- Szczerze? Umieram z głodu – mówię zadowolona uśmiechając się od ucha do ucha. Mój brzuch dla potwierdzenie moich słów głośno zaburczał wprawiając mnie w zakłopotanie. Z tego wczorajszego zajścia sama sobie się nie dziwię. Jeszcze do tego okres mi się zbliża.... Czekają mnie cztery dni nie opuszczania łazienki i zdychania. Świetnie. Jedzenie jest bardzo pyszne. Jemy w milczeniu.
- A ty dobrze spałeś ? - pytam wkładając kolejną porcję do buzi
- Nie spałem – odpowiada a ja bladnę. Połykam to co nagle stanęło mi w gardle. Uśmiech już stu procentowo zszedł mi z twarzy.
- To prze zemnie? Ja mogłam spać na sofie nie musiałeś mnie przenościć do swojego łóżka. Przecież nic by mi się nie stało gdybym się tam przespała. Podłoga też byłaby dobra – mowie czując wielkie poczucie winy że to wszystko prze zemnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz