Z za krzaków wyszedł czarny ogier . Zarżał na widok nas .
- dziki - zpaytała
- tak jakby - mrukłem i zeskocyzłem .
Koń podszedł do mnie ja go pogłaskałem po pysku i poklepałem go po grzbiecie. Po chwili wskoczyłem na niego i podjechałem pod drzewo .
- wsiadasz?-zapytałem
Rin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz