sobota, 28 marca 2015

Od Dylan'a cd Rin

Gdy siedziałęm przed telewizorem i głaskałęm Brutusa gdy nagel usłyszałem szczkeanie. Brutus podleciał do onka spojrzał przez nie i zaszczekał.
- Brutus przestań
Ael on nie przestawał . Wstałęm i krzyknałem .
- Brutus - on momentalnie sie skulił .
Spojrzałem przez okno i zauwarzyłem psa Rin . Wybiegłem z domu i podbiegłem do jej psa. Pies sapał był zmęczony . Spojrzałem mu w oczy i juz wiedziałem o co mu chodziło. Pobiegłem szybko na miejsce zdarzenia. Zobaczyłem Rin i dzikiego konia który się miotał z siodłem. Podeszłęm najpierw do konia by go uspokoić . Ona patrzyła na mnie. Koń patrzył mi w oczy rżał i stawał dęba ja podchodziłem normalnie i patrzyłęm mu dalej w oczy . Nagle gdy podeszłem zachował sie jak oswojony kon. Podeszłem do rin wsadzięłm ją na konia by lezała i zaprowadziełm do sowjego domu. Przywiazałem konia i zanisłęm ja na sofe.
- nie powinienes - chciała powiedzieć to czego nienawidze szpital przerwałem jej
- nie - mrukłem
Zacząłem szukać maści gdy znalazłem posmarowałem jej noge.
- niedługo sie zagoi - odpałme. Poszedłem przygotowac herbate. Juz po 5 minutach była zdrowa
Rin ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz