-Koszmarny zachód słońca, taki romantyczny i ochydny- stwierdziłam
-Po zachodzie jest noc, zazwyczaj nie taka romantyczna- uśmiechnął się
-Noc to koszmar, mam nadzieję, że chociaż ta noc nie będzie straszna,
nie wiem jak jutro ogarnę włosy- odparłam- Będę jeszcze musiała przeżyć
ten zachód- zakryłam łapą oczy
-Przejmujesz się włosami w dzień pełni i nie lubisz zachodów słońca?- zdziwił się
-Tak przez noc złe włosy, a złe włosy to złe futro, a jak złe futro to
koszmarna niewygoda przy bieganiu- stwierdziłam- A co do zachodów to już
powiedziałam- stwierdziłam i zmieniłam się w człowieka. Rydian zrobił
to samo. Chciałam się nacieszyć ludzką postacią przed pełnią.
<Rydian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz