Podeszłęm do niej kawałem tak że wiedziała tylko czarne końcówki uszów . Uśmiechneła sie .
Mlaskłem jak pies . Ona zrobiła gwałtowny ruch i syzbko obruciła głowe do mnei. Ja odskoczyłęm i najerzyłem futro.
- oj przepraszam - odaprła
Ja sie uspokoiłem i przechiliłem głowe. Zaczałem węszyć .
Rin ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz