Wzdychnalem ciezko. Z ran jeszcze leciala krew . Wstalem i pomasowalem miejsce gdzie dostalem zastrzyk . Odwrocilem sie do Rin.
-czy ty...-przerwala
-Terra...
Podszedlem do niej by ja podniesc i przytulic.
-nic nie da sie zrobic... -powiedzialem sucho -najlepszym.sposobem bedzie jak umre ja z nim inaczej wszyscy zgina....-obarlem i odsunalem ja od siebie bo czulem sie dziwnie.
Rin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz