-czemu chcesz aby wypadek cię zabił-spytałem bez emocji
Anastazja milczała, rozumiąc że się nie dowiem, wydobyłem z siebie "aha" i odwróciłem się
przemieniając się w wilka wróciłem do swojego leżenia na grzbiecie i oglądałem swoje łapy i ostre szpony, Anastazja nadal milczała, jakby się nad czymś zastanawiała
-no... masz mi coś do powiedzenia?-spytałem nie podnosząc wzroku na nią...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz