Wstałam kolejnego dnia koło południa. Chciałam się podnieść, ale
poczułam rozrywając ból z tyłu głowy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu.
Wczoraj wszystko było we krwi, a dziś ogarnięte. Podniosłam się i
usiadłam.
-Widzę, ze śpiąca królewna już wstała.-Powiedział Nikodem wchodząc do
salonu. W ręku trzymał szklankę z wodę i proszki. Uśmiechnęłam się, a
chłopak usiadł obok.
-Chyba miałeś racje z tym, że zawsze wpadamy w kłopoty.-Powiedziałam i
wzięłam od chłopaka szklankę. Połknęłam proszek i popiłam wodą.
-Dzięki.-Powiedziałam.
Nikodem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz