NIe chciałem jej mówić że wyczytałem to z jego oczu bo by mnei za jakiegoś świra wzieła...
- na dzikim koniu jerzdża tylko zaklinacze koni co ty nie wiesz? -zpaytałem
- wiem
- to po jakiego wsiadałaś na niego - mrukłem
Dziewczyna nie odezwała sie lecz patrzyła w kubek .
- a co ja sie przejmuje - mrukłem i wstałem z kubkiem herbaty i podeszłęm do drzwi baklonowych . Oparłem sie o nie i widziałem jak koń grzecznie czeka przywiazany .
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz