Popatrzałam na niego uśmiechając się szeroko.
- Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Tylko prowokujesz mnie by cie podeptała.
- Prowokuję ? Ja ? - udaje niewiniątko. No cóż nie wie jaka jestem a nieraz tak mam.
- Łatwo daję się ponieść – uśmiecham się nieśmiało
Dlaczego on musi być tak wysoki. By na niego spojrzeć muszę się wychylać
co nie jest za przyjemne. Muzyka się zmieniła na wolniejszą a my...
(Decyduj, daję wolną rękę )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz