-Zadzwonię.-Potwierdziłam i lekko się uśmiechnęłam. Poszliśmy kawałek dalej i usiedliśmy na ławce.
-Tyle razy chciałam do ciebie zadzwonić, ale nie mogłam.-Wyznałam i westchnęłam.
-Nie mów już o tym, nie gniewam się.-Powiedział, a ja się lekko
uśmiechnęłam i oparłam głowę na jego ramieniu. Po jakimś czasie
dostałam sms'a. Nie musiałam go czytać, żeby wiedzieć o co chodzi.
-Muszę iść.-Szepnęłam i wstałam. Thobias też wstał. Przytuliłam się do niego, a na co mnie mocno objął.
-Ej nie płacz, niedługo się spotkamy.-Powiedział ścierając łzę z mojego
policzka. Thobias ujął moją twarz w dłonie i nakierował ją tak, żebym
na niego spojrzała. Nasze twarze dzieliły centymetry.
Thobias
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz