Nadszedł dzień imprezy trzeba było nieco się ogarnąć by wyglądać jakoś.
Założyłem mimo wszytko dżinsy i koszule oraz w skórzane buty.
Pojechałem do klubu , wziąłem prezent dla solenizantki wszedłęm złożyłem życzenia przytuliłem i podarowałem jej. Wyładniała od naszego ostatniego spotkania.
Zamieniliśmy kilka słów a potem poszedęłm do baru wypiłem drinka .. potem kulturalnie jak zawsze zapraszałem dziewczyny do tańca. Rozmawiałem stawiałem drinka .. w przerwie na jointa wyszedłem przed klub by spokojnie zapalić ..
-To chyba nie jest zdrowe -usłyszałem głos .
Odwróciłem się i uśmiechnąłem
-Zdrowe czy nie zdrowe .. kogo to obchodzi i tak się kiedyś umrze ..
Przyjrzałem się jej a ona mi ..
-Ty tez jesteś ..
przerwałem jej i powiedziałem
-Tak .. jest was tu więcej .. wiem .. -mruknałem niezbyt zachwycony
-Jak się nazywasz ?
-Nikodem a ty ?
-Jamie ..
-Niespotykane,ale ładne imię
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz