Wstałam rano ogarnęłam się zrobiłam sobie i Ayato sniadanie.
Zjedlismy razem po czym powiedziałam
-Idę z Sabą i Zeinem na spacer
-Okey uważaj na siebie
-Tak kochany braciszek zawsze zamartwiony
-Nie denerwuj mnie .. -mruknał
-Okey okey .. Sa ba Zein idziemy
ba wielkoludy zeszły z kanapy gdy otworzyłam drzwi grzecznie wyszły.
Szłam lasem psy ganiały .. założyłam słuchawki na uszy i szlam przed siebi
Nagle oba psy gdzies mi zniknęły zdjęłam słuchawki .. po czym wyszłam jakiś chłopak leżał na trawie
-Sorki nie widziałeś dwuch wielkich bawiacych sie psów .
-Nie .. a co zniknęły Ci
-Takjaby .. Touka -przedstawiłąm sie
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz