Wróciliśmy do domu Dylana szybko się ogarnęłam założyłam toczek i wsiadłam na konia.
-Dziękuje za wszystko Dylan ..
-Nie ma za co
Zagwizdałam i zjawił się Ichigo Ogier trochę na wstępie
Odwalał jednak dał się prowadzić Ichigo szedł pierwszy bo ja kompletnie straciłam orientacje w terenie.
Gdy dotarłam do domu niemal Sofi wybiegła tym samym wystraszyła Pielgrzyma .. i ten stanął dęba ..
Ogarnęłam sytuacje i wszystko było pod kontrolą.
Potem przez dobrą godzinę Sofi i mój menago Alan prawili mi na
przemiennie kazania .. miałam ochotę ich udusić najlepiej własnymi
rękoma jednocześnie. Zrezygnowałam z kolacji poszłam pod prysznic i
przebrałam się w ciuchy do spania,założyłam słuchawki i niemal po chwili
kojąca muzyka mnie uśpiła.
Obudziły mnie promienie słońca coś nowego wstałam za nim budzik
zadzwonił w pierwszej chwili myślałam że nie działa ale była szósta rano
.. ogarnęłam.się poszłam pomóc przy koniach .. potem zjadłam śniadanie
Sofi i Alan przyszli i wypominali mi moje nieodpowiedzialne wczorajsze
zachowanie. Nie miałam.nastroju więc wymówką był spacer z Ichigo poszłam
do lasu gdzie pierwszy raz spotkałam Dylana mając nadzieję że fartem
też będzie spacerował tam ze swoim psem
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz