Poszliśmy więc w wilczej postaci w głąb lasu, z dala od cywilizacji
jak twierdziła Anastazja, doszliśmy na łąkę gdzie, się zajeliśmy swoimi
sprawami, Anastazja usiadła przy kwiatach i zaczęła je zbierać, a ja
położyłem się na grzbiecie i oglądałem swoje łapy i do tego moej szpony,
ziewnąłem głośno i poszedłem w kimę...
<Anastazja?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz