Co jak co ale Dylan był genialny w tym tańcu .. usmiechnęłam się .. gdy nagle myslałam ze już upadnę niemal w ostatniej chwili mnie złapała
-Wow .. -powiedziałam
Po chwili ustałam pionowo i zrobiłam obrót ..
-I jak ?-spytał
-No genialnie .. na jednym treningu się nie skończy zaśmiałam się ..
Nagle rozległo się pukanie
-Proszę .. -warknęłam niemal
Do środka wszedł Antoś .. 4 letni dzieciak syn znajomej
-Ciociu a pójdziemy dzisiaj na koniki ..?
-Posprzątałeś pokój ?
-Nie ..
-Jak posprzątasz to pójdziemy
-Ale mamusia powiedziała,że teraz mogę
-Ciocia na razie tańczy .. posprzątaj w pokoju to pójdziemy na koniki .. okey ?
-No dobrze ale Ciociu obiecujesz ?
-Tak ..
Po chwili dzieciak wyszedł aja przekręciłam oczami
-Myślałem ze to twój ..
Parsknęłam i powiedziałam
-Nie lubie dzieci i nie mam z kim i nie chce
-A sensie dzieci ?
-W Sensie i to i to
-A To czemu ?
-Raz się sparzyłam i więcej nie chce to co jeszcze raz i dam Ci spokój -uśmiechnęłam się
<Dylan>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz