sobota, 28 marca 2015

Od Matrixa cd. Kimy

- Délicieux - powiedziałem szczerze.
Lasania smakowała mi, i to bardzo. Dawno nie jadłem takiej dobrej. Po zjedzeniu "pomogłem w zmywaniu"- moja moc pomogła. Potem usiedliśmy na kanapie w salonie.
- Długo tu mieszkasz ?- spytała się.
- Dwa lata... Musiałem się ostatnio ciągle przeprowadzać, bo jakoś nie potrafiłem być "grzeczny" w stosunku do tubelskich wypłochów... - zaśmiałem się. - Nie przepadam za wilkołakami. Mam złe wspomnienia z nimi. Zabili mi rodziców i brata. Miałem tylko w tedy 5 lat, więc było to dla mnie ogromna trauma. Została mi tylko siostra, która zresztą mnie uratowała. Ona w tedy miała 15 lat. Urodziła się wampirem, a ja, no cóż byłem zwykłym czlowiekiem. To właśnie ona mnie zmieniła...
(Kimy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz