- jak chcesz mozemy- mrukłem
Wstaliśmy i poszliśmy do jej domu. Usiadłem w fotelu a ona poszła po korale i książkę.
- na pewno tego chcesz- zapytałem sucho
- tak - odpała
- przywiąrz mnie do krzesła - usiadłem na drewnianym krześle i dałem rece na oparcia .
- co ?-zdziwiła sie
- zrób ro - powiedizałem sucho - mocno - mrukłem
Gdy wiazała warkłem .
- mocniej...
Ona zawiazała moca . Wstała i siegneła po korale i księge .Wzdychnąłem pare razy. Nogami jak i rękoma nie mogłem ruszać .
- ok dawaj ...
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz