- to o której masz być gdzieś tam
- w klubie za 15 minut
- co !- krzyknał
- no co ?-mrukłam - i tak nie miałam sensu spiewac jak mój głos to porażka
- chodź pójdziemy tam przebierzesz sie i zaśpiewasz przed tymi producentami - pociagnał mnie do klubu .
Weszłam do garderoby a on zajoł swoje miejsce . Wbrałam swoja ulubioną sukienke .
Koledzy pocieszali jeszcze mnie ale nanic im to sie zdało... Gdy stanełam na scenie . Miałam ogromną treme... nie wiedizałam czy mój głos wrócił do łady . Widziałam chyba z 12 producentów . Ciśnienie wzrosło a serce staneło .
Gdy usłyszałam że chłopaki zaczynaja grać zrobiłam wielkie oczy . Ale po chwili uspokołam sie i pomyślałam o przyjenych rzeczach . Zaczełam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz