sobota, 4 kwietnia 2015

Od Matrixa cd. Kimy

Zmęczyłem się tańcem. Val gdzieś się podział, więc wyszedłem z klubu. Było grubo po północy. Gwiazdy już pięknie oświetlały czarne niebo. Skierowałem się ku parku. Tam można było dobrze odpocząć, wyciszyć się... CO ONA TU ROBI! No to moim spokoju. Ale brakowało mi jej, jako przyjaciółki. Przeproszę ją! - Mogę?- spytałem stając przy ławce. - Yhym- przytaknęła od niechcenia. - Przepraszam... - Zo co niby? - Za to że zachowałem się jak głupek... Nie powinno mnie to interesować, a jednak palnąłem głupotę. Przepraszam. Niechcę byś się na mnie wkurzała... Kimy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz