wtorek, 31 marca 2015

Od Matrixa cd. Kimy

Spojrzałem na prawie nie ruszoną kawe. Odechciało mi się jej pić. Wyszedłem z kawiarni i zacząłem szukać wzrokiem dziewczyny. O jest! Skręcała w jedną z jakiś uliczek. Teleportowałem się obok niej. Schowałem się za jednym z kontenerów i przypatrywałem się. Kimy rozmawiała z jakąś inną dziewczyną. Chodź nie wiem czy można nazwać rozmową, bardziej krzykiem.
- Ty, tam za kontenerem! Wyłaź! - uslyszałem ostry głos nieznajomej. To będzie ciekawe... Wyszedłem z moją maską ironicznego uśmieszku.
- Kim jesteś?!- dalej mówiła ostro.
- Trés désole. Nazywam się Max Reyes, przezwisko Matrix... - powiedziałem pewnym głosem.
Widziałem jak Kimy przewraca oczami, na co ja uśmiechnąłem się.
(Kimy? Reachel?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz