Patrzę tak przez chwilę na niego.
- Jestem przywódczynią samej siebie. Nigdy nie byłam liderką i nie
znoszę tych wrednych sz.at. Działają mi na nerwy i nigdy nie będę taka.
Nigdy nie będę liderem, to jest zapisane w mojej krwi – powiedziałam
poważnym tonem na co on podnosi brwi, a ja się uśmiecham bo wiem, że nie
zrozumiał. - Jeżeli chcesz ze mną tańczyć nie odpowiadam za twoje
podeptane nogi – mówię śmiejąc się
??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz