- Hmmm... Co chciałem...?- przeciągłem ironicznie. - Dowiedziałem się wczoraj, a bardziej dzisiaj że twoja siostra jest tutejszą przywódczynią wampirów, a ty... Mogła byś mi pomóc.
- Dołączyć chcesz ?- spytała
- Yhym - przytaknąłem - Da się zrobić ?
- Zoobbbaczyymmyy... Jak będziesz grzeczny...
- Jestem "grzeczny" - zacząłem udawać focha.
- Nie zachowój się jak dziecko...
- Nie zachowóje się jak dziecko...
Kelner do nas podszedł.
- W czym mogę służyć ?- spytał
- Co sobie rzyczysz ?- spytałem
- Cappucino
- To po proszę jedno cappucino, ekspresso i do tego po jakimś dobrym cieście... - powiedziałem patrząc prosto w źrenice kelnera hipnozując go.
- Już się robi.
Powiedziawszy to odszedł.
- Co to było ?
- Co, co to było ?- zaśmiałem się
- Wiesz dobrze...
- Ohh... Mała hionoza, by wszystko było na koszt firmy...
(Kimy)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz