Uczesałem się i wyszedłem na świeże powietrze. Nagle dostałen sms'a. Od Valentina:
"Wstałeś? Mam sprawę, za 10 min, w parku. Val"
Zgodziłem się i udałem na wyznaczone miejsce.
Rozmawialiśmy o wczoraj. Nagle mój wzrok napotkał te piękne oczy. Kimy.
- Zaraz zaczne tańczyć walca w piżamie- wogóle go nie słuchałem- No weź! Max! To ona co nie ?- spytał
- Yhym- przytaknąłem
- No niezła...Jak tobie się nie uda, to chętnie ja ją... - dostał ode mnie w brzuch z łokcia. - Ałłł... Za co to ?!
Uśmiechnąłem się tylko.
Kimy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz