Przyzwyczaiłem się że budzę się w rożnych miejscach.
Otworzyłem oczy i byłem o dziwo w swoim mieszkaniu.
Wstałem z kanapy poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic a potem przebrałem się.
Było ciepło .. postanowiłem jednak nie wychodzi c z mieszkania .. do wieczora Cygan
Siedział obok mnie
-Przynieś mi piwo .. ! -powiedziałem do psa
Pies podreptał i przyniósł mi puszkę zimnego piwa z lodówki.
Ulga kocham piwo w takie dni.
Do wieczora nic szczególnego nie robiłem .. kiedy wyszedłem z Cyganem
ktoś przerzedzał na deskorolce Cygan obszczekiwał i nagle wskoczył pod nią
Dziewczyna prawie się przewróciła .. jednak złapałem ją
-Nic Ci nie jest ?
-Nie dzięki ..
-Przepraszam za niego nie przepada za deskorolkami od szczeniaka
-Nic się nie stało .. jak się wabi ?
-Cezar ..
Podrapała psa za uchem a ten polizał ja po twarzy ..
-Długo jeździsz ?na desce ?
-Kilka lat .. od dziecka prawie ..
-Tez kiedyś jeździłem .. ale to dawno .. temu było
-Jak dawno
-Jak miałem 13 lat .. jestem Bartek
-Staff ..
-Dasz się zaprosić na koktajl owocowy ?
<Staff>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz