- mogę go zwęszyć - odparłem i wstałęm .
Otrzepałem się z lisci . Zamknąłem oczy i wczułęm sie w zapachy . Nagle otworzyłem oczy spojrzałem na Brutusa gniewnie .
- nie zabiłeś go jak cie oto prosiłem - wrkłem na psa
- nie krzycz na niego - odparła
- yhh
- tamten go ma
- tak chce ciebie złapać by mnei sprowadzić
-czemu mu zależy na tobie- zapytała
- jestem przywdócą wilkołaków...
Zdziwiła sie. Zmieniłem sie w wilka i szybko pobiegłem. Brutus jak i Rin za mna. Gdy zauważyłem już faceta , który chciał kolejny raz zbić psa Rin. Rzuciłem się na niego gryząc go poważnie. On też sie przemienił i zaczeliśmy walczyć . Brutus zmienił sie w potwora i odsunął mnei bo wiedizał że jak wpadne w trans zabijania so bedzie. Brutus sam zajął się Nim . Ja odmieniony podeszłem do Rin i do Ichigo .
- wszystko ok ? chodźy z tad - odparłem - odprowadze cie
- czemu nie chces zbym została - zapytała
Zmarszczyłem brwi .
- wole być sam.... czasem łatwiej sie wtedy myśli, a ja nie chcem by komukolwiek przez demona stało się cokolwiek rozumiesz ?
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz