- chodź podejdź - uśmeichnąłem sie
- nie - odparła
- dobrze juz się boisz- usmeichnałem sie wrogo po czym zaczałem kręcić rękoma tak z eliny raniły moje nadgarstki a z nich leciała juz powoli krew.
- przestań - krzykneła
- posłuchaj mnei uważnie ja sie żywie jego bólem... cierpieniem , smutkiem - uśmeichnąl sie złowogo i dalej kręcił mocno rekoma z elała się krew - nie powstrzymasz mnie hahah - smiał sie i dalej mocno krecił rekoma robiąc głębsze rany
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz