Tego dnia miałam sporo czasu dla siebie udałam się na spacer do lasu jednak szłam gdzie mnie nogi poniosą.
Nagle zobaczyłam piękne rozłożyste drzewo.
Siedział na nim Dylan .. podeszłam i wspięłam się usiadłam
Na gałęzi po drugiej stronie .. i milczałam
Nie chciałam zadawać mu pytań dobrze było widzieć go całego i zdrowego.
-Cieszę się że nic Ci nie jest ..
Skinął głową ale nic nie odpowiedział
Milczałam nagle coś zaszeleściło w oddali
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz