- hmm ostra - uśmiechnałem sie ironicznie
Patrzyła nadal na rozkład jazdy .
- taka lalunia i nie ma własnego auta
- po prostu nie chcę mieć
- a chcesz sie cisnąć w autobusie z innymi ludźmi - uśmiech przeleciał mi przez twarz
Spojrzała na mnie . Ja opierałem sie o mur .
- coś ci nie pasuje że tak sie gapisz? -zapytałem
- twoja obecność- oznajmiła
- spokojnie bo jeszcze makijarz ci sie rozpłynie - odparłem żując gumę
Zmarszczyła brwi i patrzyła przed siebie a droge .
- to powiesz jak masz na imię ? - odparłem nie opierajac już sie o ściane .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz