- po co przyniosłaś smakołyki - mrukłem i podniosłem brew
- y myślałam.... - przerwałem jej
- ehh nie potrzebne sa- odparłem sucho i chłodnie
Wziąlesmycz od niej na , której był pies . Kaząłem mu usiąść ten nie posłuchał. Kucnąłem i popatrzyłem mu w oczy . Ten nagle usiadł .
- co... tylko spojrzałemś mu w oczy i... - znó jej przerwałem
- ehh skończone teraz bedzie cie sie słuchał
- ale jak to
Puściłem go ze smyczy a on dalej siedział nie uciekał.
Gretta?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz