Po chwili poszłam do łazienki wzięłam prysznic i przebrałam się.
Wyszłam z łazienki odetchnęłam po czym przyszedł Antoś
poszłam do siodlarni po toczek złożyłam mu na głowę po czym poszłam z nim do stajni gdzie były kucyki. Wyczyścił konika .. z moja pomocą. Osiodłałam kucyka i posadziłam Antosia. Z 20 minut pochodziłam z nim .. i koniec .. po chwili przyjechała znajoma i odebrała dzieciaka.
Zagwizdałam
-Chodź Ichigo trzeba ogarnąć tu wszystko
Pies pobiegł po konie ja w tym czasie każdemu nasypałam owsa i siana.
Po chwili wszystkie wbiegły do stajni pozamykałam je.
-Rin czemu ty .. nie musisz
-Ale lubię .. jeśli chcesz Alan idź już do domu ja się zajmę resztą
-Dzięki .
Zabrałam się za roboty jak to na wsi naprawa drzwi to pastuch.
Wieczorem położyłam się do łózka ..
Szybko zasnęłam zmęczona
Rankiem wstałam wypiłam kawę poszłam pomagać przy koniach ..
Ogarnęłam Wizję i wsiadłam na nią .. rozstępowałam i zrobiłam jej ogólnie trening wytrzymałościowy nagle klacz sie spłoszyła ..
Ogarnęłam ją po czym popatrzyłam to tylko Antoś ..
Kontynuowałam trening po godzinie stajenni zajęli się Wizją a ja
się wykąpałam. Podeszłam do zagrody z dzikim koniem
Trochę mi zajęło z anim go ogarnęłam i osiodłałam rzucał się
-Jadę w teren -oznajmiłam
-Zwariowałaś ?
-Moze ..
Wyjechałam a koń stawał dęba brykał odwalał .. twardo go prowadziłam
-Ichigo !-zawołałam.
Ruszyliśmy nie było tak zle do momentu kiedy w lesie nie wystraszył się
o nie ruszył jak wariat ostro mnie poniósł na koniec potknął się i spadliśmy ze stromej skarpy .. przygniótł mnie jęknęłam wstał .. jednak ja nie mogłam się ruszyć
-Ichigo biegnij po pomoc ..
<Dylan>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz