-pojedziemy do mnie -odparlem i ruszylem z piskiem opon by przypadkiem oprawcy Lary nie zapisali rejetracji samochodu. Zaparkowalem przed duzym luksusowa willa. Wysiadlem i nacisnalem kluczyk od bramy po chwili zamknela sie. Lara wysiadla i czekala przy drzwiach. Zamknalem samochod i otworzylem dom wpuscilem ja pierwsza.
-usiac na kanapie -odparlem
Wszedlismy przez niewielki.korytarz gdzie mozna bylo ppwiesic kortke i zdiac buty po czym jak poszlo sie dalej po lewej stronie byl ogromny salon . Komin stal na koncu salonu a nad kominem wisiala plazma. Sowa byla naroznikiem z czerwonej skory . Maly stolik z wazonem kwiatu stal kolo sofy ttlko dla ozdoby. Przed nami byl stol na 6 osob. Po prawej stronie najpierw byly drzwi do lazienki. Porznirj schody na gore , ktore byly debowe. Nastepnie byla po prawej stronie kuchnia z wyspa. Wszedlem do lazienki po apteczke gdy wyszedlem wlaczylem komin by dom sie nagrzal . Podeszlem do Lary i opatrzylem jej rany na kolanach.
-herbaty-zapytalem odkladajac apteczke do lazienki.i wychodzac z niej.
-Tak po prosze...
Zrobilem nam herbate jej melise na uspokojenie sobie mientowa. Podalem jej i usiadlem kolo niej.
-wszystko dobrze... jak sie czujesz -zapytalem
Lara?
wtorek, 14 kwietnia 2015
Od Thobias'a cd Lara
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz