- No... dobra.... - odpowiadam powoli jąkając się. Od tego czasu udaję że jestem chora by nie wyjść na dwór. Szczerze mówiąc zdziwiła mnie wizyta Dylana. Wchodzimy do lasu i się zmieniamy.
- Gdzie idziemy – zapytałam
- Za tereny. Spodoba ci się
-Aham...
- Lubisz tańczyć? - pyta mnie a ja prycham śmiechem
- Jeżeli taniec można zaliczyć też do klubów nocnych i bycie pijanym. I takim stanie tańczenie to tak. Ale nic więcej nie umiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz