środa, 1 kwietnia 2015

od matrixa cd. kimy

Jak to Val ujął "Trzeba mnie dziś dobić". Więc umówiliśmy się na wieczór w klubie. Przebrałem się w lepszy strój. W czarną koszulę, rozpiętą przy szyji, skórzane czarne spodnie. Do tego mój ulubiony kapelusik i gotowy. Przyszedłem dość późno na miejsce. Od razu skierowałem się w stronę Vipów. Val siedział tam gdzie zawsze. Usiadłem obok niego i zamówiłem jakiś mocny drink. Kelner podał mi alkohol. Napiłem się i nagle zobaczyłem ją... CO ONA TU ROBI?! Zakrztusiłem się drinkiem ze zdziwienia.
- Nic ci nie jest ?- spytał chlopak
- Nie, spoko...
- Idź ją zaproś do tańca- popchnął mnie, że prawie wpadłem na Kimy.
- Hej - powiedziałem. - Zatańczymy ?
Kimy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz