Kiedy tak bez sensu snułem się po nowym mieście natknąłem się na jakąś
dziewczynę... Chciałem się napić jej krwi i zahipnotyzować... ale gdy
się do niej zbliżyłem poczułem że tracę siły.
- Werbena - mruknąłem pod nosem
- Coś mówiłeś ? - zapytała się zbliżyła
- Nie - odskoczyłem do tyłu... nic nie mogłem zrobić na werbenę nie
działa moja magia... szybko przeszedłem w dość bezpiecznej odległości od
dziewczyny. Gdy już nikogo nie było przynajmniej tak mi się wydawało
wszedłem do lasu i zapolowałem. Gdy już chciałem uciec z miejsca
zdarzenia zobaczyłem jakąś dziewczynę a moja pierwszą myślą było "
znajdą mnie trzeba ją zahipnotyzować " ...
Kim albo Rachel ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz