody .. no dobra pozwól że się tyko nieco ogarnę i zaraz mnie pouczysz .. a kawa herbata napój ?
-Napój
Nalałam mu do szklanki Coli po czym poszłam do pokoju złożyłam bluzkę na ramiączka leginsy i trampki spięłam włosy w koński ogon po czym zeszłam do Dylana ..
-Chodź
Pokazałam mu moją małą sale treningowa do tańca
-Ty masz tu wszystko chyba .. ?
-Tak w sumie to w garażu nawet jest worek i rękawice bokserskie mimo ze nie trenuje
Nie wiem poprzedni właściciel zostawił wiec jak coś możesz sobie trenować u mnie.
A Jak bys szukał pracy to przyda się kilku stajennych .. dobra rozgadałam się to co zaczynamy .. ?
<Dylan>
Od Dylan'a cd Isabel
Rano zaczałem przygotowywać naleśniki . Gdy zeszła naduł usłyszałem jej kroki .
- jak sie spało od razu bez zasanowienia zapytałem i położyłem ostatniego nalesniki na talerzu.
Nie czekajac na odpowiedz postawiłem talez na stole .
- dobrze to dla mnie?- zpaytała
- tak zjedz pewnie głodna jestes
Isabel ?
Od Isabel Cd Dylan'a
Od Kimy cd Matrix
- a ty ?
- ja mieszkam od nie dawna... przeprowaziłam sie by ehh zrobić pewne zadanie - odparłam
- aham
- nie chce mówić o rodzicach to zbyt krepujace - odparłam
Matrix ? Brak weny doapadł...
Od Matrixa cd. Kimy
Lasania smakowała mi, i to bardzo. Dawno nie jadłem takiej dobrej. Po zjedzeniu "pomogłem w zmywaniu"- moja moc pomogła. Potem usiedliśmy na kanapie w salonie.
- Długo tu mieszkasz ?- spytała się.
- Dwa lata... Musiałem się ostatnio ciągle przeprowadzać, bo jakoś nie potrafiłem być "grzeczny" w stosunku do tubelskich wypłochów... - zaśmiałem się. - Nie przepadam za wilkołakami. Mam złe wspomnienia z nimi. Zabili mi rodziców i brata. Miałem tylko w tedy 5 lat, więc było to dla mnie ogromna trauma. Została mi tylko siostra, która zresztą mnie uratowała. Ona w tedy miała 15 lat. Urodziła się wampirem, a ja, no cóż byłem zwykłym czlowiekiem. To właśnie ona mnie zmieniła...
(Kimy)
piątek, 27 marca 2015
Od Kimy cd Matrix
- mm co tak pachnie - odparł podorzając za zapache aż do kuchni
- jedzenie - mrukłam
Po przygotowaniu położyłam dania na dwuch talerzach po dwuch stronach stołu .
- smacznego - odparłam
Poszłam szyko posprzatac w kuchni a on już usiadł. Usiadłam po chwili i zaczeliśmy jesć .
- i jak smakuje ?-zapytałam
Matrix?
Od Matrixa Cd. Kimy
- W takim razie. Bardzo proszę. Tylko się nie przestrasz.
- Spokojnie.
W jej donu był lekki bałagan, ale jeden ruch ręką i wszystko trafia na swoje miejsce. Naczynia do zlewu i zaczynają się same myć, jakieś ciuchy to do prania, to do szafy. Książki na półkę, śmieci do kosza. Kusz wytarty, podłogi szybko umytę. I KONIEC.
- Ta dam - powiedziałem wymachując rękami i z uśmiechem na twarzy.
- Od tego sprzątania zrobiłem się głodny... A ty ?
(Kim)