Popatrzyłam na Dylana .. ciężko uwierzyć w to .. jednak liczyłam się z tym.
Że na pewno nic dobrego się z nimi nie stało. Westchnęłam nagle wypowiedział imię Dan.
Od razu wyrwałam się z zamyślenia i rozejrzałam.
Po chwili chłopak był w zasięgu naszego wzroku
-Co on znowu chce ?
Tym razem nie nie był sam poznałam ich to byli jego ludzie w wśród nich był Kaneki.
Zagryzłam wargi ..
-Kaneki -szepnęłam
Dylan popatrzył na mnie wstałam i ruszyłam w stronę Kanekiego ..
Nagle Dan stanął mi na drodze ..
-Zostaw mojego brata !
-Wkopał nas .. i teraz na twoich oczach go zbijemy
-On by was nigdy nie wydał !
-Przyznał się .. ewentualnie wróć ze mną .. a pościmy go wolno
Kaneki był zakrwawiony
-Jeśli go puścisz wrócę z tobą ..
-Nie rób tego ! -wydarł się Kaneki
-Puść go wrócę z tobą
Od razu poszedł do mnie trzech kolesi
-Do auta
Jeden chciał mnie chwycić za rękę
-Wiem umiem chodzić
Wsiadłam wtedy reszta pościła Kaneki'ego ..
Dan wyjął broń i strzelił w jego stronę a drugi strzał w stronę wstającego z ławki Dylana
Chciałam wybiec ale auto było zamknięte a koleś depnął gaz ..
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz