Kiedy ta poszła, wzdychnąłem i w końcu poczułem się samotny, i ta utęskniona samotność przeobraziła się w nudę a nuda w śmiertelną bezczynność, poszedłem więc do Anastazji aby przeprosić ją za moje zachowanie, ale nie zastałem jej w domu, ponieważ na drzwiach była kartka z napisem" nie ma mnie, będę po południu"
obróciłem oczami, na wycieraczce zostawiłem kartę ze znakiem czerwonej róży
i odszedłem
gdy nadeszło po południe nie co byłem zmęczony od tej nudy
<Anastazja?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz