
Gdy wyprostowała sie uśmiech zniknął mi szybko z twarzy. Ruszyliśmy przed siebie.
- wierz ze możesz mieć problemy jeżeli ktos chce przejąć firme mysle ż etakimi byli własnie ci co ciebie chcieli napaść i zdemolowali ci dom - odparłem
Spojrzała na mnie .
- przepraszam spojrzałem w twoje dawne wspomnienia chciałem sie wiecej szczegółów dowiedzieć
- nie rób tego więcej
- nie bede -odparłem - obiecuje- na mojej twarzy pojawił sie lekki uśmeiche
Zatrzymalisy sie w parku i stanąlme na przeciwko niej . Pogładziłem ją po policzku .
- a jak coś ci się stanie
- nic mi nei bedzie - odparła
- martwię sie o ciebie - odparłem - jakbyś czegoś potrzebowała zadzwoń- odparłem
Lara ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz