-To proste!Trzeba najpierw odłamać jego pazurki,potem rozłupać jego kleszcze.No i łamać jego stawy,stamtąd najlepsze mięso można wydobyć.. uśmiechnąłem się
-Wiesz,ja raczej nie przepadam za takimi smakołykami..
-Nawet nie spróbowałaś i wątpię czy kiedykolwiek to jadłaś..to droga rzecz.. mruknąłem sucho,kiwając się na krześle
-Christian.. warknęła,mrużąc oczy
-No dobra,już dobra.Masz moja całą lodówkę do dyspozycji..zrób sobie co chcesz.. westchnąłem z lekkim,niesfornym uśmieszkiem
<Anastasia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz