Przytulił mnie nienawidziłam tej cholernej bezsilności, potem odsunał mnie od siebie.
Poszłam do łazienki wzięłam kilka rzeczy z apteczki po czym bez słowa przemyłam mu rany i zrobiłam opatrunek. Uśmiechnęłam się .. delikatnie wymuszony był ten uśmiech ..
-Po co uśmiechasz się skoro jesteś smutna .. ?
-Nie wiem .. -szepnęłam odwracając wzrok ..
Zabrałam rzeczy z podłogi odsłoniłam okna .. po czym szepnęłam
-Belę szła .. sory za kłopoty ..
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz