-Może być.-Stwierdził, a ja zdjełam szpilki. Mężczyzna wyszedł przez okno, a ja dałam mu buty, które odłożył na bok. Rozpuściłam włosy i napisałam na kartce, że zastaną mnie w domu.
-Złapię cię-Oznajmił, a ja usiadłam na parapecie i przełożyłam nogi na drugą stronę.
-Napewno?-Zapytałam, a on uśmiechnął się i kiwnął twierdząco głową. Po chwili nie pewności jednak skoczyłam i wpadłam wprost w ramiona Thobiasa.
-Obiecałem i złapałem.-Powiedział, a ja sie zaśmiałam i odgarnełam włosy do tyłu. Było ciemno, a ja widziałam tylko intensywny kolor oczy Thobiasa, które były tak blisko.
Thobias
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz