Dopiero pod wieczór dojechaliśmy w miejsce. Koń się zatrzymał. A Rin się obudziła .
- hmm gdzie jesteśmy - zpaytała
- ma miejscu odparłęm i zszedłem. Pomogłem jej zsiąść. Koń poszedł się paść odsłaniajac widok :
- ale piekne- odparła
- tak... mało kto wie o tym miejscu
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz