wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Andrei cd Jack

Ten chłopak był jakiś dziwny... W wypożyczalni płyt taki jakby to ująć... natrętny, a tutaj to chyba alkohol tak na niego wpływał. Ja przestałam tańczyć po dwóch minutach i stałam tylko patrząc na niego, a on dalej tańczył. Przewróciłam oczami i wróciłam za bar. - A ty gdzie się wybierasz?- spytał i łapiąc mnie za nadgarstek ponownie pociągnął mnie na parkiet. - Do pracy. Jakbyś nie wiedział jestem w pracy- mruknęłam i wyrywając swój nadgarstek wróciłam szybkim krokiem do baru. Zaczęłam sprzedawać kolejnym alkoholikom. Po dziesięciu minutach Jack znowu pojawił się przy barze. Kątem oka spojrzałam na niego i starając się normalnie pracować nie zwracałam na niego uwagi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz