Przemieniłem się w wilkołaka na dwuch nogach . Próbowałem kontrolować go lecz straciłem kontrole bobył silniejszy . Moje oczy zrobiły sie krwiste .
- no no znowu ty - mrukłem
- zostaw Dylana w spokoju odejdź !
- odejde gdy bede panował nad światem a wszyscy bedą na kolanach w swojej krwi błagali o litość
Przeraziło ja to co powiedziałem pod wpływem Demona .
- Dylan chce się pozegnać i niby chce sprawdzić czy umniesz mnie powstrzymać ciekawe
- co pożegnać- zdziwiła sie
- co on nie powiedział ci - uśmeichnałem sie szczerze - zanim skończy sie surowica predzej zginie bo jego ciało od wewnątrz gnije i umiera przezemnie - uśmeichnał sie
- co... - zdziwiła sie
- ni zmienisz go zawsze bedzie wrednym , chamskim i chłodnym facetem nie zmienisz go on po prostu stara sie pokazac on najlepszej strony bo każdy mu mówi jesteś jak lód heh nie chce go nikt takiego jaki jest naprawde każdy chce go zmienić wiec przed śmeircią chce pokazać sie takim jakiego inni go widza - podchodziłem po woli do niej a ona sie cofała nagle odzyskałem kontrole i odmieniłem sie od razu padłem na kolana opierając sie by całkowicie nie upaść plułem krwią.
- nie wierz mu...- odpowiedziałęm cicho...
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz